Rok 2019 dobiega końca, a nastroje przedsiębiorców w poszczególnych branżach są wysoce zróżnicowane i odwrotne do tych z poprzedniego kwartału. Najtrudniej swoją sytuację oceniają firmy handlowe, a odczyt subindeksu dla tychże przedsiębiorstw jest najniższym wynikiem branży od stycznia 2015.

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 07.12.2019
Udostępnij:

Jak wynika z najnowszego „Barometru EFL” na czwarty kwartał 2019 roku, ostatnie miesiące nie były łaskawe dla polskich przedsiębiorstw – zwłaszcza z niektórych branż. Dla firm działających w obszarze budownictwa subindeks oszacowano na poziomie 55,1 pkt (-2,2 pkt), a dla podmiotów z branży produkcyjnej – tylko 51,5 pkt (-5,1 pkt). W obu przypadkach odczyty wykazały wartości bliskie neutralnemu poziomowi 50 punktów, a ich spadek na poziomie kilku punktów w porównaniu z danymi za trzeci kwartał oznacza pogorszenie sytuacji rynkowej.

Niemniej na polskim rynku istnieją branże, które – mimo ogólnego spowolnienia gospodarczego – radzą sobie coraz lepiej. Mowa między innymi o branży transportowej z najnowszym odczytem barometru w wysokości 51 punktów (+3,7 pkt), a także o branży usługowej mogącej pochwalić się wynikiem 50,6 pkt (+1,1 pkt). Warto też dodać, iż ogólny wynik końcoworoczny dla koniunktury polskiej, czyli tak zwany Główny Indeks Barometr EFL, eksperci Europejskiego Funduszu Leasingowego wyliczyli na 49,7 pkt (a więc nieco poniżej poziomu ograniczonego rozwoju).

Co pokazuje barometr EFL?

„Barometr EFL” w każdej edycji badania przyjmuje wartości od 0 do 100 dla poszczególnych obszarów sektora. Co istotne, zagregowany wynik powyżej 50 punktów oznacza, że na rynku występują warunki sprzyjające rozwojowi sektora MŚP. Z kolei wynik niższy od 50 punktów oznacza, że koniunktura jest niekorzystna. Poziom 50 punktów stanowi więc orientacyjny punkt neutralny – w badaniu Europejskiego Funduszu Leasingowego został on nazwany poziomiem OR, czyli poziomem Ograniczonego Rozwoju.

Znając już mechanizm oceny warunków do rozwoju biznesu, możemy więcej powiedzieć o odczytach Barometru zaktualizowanych na czwarty kwartał bieżącego roku. Jak wynika z oficjalnego raportu EFL, wskaźnik dla polskich przedsiębiorstw wynosi zaledwie 49,7 punktu, czy aż o 2,5 pkt mniej niż w trzecim kwartale br. Warto dodać, iż najnowszy odczyt jest drugim w historii, którego wartość spadła poniżej poziomu OR. Pierwsza taka sytuacja miała miejsce w I kwartale tego roku, kiedy indeks EFL wskazywał 49,9 pkt.

Spośród pięciu największych branż polskiej gospodarki najgorsze wyniki odnotowano w przypadku firm handlowych. Ich subindeks wyniósł tylko 47 pkt., czyli o 1,9 pkt. mniej niż w poprzednim kwartale. Gwoli uściślenia, jest nie tylko najsłabszy wynik dla handlu w historii pomiarów, ale również drugi najniższy biorąc pod uwagę wszystkie badane branże. Z kolei największą wartość subindeksu odnotowano w przypadku branży budowlanej (55,1 pkt), choć i w tym sektorze znacząco pogorszyły się nastroje (-2,2 pkt).

Spadki są powszechnie notowane

W czwartym kwartale bieżącego roku odczyt Barometru EFL po raz kolejny spadł. Pocieszające jest jednak to, że nie wszystkie branże rzeczywiście odnotowały spadki. Największe straty w punktacji zaobserwowano w przypadku firm produkcyjnych (-5,1 pkt kwartał do kwartału). Z kolei największa poprawa miała miejsce w przypadku transportu (3,7 pkt), dając ostateczny wynik sukbindeksu na poziomie 51 punktów. 

O tym, że sytuacja polskiego biznesu i nastroje panujące wśród przedsiębiorców systematycznie ulegają pogorszeniu, świadczy nie tylko najnowszy Barometr EFL, lecz także ostatni odczyt Indeksu PMI dla Polski. Listopadowe wskazanie PMI wynosiło zaledwie 46,7 punktu (na sto), co oznacza, iż spośród wszystkich ankietowanych managerów z logistyki sektora przetwórstwa przemysłowego więcej osób oceniło obecną sytuację branży jako gorszą niż miesiąc wcześniej. 

Skąd tak negatywne odczyty wskaźników ekonomicznych i gospodarczych dla Polski? Eksperci tłumaczą to na wiele sposobów. Po pierwsze, ostatnie (listopadowe) tempo spadku produkcji i nowych zamówień nadal było stosunkowo szybkie. Z kolei duży pesymizm producentów odnośnie przyszłej produkcji przyczynił się do piątego z rzędu spadku zatrudnienia w sektorze. Inflacja kosztów była natomiast najsłabsza od ponad trzech lat, a ceny wyrobów gotowych wzrosły tylko nieznacznie. No i w końcu: odnotowano też mniejszą aktywność zakupową.


Źródła:
https://efl.pl/pl/koniec-roku-trudniejszy-dla-budowlanki-produkcji-i-handlu/

Komentarze