Małżeństwo z Łodzi wyłudziło łącznie 60 chwilówek od jednej z firm pożyczkowych. Łącznie udało im się w ten sposób dokonać oszustwa na kwotę 230 tys. zł. Małżonkowie w wieku 36 i 59 lat zostali już zatrzymani, a Łódzka Prokuratura Okręgowa przygotowała i przedstawiła już w sądzie akt oskarżenia oszustów.

Autor: Alicja Uzarowicz
Dodano: 11.07.2019
Udostępnij:

Za wyłudzenie nawet 60 chwilówek od firmy pożyczkowej małżeństwu z Łodzi grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Do wyłudzeń doszło w latach 2015 – 2016, a parze udało się bezprawnie dostać łącznie kwotę 230 tys. zł. Małżeństwo w wieku 36 i 59 lat zostało już zatrzymane, a prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia.

"

Do popełniania oszustw wykorzystywano firmy zarejestrowane na dane podstawionych osób, które pośredniczyły w zaciąganiu pożyczek. W podpisywanych umowach bezprawnie podawano dane osób, które wcześniej utraciły dokumenty, bądź też zostały one uzyskane w inny podstępny sposób

– wyjaśnił prok. Krzysztof Kopania, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

W jaki sposób zakończy się ta sprawa? Małżeństwo zostało już zatrzymane, teraz pozostaje tylko poczekać na ich proces. Para wypracowała sobie nawet swoistą procedurę oszustw, do której stosowała się w okresie swojej nieuczciwej działalności. Łącznie w okresie dwóch lat wyłudzili prawie 60 chwilówek.

małżeństwo

Małżeństwo miało wzorzec działania

Dzięki ustaleniom śledczych pracujących nad sprawą łódzkiej pary udało się wyjaśnić, w jaki sposób działali oszuści. Proceder małżeństwa opierał się o odnajdywaniu osób bezdomnych oraz takich, które znajdowały się w trudnej sytuacji zdrowotnej bądź materialnej. Następnie za wynagrodzeniem proponowali im utworzenie firmy.

Miały być to działalności gospodarcze zajmujące się pośrednictwem finansowym, które zakładane były na dane ofiar. W efekcie nie prowadzono żadnej prawdziwej firmy, a wszystkie dokumenty trafiały do pary. Były to przedsiębiorstwa widmo – ich siedziby rejestrowano na przykład w pustostanach albo nieistniejących adresach.

"

Kolejnym krokiem było zaciąganie w jednej z instytucji pożyczkowych zobowiązań na dane osób, które nie wiedziały, że są stronami umów, a które wcześniej utraciły dokumenty tożsamości lub też udostępniały je w różnych okolicznościach, najczęściej w internecie. Niejednokrotnie o zaciągnięciu zobowiązań dowiadywały się już po wdrożeniu egzekucji komorniczej

– dodaje prok. Kopania.

Wyłudzanie pożyczek było proste

Małżeństwo nie byłoby w stanie dokonać tak licznych oszustw, gdyby nie wadliwe systemy weryfikacji internetowych wniosków do firm pożyczkowych. Aby złożyć wniosek wystarczyło bowiem przesłać wniosek elektronicznie i załączyć skan dokumentu. Nie było zbyt ciężko przejść weryfikację.

Polegała ona bowiem na potwierdzeniu numeru PESEL z dokumentu oraz faktu posiadania zadłużenia w rejestracji dłużników. Są to dane, które łatwo było wyłudzić oszustom od swoich ofiar. Ostatnim punktem, jaki dzielił parę od kolejnej chwilówki było podrobienie podpisu ofiar.

Po co była oszustom działalność gospodarcza? Małżeństwo zakładało na dane tych firm rachunki bankowe. To właśnie tam trafiały „pożyczone” środki. Tylko para jednak miała dostęp do tych kont, więc mogła rozporządzać pieniędzmi. Zgodnie z informacją przekazaną przez łódzką Prokuraturę, działanie małżeństwa określono mianem recydywy.


Źródła:
http://www.lodz.po.gov.pl/2019/07/09/oskarzeni-o-wyludzenie-blisko-60-pozyczek-przy-wykorzystaniu-zarejestrowanych-na-osoby-podstawione-punktow-posrednictwa-finansowego/

Komentarze