zadluzenia.com
zamknij

Koniec Ubera w Polsce?

Rząd Polski wytoczył ciężkie działa przeciw nowoczesnym przewoźnikom miejskim. Sprawdziliśmy, z jakimi ryzykiem powinny się liczyć popularne aplikacje Uber i Taxify. 
 

W dniu 17. października bieżącego roku do Departamentu Prawnego w Rządowym Centrum Legislacji trafił projekt ustawy, którego uchwalenie może uniemożliwić przewoźnikom takim jak Uber prowadzenie działalności w naszym kraju. U setek tysięcy kierowców i równie sporej grupy konsumentów informacja ta wzbudziła skrajne emocje.

 

Projekt, jaki otrzymała Komisja Prawna Rady Ministrów, znacząco różni się od propozycji ustawy, jaką wypracowano w maju bieżącego roku w ramach powszechnych konsultacji społecznych. Nowe postulaty są bardziej radykalne i niemal całkowicie ograniczające działalność Ubera oraz Taxify na polskich drogach. 

 

Ministerstwo Infrastruktury złożyło pod obrady rządu projekt ustawy wyjątkowo niespodziewanie – zaledwie jeden dzień przed czwartkowymi (18.10.2018 r.) protestami taksówkarzy. Jakie będą dalsze losy projektu - nie wiadomo. Sprawdziliśmy jednak, co dokładnie zakłada propozycja rządu i na jakie zmiany powinniśmy być przygotowani.

 



 

Dzieje projektu
O wprowadzeniu regulacji prawnych w zakresie działania nowoczesnych przewoźników w Polsce mówiono już na początku bieżącego roku kalendarzowego. Ten głośny dyskurs wymuszony został przede wszystkim przez legitymowanych taksówkarzy, który dostrzegli ogromne zagrożenie ze strony operatorów takich aplikacji, jak Uber. Mówiono wówczas o nieuczciwej konkurencji i “samowolce” zagranicznych przewoźników.

W maju bieżącego roku oddano do konsultacji społecznych pierwszy projekt ustawy o transporcie. Ministerstwo Infrastruktury nie poczyniło jednak żadnych dalszych kroków w tej sprawie - aż października, kiedy to projekt (lecz co istotne - w znacząco zmodyfikowanej formie) trafił do Departamentu Prawnego w Rządowym Centrum Legislacji. 
 

Co równie zastanawiające, zmienione propozycje ustawy opatrzone zostały adnotacją, jaka potwierdzić miała, iż owy projekt był już przedmiotem konsultacji publicznych. Zaznaczono także, iż szkic ustawy rozpatrywany był przez Stały Komitet Rady Ministrów. Ministerstwo Infrastruktury zwróciło się w swym oficjalnym piśmie do Rządowego Centrum Legislacji o jak najpilniejsze rozpatrzenie projektu. 

 



 

Jakie zmiany?
Zmodernizowany projekt ustawy o transporcie zakłada, iż każdy podmiot pośredniczący przy przewozie osób będzie musiał posiadać wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej lub przynajmniej własny numer w Krajowym Rejestrze Sądowym. 
 

Tego typu wymogi ograniczą swobodę prowadzenia działalności przewozowej w Polsce, a mówiąc dokładniej -  umożliwią ją tylko tym podmiotom, jakie zarejestrowane zostały na terenie Polski. Problem pojawi się w przypadku przewoźników, takich jak amerykański Uber czy estońsko-chiński Taxify. 
 

Jak komentuje Arkadiusz Pączka, Dyrektor Centrum Monitoringu Legislacji w organizacji Pracodawców Rzeczypospolitej Polskiej, wraz z chwilą wejścia w życie proponowanych przepisów wszelkie podmioty zagraniczne stracą możliwość ubiegania się o licencję przewoźnika w Polsce. Tym samym pośrednicy, tacy jak Uber czy Taxify, nie będą mogli prowadzić swej działalności w naszym kraju. 

 



 

Nowocześni przewoźnicy wyborem klientów
Amerykański Uber oraz estońsko-chiński Taxify stali się na przełomie ostatniego roku najchętniej wybieranymi przewoźnikami miejskimi - zwłaszcza wśród młodych i aktywnie korzystających z wszelkich aplikacji mobilnych konsumentów. Coraz mniejsze grono klientów korzysta z tradycyjnych taksówek, które zdaniem wielu odejdą niedługo do lamusa. 
 

Istotą nowoczesnych aplikacji pośredniczących w transporcie miejskim jest przede wszystkim kojarzenie potrzebujących podwózki klientów z prywatnymi kierowcami. Zamówienie “Ubera” czy “Taxify’a” jest szybkie, proste i niemal intuicyjne. Co więcej - sam konsument może na bieżąco monitorować trasę, jaką kierowc musi jeszcze pokonać, by odebrać klienta z umówionego miejsca, a cena przejazdu podana jest jeszcze zanim wspólna podróż się rozpocznie. 
 

Z usług zagranicznych przewoźników korzysta ogromna liczba polskich konsumentów. Po pierwsze, tego typu przejazdy z reguły są o wiele korzystniejsze i tańsze od tradycyjnych podróży taksówką. Po drugie, prywatni przewoźnicy reprezentują coraz popularniejszą w ostatnich czasach ideologię ekonomii współdzielenia, dzięki której wiele osób fizycznych może skorzystać na tej samej aktywności.

 



 

Nowa ustawa kiełbasą wyborczą?
Jak podejrzewa Alex Kartsel, szef polskiego oddziału w firmie Taxify na Polskę, tak ekspresowe sporządzenie nowego projektu ustawy o transporcie, jakie - co bardzo istotne - odbyło się zaledwie jeden dzień przed stołecznym protestem taksówkarzy, mogło mieć wiele wspólnego z przeprowadzonymi kilka dni później wyborami samorządowymi. Kartsel otwarcie skomentował, iż proponowana nowelizacja ustawy pełna jest nieścisłości i archaicznych rozwiązań, na których wprowadzeniu w życie nie zyska nikt - oprócz wąskiej grupy protestujących w Warszawie taksówkarzy.

Dziennikarzom „Rzeczpospolitej" udało się nawet ustalić, że na 12 godzin przed rozpoczęciem protestu przedstawiciele licencjonowanych taksówkarzy zaproszeni zostali do siedziby Ministerstwa Infrastruktury. Spotkali się oni tam z wiceministrem Markiem Chodkiewiczem, a rozmowy dotyczyły projektu ustawy. Co zupełnie nie dziwi, podczas negocjacji zabrakło prywatnych przewoźników.  

Jak wyznał Artur Wnorowski, wiceprzewodniczący związku Warszawski Taksówkarz, podczas wizyty w MI taksówkarze rozmawiali o swych indywidualnych oczekiwaniach względem ustawy. “Wiceminister zapewnił nas, że będzie czuwał nad rozwiązaniami, które uwzględniają nasze postulaty. Czujemy wyraźne wsparcie resortu” – dodał Artur Wnorowski.



 

Opinie
Opinie na temat zmodernizowanego projektu ustawy są podzielone. Największe poparcie dla proponowanych zmian wykazują oczywiście licencjonowani taksówkarze polscy. To właśnie na ich korzyść wpłynie całe przeinstytucjonalizowanie krajowego rynku przewoźników i to właśnie ta grupa zawodowa bezpośrednio odczucie zysk płynący z wyeliminowania swej konkurencji. 
 

Negatywne opinie na temat proponowanych regulacji prawnych podzielają nie tylko polscy przedstawiciele zagranicznych przewoźników, lecz także i sami konsumenci. Większość z nich nie zgadza się na odebranie im możliwości korzystnego i komfortowego podróżowania po mieście.  
 

Co równie ważne, niektórzy eksperci z zakresu prawa twierdzą, iż wprowadzenie ustawy zakazującej prowadzenia działalności zagranicznych przewoźników w Polsce jest niezgodne z unijnymi przepisami. Przyszłość proponowanej ustawy o transporcie wciąz jest nieznana. Będziemy na bieżąco informować o postępach w sprawie. 


 




Podsumowanie

1) W zeszłą środę (17. października 2018 roku) do Rządowego Centrum Legislacyjnego trafił projekt nowej ustawy o transporcie.

2) Przygotowany przez polskie Ministerstwo Infrastruktury projekt znacząco różni się od propozycji, jakie poddane zostały konsultacjom społecznym w maju 2018 roku. Zawarte w nim postulaty bardziej radyklanie odnoszą się do kwestii zagranicznych przewoźników prowadzących swa działalność w Polsce.

 

3) Nowy projekt ustawy o transporcie zakłada, iż każdy podmiot pośredniczący przy przewozie osób będzie musiał posiadać wpis do Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej lub przynajmniej własny numer w Krajowym Rejestrze Sądowym.

 

4) Nowe wymogi prawne ograniczą swobodę prowadzenia działalności przewozowej w Polsce (umożliwią ją tylko tym podmiotom, jakie zarejestrowane zostały na terenie Polski). 

 

5) Według proponowanych przepisów wszelkie podmioty zagraniczne stracą możliwość ubiegania się o licencję przewoźnika w Polsce. Oznacza to, że pośrednicy, tacy jak Uber czy Taxify, nie będą mogli prowadzić swej działalności w naszym kraju.

 

6) Nowy projekt ustawy trafił do Rządowego Centrum Legislacji w przeddzień stołecznego strajku licencjonowanych taksówkarzy.

 

7) Zaniem wielu tak szybkie przygotowanie radykalnej wersji projektu ustawy mogło mieć związek z przeprowadzonymi zaledwie klilka dni po strajku taksówkarzy wyborami samorządowymi.

 

8) Najbardziej zadowoleni z proponowanych zmian prawnych zdają się być sami taksówkarze. To właśnie oni zyskają najwięcej na wyelimonowaniu ich największej konukrencji z rynku.

 

9) Z poponowanymi zmianami nie zgadzają się polscy przedstawiciele zagranicznych przewoźników, a także ogromna rzesza konsumentów. W końcu Uber oraz Taxify stały się w ostatnim roku najbardziej porządanymi i korzystnymi formami transportu miejskiego.

 

10) Zdaniem ekspertów z zakresu prawa wprowadzenie ustawy zakazującej prowadzenia działalności zagranicznych przewoźników w Polsce jest niezgodne z unijnymi przepisami.




 

Skomentuj artykuł
captcha
Twoja ocena
Średnia ocena
5 / 5 z 2 ocen
~wkurzonyyyy!!

kolejna świetna ustawa naszego pbecnego rządu. ciekawe co dalej? zakażą być ateistami? zlikwidują zagraniczną biedronkę? zamkną monopole po godzinie 18 i wprowadzą zakaz picia do 24 lat?   Odpowiedź

~czytelnik

to jest jakiś absurd   Odpowiedź