Opłata reprograficzna – także na smartphone’a?

Opłata reprograficzna – także na smartphone’a?

author
Halszka Gronek
30 kwietnia 2020

Istnieje szansa, że w najbliższej przyszłości opłata reprodukcyjna dotychczasowo pobierana od urządzeń i nośników służących do kopiowania utworów zostanie nałożona także na smartphone’y, tablety i nowoczesne telewizory typu smart. Czy w ten sposób rząd próbuje załatać dziurę budżetową? Kto poniesie rzeczywiste koszty zmian fiskalnych? I w końcu jak duża miałaby być stawka opłaty?

Minister zapowiada nowe opłaty

Piotr Gliński, Wiceprezes Rady Ministrów i Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ogłosił we wczorajszym (środa, 29 kwietnia) wywiadzie, iż istnieje plan rozszerzenia listy urządzeń objętych opłatą reprograficzną w Polsce. Dziś danina ta doliczana jest do ceny urządzeń i nośników służących do kopiowania utworów kultury. Tymczasem Piotr Gliński zapowiada objęcie opłatą wszelkiego rodzaju nowoczesnych nośników, takich jak tablety czy smartphone’y – słowem urządzeń codziennego użytku milionów Polek i Polaków. 

"

Polska jest jednym z ostatnich europejskich krajów, która nie ma opłaty reprograficznej

– tak tłumaczył swą zapowiedź minister Gliński.

Wiele osób pyta, co wspólnego ma szef resortu kultury i dziedzictwa narodowego z polityką fiskalną kraju, zwłaszcza dotyczącą opłat nakładanych na urządzenia telekomunikacyjne. Otóż okazuje się, że nowoczesne nośniki, takie jak smartpone’y czy tablety, są najpopularniejszym źródłem dostarczania Polkom i Polkom różnego rodzaju materiałów i utworów kultury. Seriale, filmy, muzyka, obrazy, książki… Internetowy rynek dzieł cieszy się ogromnym powodzeniem wśród użytkowników urządzeń mobilnych. Resort kultury chce uczynić z tego korzyść.

Z braku realnych narzędzi, które pozwoliłyby na ograniczanie ilości materiałów kultury dostępnych – często bezpłatnie i bez zgody autora – w Sieci, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ma zamiar przekuć żelazo w złoto i zacząć pobierać opłaty od użytkowania narzędzi służących korzystaniu z nieoficjalnych bądź skopiowanych źródeł kultury. Pieniądze pozyskane z takiej opłaty miałyby trafić na specjalny fundusz ubezpieczeniowy dla artystów. Pomysł wspiera Stowarzyszenie Autorów ZAiKS i inne organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (OZZ).

Szczegóły dotyczące opłaty

Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, jako jeden z głównych pomysłodawców projektu rozszerzenia obszaru objęcia opłatą reprograficzną, postuluje, by od każdego sprzedanego smartfona, tabletu i telewizora typu “smart” pobierana była opłata reprograficzna. Pieniądze zebrane w ten sposób trafiałyby do tak zwanych OZZ-ów, czyli organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi.

Jak na ten moment ani ZAiKS, ani Minister Gliński nie podali konkretów na temat tego, jak wysoka miałaby być opłata reprograficzna. Szef resoru kultury zapowiedział jednak, że danina ma być zdecydowanie niższa niż pojawiające się od pewnego czasu w mediach donosy o 6-procentowej stawce opłaty. Póki co nie wiadomo także, kiedy przepisy miałyby wejść w życie. 

Wiele kontrowersji 

Wielu obywateli nie rozumie propozycji, o której wspomniał Piotr Gliński na antenie programu publicystycznego. Słychać sprzeciwy „Dlaczego mam płacić opłatę reprograficzną przy kupnie telefonu, skoro nie oglądam filmów i seriali, nie mam na to czasu?” lub „Co ma oglądanie filmów na legalnym VoD do kopiowania praw autorskich?”. Wiele z tych pytań pozostaje dziś bez odpowiedzi, a resort kultury nie śpieszy się z zabraniem oficjalnego stanowiska, przedstawieniem szczegółów i wysunięciem projektu propozycji ustawowych. 

Opłata reprograficzna dziś

Jak zaznaczyliśmy na wstępie niniejszego artykułu, w Polsce obowiązuje już opłata reprograficzna. Jest ona doliczana do ceny urządzeń i nośników służących do kopiowania, przykładowo nagrywarki, kopiarki, skanerów, a także czystych płyt CD/DVD. Jej stawka wynosi od 1% do 3% i w teorii uiszczana jest przez importerów i producentów urządzeń i czystych nośników. W praktyce ci sami importerzy i producenci doliczają równowartość opłaty do ceny  zakupu detalicznego danego produktu, co oznacza, że opłatę reprograficzną ponosi konsument nabywający dobra. 

Podstawą prawną, na mocy której pobierana jest opłata reprograficzna, jest przede wszystkim Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W treści tegoż dokumentu czytamy, co następuje:

§

PODSTAWA PRAWNA

Art. 20. Opłaty uiszczane przez producentów i importerów urządzeń reprograficznych i nośników do tych urządzeń

1. Producenci i importerzy:

1) magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń,

2) kserokopiarek, skanerów i innych podobnych urządzeń reprograficznych umożliwiających pozyskiwanie kopii całości lub części egzemplarza opublikowanego utworu,

3) czystych nośników służących do utrwalania, w zakresie własnego użytku osobistego, utworów lub przedmiotów praw pokrewnych, przy użyciu urządzeń wymienionych w pkt 1 i 2

– są obowiązani do uiszczania […] organizacjom zbiorowego zarządzania, działającym na rzecz twórców, artystów wykonawców, producentów fonogramów i wideogramów oraz wydawców, opłat w wysokości nieprzekraczającej 3% kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników.


Źródło:
Dz.U.2019.0.1231 t.j. – Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Polskie przepisy stanowią także, iż środki pozyskane dzięki opłacie reprograficznej na sprzedaży magnetofonów i innych podobnych urządzeń oraz związanych z nimi czystych nośników aż w 50% trafiają do twórców. Jedna czwarta zysku przekazana zostaje artystom wykonawcom, z kolei pozostała część (także 1/4) producentom fonogramów.

Zysk ze sprzedaży urządzeń reprograficznych dzielony jest pół na pół między twórców i wydawców. Natomiast w przypadku sprzedaży magnetowidów i innych podobnych urządzeń oraz związanych z nimi czystych nośników 35 % przypada twórcom, 25 % – artystom wykonawcom, a najwięcej, bo aż 40 %, – producentom wideogramów.

Czy minister ma prawo nałożyć opłatę na smartphone’y?

Ogólną odpowiedź na powyżej postawione pytanie znajdziemy w wyżej wspominanej  Ustawie z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. W akcie prawnym czytamy, co następuje:

§

PODSTAWA PRAWNA

Art. 20. Opłaty uiszczane przez producentów i importerów urządzeń reprograficznych i nośników do tych urządzeń

5. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego po zasięgnięciu opinii organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, stowarzyszeń twórców, artystów wykonawców, organizacji producentów fonogramów, producentów wideogramów oraz wydawców, jak również organizacji producentów lub importerów urządzeń i czystych nośników […] , określa, w drodze rozporządzenia: kategorie urządzeń i nośników oraz wysokość opłat […], kierując się zdolnością urządzenia i nośnika do zwielokrotniania utworów, jak również ich przeznaczeniem do wykonywania innych funkcji niż zwielokrotnianie utworów, […].


Źródło:
Dz.U.2019.0.1231 t.j. – Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych

W przypadku zapowiedzi ministra Glinki wszystkie ustawowo wspomniane warunki zdają się być spełnione. 

Po pierwsze, osobą zapowiadającą rozszerzenie grona urządzeń objętych opłatą reprograficzną jest szef resortu kultury, a więc de facto minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego. Po drugie, Piotr Glinka skonsultował kwestię zmian w przepisach dotyczących opłaty reprograficznej z organizacjami branżowymi (wiadomo przynajmniej o konsultacjach z Stowarzyszeniem Autorów ZAiKS). I w końcu po trzecie,  smartphone’y i tablety rzeczywiście mają zdolność do zwielokrotniania utworów kultury. 

Fundamentalne pytanie dla sprawy powinno brzmieć: czy głównym celem produkcji urządzeń mobilnych jest zwielokrotnianie utworów kultury? Czy jest to znacząca część użytkowania tychże nośników? Pytanie to z pewnością powinno doczekać się odpowiedzi ze strony ekspertów zanim przepisy o poszerzeniu listy urządzeń o smartphone’y, tablety czy smart TV wejdą w życie.

Skąd propozycje nowych opłat w czasie pandemii?

Zapowiedzi ministra Glinki dotyczące objęcia opłatą reprograficzną także smartphone’ów, tabletów czy smart TV z pewnością nie bez powodu ukazały się w czasie walki z wirusem z Wuhan. 

Prawdą jest, że trudna sytuacja finansowa wielu Polek i Polaków – w tym ludzi kultury, którzy z powodu przymusowego zamknięcia placówek artystycznych i odwołania od dawna planowanych wydarzeń stracili źródło utrzymania. Resort kultury zapewnił, że artyści w czasie tych trudnych tygodni czy miesięcy otrzymają wsparcie od państwa. 

Jednym z rozwiązań przewidzianych dla polskich artystów, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej z powodu epidemii koronawirusa w Polsce, jest tak zwana jednorazowa pomoc socjalna dla twórców i artystów z Funduszu Promocji Kultury. Niestety środków na wypłaty  wszelkiego rodzaju zapomóg i świadczeń antykryzysowych może niedługo zabraknąć, dlatego politycy robią co mogą, by znaleźć dodatkowe źródła wpływów. 

Jest pomysł na źródło finansowania

Opłata reprograficzna od nowoczesnych urządzeń mobilnych jest świetnym sposobem na szybkie i być może nieodczuwalne dla „przeciętnego Kowalskiego” wygenerowanie dodatkowych zysków w funduszach organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi. 

Warto bowiem przypomnieć, że opłata ta wynosi zwykle zaledwie 3%, co w przypadku zakupu telefonu za 2 tysiące złotych daje kwotę 60 złotych. Ponieważ importerzy i producenci doliczają równowartość opłaty do ceny towarów, Polki i Polacy – masowo kupujący smartphone’y, tablety i telewizory typu smart – najpewniej nawet nie odczują, że zamiast 2000 złotych zapłacili 2060 złotych. Tymczasem na konta organizacji (OZZ) miesięcznie wpływać będą pokaźne sumy. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły

Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego
Ekonomia
author
Halszka Gronek
24 października 2018

Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego

Kredyt gotówkowy Słupsk
Kredyty miasta
author
Dominika Sobieraj
24 grudnia 2021

Kredyt gotówkowy Słupsk

Cyfrowa moneta LBCOIN z Banku Litwy
Bez kategorii
author
Dominika Sobieraj
26 lipca 2020

Cyfrowa moneta LBCOIN z Banku Litwy

Aplikacja Alior Banku dostępna na Huawei
Bez kategorii
author
Dominika Sobieraj
25 grudnia 2020

Aplikacja Alior Banku dostępna na Huawei

Kasa Stefczyka Lipno
Oddziały
author
Patryk Byczek
17 października 2020

Kasa Stefczyka Lipno

Porównaj