Szef resortu zdrowia opowiedział się za wprowadzeniem tzw. podatku cukrowego. Choć o nowej taksie mówiono już kilkukrotnie na przełomie ostatnich lat, tym razem sprawa nabrała poważnego charakteru. Czy Polska doczeka się podatku od słodkości? A jeśli tak, ile kosztować nas będzie takie rozwiązanie?

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 04.12.2018
Udostępnij:

Podatek cukrowy to nic innego, jak taksa nakładana na produkty sztucznie dosładzane. Tego typu rozwiązanie jest przykładem podatku Pigou, czyli swoistej formy opodatkowana stosowanej w przypadku produktów/usług generujących negatywne efekty wewnętrzne. 

Taksa od słodkości wprowadzana jest przede wszystkim w celu redukcji ich spożycia. Poprzez opodatkowanie dosładzanych produktów dąży się do poprawy zdrowia publicznego czy obniżenia kosztów opieki zdrowotnej. Takie rozwiązanie wdrożono już m.in. w Meksyku, Portugalii, Wielkiej Brytanii i Francji.

Śladem zaleceń i postulatów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), podatek cukrowy może zostać wprowadzony także i w naszym kraju. Obecny Minister Zdrowia, Łukasz Szumowski, jednoznacznie opowiedział się za taką zmianą w przepisach podatkowych. Sprawdziliśmy najważniejsze informacje w tej sprawie.

O pozostałych zmianach podatkowych przeczytasz z naszym artykule pt. Zmiany w podatkach 2019.

Polska wojna o cukier

Pomysł wprowadzenia w Polsce taksy od sztucznie dosładzanych produktów był już kilkukrotnie poruszany na przełomie ostatnich lat. Za każdy razem jednak kończył się on fiaskiem lub właściwiej – głuchą ciszą. 

Gdy w 2017 roku w mediach pojawiła się wzmianka o możliwości opodatkowania słodyczy, resort finansów niemal błyskawicznie zaprzeczył. Wdrożenie nowej taksy kłóciło się z przyjętą polityką państwa. W końcu zarówno  rząd Beaty Szydło, jak i Mateusza Morawieckiego obiecywały Polakom upraszczanie i obniżanie podatków. 

Zdaje się jednak, iż polityka fiskalna przestała być w Polsce tak ważna, jak działania prozdrowotne. Wczoraj (3. grudnia) minister Szumowski jednoznacznie opowiedział się za wprowadzeniem podatku od słodyczy. Stało się to podczas konferencji zatytułowanej „Epidemia otyłości olbrzymiej – wyzwania dla Polski”.

Zdaniem wielu ekspertów wprowadzenie podatku cukrowego może znacząco przyczynić się do efektywnej walki z otyłością. Co równie ważne, rozwiazanie to z pewnością wspomoże profilaktykę schorzeń nieodłącznie związanych z otyłością – cukrzycy typu II czy chorób serca.

Pierwsze działania – podatek cukrowy w Polsce

Niedługo po wystąpieniu szefa resortu, Łukasza Szumowskiego, Ministerstwo Zdrowia przyznało, że kwestia wdrożenia podatku cukrowego nie jest jednoznacznie skreślona. Przyznano, iż żadne prace legislacyjne nie są wprawdzie prowadzone, lecz resort stale analizuje wszelkie zgromadzone dane i raporty. 

Analizy ministerstwa mają potwierdzić potencjalnie korzystny wpływ wykorzystywania narzędzi polityki fiskalnej na zmianę nawyków żywieniowych. Mówiąc prościej: resort sprawdza, czy dodatkowe opodatkowanie słodyczy wpłynie pośrednio na zmniejszenie częstości występowania nadwagi, otyłości oraz innych chorób cywilizacyjnych.

Eksperci z WHO nie mają w tym temacie żadnych wątpliwości. Ich zdaniem wprowadzenie podatku cukrowego z pewnością wesprze prozdrowotne działania państwa. I nawet jeśli nie wpłynie na zmianę zwyczajów konsumenckich (nie przestaniemy sięgać po sztucznie dosładzane produkty), to wspomoże budżet państwa. 

Szeroki strumień dodatkowych pieniędzy trafi do państwowej służby zdrowia. Wydelegowani do tego celu eksperci opracują plan spożytkowania dodatkowych funduszy na działania przeciwotyłościowe.  Co równie ważne, przygotują oni także uszczelniony system profilaktyki schorzeń, takich jak cukrzyca i choroby serca.

Cukier wrogiem każdego z nas

Chyba nikomu trzeba dziś tłumaczyć sensowności przypisania cukrowi określenia „białej śmierci’. Otyłość i schorzenia z nią związane są śmiertelną chorobą współczesnej cywilizacji. Co gorsze, problem otyłości zaczyna się już w najmłodszych latach. 

Sam minister Szumowski zwrócił uwagę, że jedną z głównych przyczyn otyłości wśród dzieci jest brak wspólnych posiłków w domach. Zdanie to motywowane jest licznymi badaniami Instytutu Matki i Dziecka. Właśnie u młodzieży, która nie może liczyć na domowe wyżywienie, zaobserwowano wzrost spożycia produktów wysoko przetworzonych – z dużą zawartością cukrów.

Statystyka spożycia cukru w Polsce przeraża. Choć czystego cukru konsumujemy mniej (w ciągu ostatnich 10 lat spożycie spadło z 1,5 kg do 1 kg miesięcznie w przeliczeniu na 1 osobę), wzrósł odsetek cukru pobieranego wraz z produktami przetworzonymi. W zeszłym roku wartość ta sięgała aż 42,3 kg w przeliczeniu na jednego mieszkańca rocznie. Wynik ten oznacza wzrost pośredniego spożycia cukru aż o 10 % w stosunku do badań z lat 2005-2007.

Świat walczy z białą śmiercią

Podatek cukrowy funkcjonuje w wielu krajach świata. Do grona państw opodatkowujących słodycze należy m.in. Wielka Brytania, Meksyk, Francja, Filipiny, Fidżi, RPA, Chiny i Tonga. Z podwyżką cen słodkości musieli pogodzić się także Kolumbijczycy. Wzrost ten nie należał do kosmetycznych – kolumbijski rząd zadecydował bowiem aż o 20-procentowej stawce podatku cukrowego. 

W Węgrzech od 2011 roku obowiązuje taksa nie tylko od słodyczy, lecz także od napoi energetycznych. Podobne przepisy działają również w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Co ciekawe jednak, tamtejsi szejkowie ustanowili 50-procentowy podatek na słodzone napoje i aż 100-procentowe taksy od popularnych „energetyków”. 

Warto jednak podkreślać, że wprowadzenie w powyższych krajach podatku cukrowego rzeczywiście przyczyniło się do zmniejszenia konsumpcji słodzonych produktów. Jak wynika z raportu WHO 10-procentowa taksa w Meksyku przyczyniła się do obniżenia spożycia niezdrowych napoi o 10%. Równocześnie najbiedniejsi Meksykanie zaczęli pić więcej wody (aż o 16%).

W niektórych krajach władze nadrzędne zadecydowały o wydawaniu funduszy zebranych z podatku cukrowego na kampanie edukacyjne wśród najmłodszych. Dedykowane reklamy i spoty emitowane są we wszystkich mediach. Liczne szkoły publiczne z wielu regionów świata uruchomiły także budowę poidełek dla dzieci w szkołach.

Taksa cukrowa a budżet państwa

Wiele osób zastanawia się nad tym, w jaki sposób polski rząd chce wprowadzić podatek cukrowy i czy budżet państwa rzeczywiście zyska na nowej taksie. Co więcej, komentatorzy debatują także na tym, jak resort finansów zagospodaruje zyskane środki. Nie sposób przecież nałożyć na obywateli kolejną opłatę, nie dając w zamian jakichkolwiek wymiernych korzyści. 

Według wstępnych oszacowań po opodatkowaniu dosładzanych napoi taksą w wysokości 20% budżet państwa wzrósłby o dodatkowe 1,6 mld zł. Podobny zysk  kwotę może przynieść opodatkowanie słodyczy, takich jak batoniki, wafelki czy żelki. Dwudziestoprocentowa stawka podatku, jaką rekomenduje WHO, mogłaby przynieść 1,5 miliarda zł zysku dla Polski.

Rozważając to, czy warto opodatkować sztucznie dosładzane produkty, warto przyjrzeć się innym krajom, które wdrożyły już taką taksę. Świetnym przykładem takiego państwa może okazać się Meksyk. W ciągu trzech pierwszych lat od chwili wprowadzenia podatku cukrowego udało się tam zaoszczędzić blisko miliard dolarów. 

Co więcej, pieniądze te zostały niewykorzystane – choć wstępnie rząd miał je przeznaczyć na leczenie otyłości i powiązanych z nią chorób. Dzięki profilaktyce i ograniczeniu cukru udało się jednak uniknąć niemal 190 tysięcy przypadków nowych zachorowań na cukrzycę. 


Źródła:

https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/prawo-i-podatki/podatek-cukrowy-w-polsce-opinia-ministra-zdrowia/t25k5c7

https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/podatek-cukrowy-wraca-pomysl-ktory-jest,142,0,2409614.html

Oceń:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
Średnia: 5 / 5, łącznie 1 ocen
Komentarze (1)

bardzo dobrze niech opodatkuja biala smierc!!!!