Pomysł wprowadzenia e-doręczeń przez Pocztę Polską jest w ostatnim czasie szeroko krytykowany przez ekspertów rynkowych. Jak ostrzegają analitycy z Konfederacji Lewiatan, system finansowania e-doręczeń zaproponowany przez Ministerstwo Cyfryzacji może być uznany za niedozwoloną pomoc publiczną. W szerzej perspektywie Poczcie Polskie może grozić nawet bankructwo.

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 01.08.2019
Udostępnij:

O nowej usłudze e-doręczeń, jaką ma aktywować Poczta Polska, opinia publiczna została poinformowana już pod koniec zeszłego roku. Resort cyfryzacji zapowiedział wówczas, iż trwają pracę nad wprowadzeniem możliwości elektronicznego odbioru korespondencji poleconej. Uzgodnienia dobiegły końca w marcu bieżącego roku, a w kwietniu włączono do oficjalnego rejestru uwagi odnotowane przez ekspertów w trakcie konsultacji publicznych. 

Obecnie projekt ustawy o elektronizacji doręczeń jest omawiany przez Komisję Prawniczą. Ostatnie posiedzenie rozpoczęło się w piątek 26 lipca br. Jeśli prace pójdą sprawnie, wszystko wskazuje na to, że już niebawem szkic prawny trafi na posiedzenie rządu – a stamtąd już niedługa droga do jego uchwalenia. I choć sama koncepcja elektronizacji korespondencji z administracją państwową jest wysoce postępowa, eksperci martwią się o zaproponowany sposób finansowania usługi. 

Zdaniem analityków z Konfederacji Lewiatan Poczta Polska, mając monopol na świadczenie usług elektronicznego doręczania korespondencji poleconej z administracją państwową, będzie mieć otwartą furtkę do zawyżania cen oferty e-doręczeń. A ponieważ usługa ta ma być dla obywateli darmowa, wszelkie koszty – nawet te wysoce zawyżone – zostaną wypłacone przez państwo w ramach dotacji podmiotowej. To z kolei może być uznane za niedozwoloną pomoc publiczną. 

Wygórowane ceny to większa dotacja od państwa 

Projekt ustawy o elektronizacji doręczeń w kształcie zaproponowanym przez Ministerstwo Cyfryzacji ustanawia, iż usługa internetowego doręczania korespondencji poleconej z urzędami państwowymi będzie finansowana z budżetu państwa – dzięki specjalnej przeznaczonej na ten cel dotacji podmiotowej. Problem, na który wskazują eksperci z Konfederacji Lewiatan, dotyczy wygórowanych cen e-doręczeń, jakie przewiduje Poczta Polska.

Według wstępnych ustaleń dotacja podmiotowa wypłacana Poczcie Polskiej ma wynosić 2 zł netto za jedno e-doręczenie. Co równie istotne, koszt usługi świadczony instytucjom publicznym w przypadku jednego doręczenia elektronicznego o pojemności 10 MB ma wynosić aż 3,45 zł netto. Ceny podobnych usług w przypadku prywatnych firm są wielokrotnie niższe. Jednak Poczta Polska, mając monopol na korespondencję z organami administracji publicznej, cieszy się możliwością swobodnego zawyżania cen. 

Dotacje podmiotowe na rzecz Poczty Polskiej mają zostać przyznane tak czy inaczej – to bardziej niż pewne. Wszak usługa e-doręczeń będzie darmowa dla obywateli, a skoro Polacy nie zapłacą, to koszty obsługi elektronicznych doręczeń pokryje państwo. Problem jednak w tym, że zawyżone ceny wiążą się z zawyżoną dotacją przyznaną de facto spółce Skarbu Państwa. Tego typu układ bez wątpienia może być uznany za niedozwoloną pomoc publiczną. Eksperci ostrzegają – prędzej czy później sprawa wyjdzie na jaw, a konsekwencje będą ogromne. 

Jakie skutki niedozwolonej pomocy publicznej?

Tak wysoka pomoc publiczna dla spółki Skarbu Państwa bez dwóch zdań uznana może zostać za niezgodną z zasadami wolnorynkowymi i – mówiąc wprost – za niedozwoloną. To z kolei może się wiązać z koniecznością zwrotu uzyskanych kwot – i to w „średniej” perspektywie (dopuszczalne konsekwencje mogą być wyższe). Zwrot otrzymanych dotacji prowadziłby do dramatycznych konsekwencji finansowych Poczty Polskiej. Eksperci z Konfederacji Lewiatan podkreślają, ze może dojść nawet do bankructwa spółki.

Możliwe bankructwo Poczty Polskiej to nie koniec przykrych konsekwencji. W razie upadku spółki największy polski nadawca tradycyjnych listów poleconych, wymiar sprawiedliwości, straciłby szansę stosowania e-doręczeń przez najbliższą dekadę. To z kolei odbiłoby się bezpośrednio na nas, Polkach i Polakach. 

"

Obecna wersja projektu ustawy nie tylko tworzy szkodliwy mechanizm uzyskiwania przez PP niedozwolonych transferów środków publicznych, ale stanowi również krok wstecz jeśli chodzi o tempo wdrożenia e-doręczeń w Polsce. […] Sprawny, efektywny, wydajny, bezpieczny, jednolity i tani system komunikacji cyfrowej jest absolutnie niezbędny. Tworzenie równoległych bytów jest szkodliwe i tylko pogłębia istniejący chaos.

– czytamy w oficjalnym stanowisku Konfederacji Lewiatan. 


Źródła:
http://konfederacjalewiatan.pl/dla_mediow/informacje_prasowe/e_doreczenia_z_poczta_polska_to_zle_rozwiazanie

Komentarze