Rejestr Stanu Cywilnego to organ polskiej administracji, o którym nie mówi się zbyt często, choć pełni on niezwykle ważną funkcję w państwie. Na czym polega praca owego Rejestru i jakie gromadzi on dane?

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 09.07.2018
Udostępnij:

Rejestr Stanu Cywilnego jest centralnym obywateli rejestrem w Polsce, jaki prowadzony jest przez Ministerstwo Cyfryzacji.
 
Jego głównym zadaniem jest prowadzenie spraw związanych z rejestracją stanu cywilnego, a co za tym idzie, ewidencją każdego polskiego obywatela i gromadzeniem informacji na ich temat.

Historia rejestru
Jeszcze do niedawna rejestrację stanu cywilnego Polaków prowadzono w formie papierowych Ksiąg Stanu Cywilnego. Ich pracę wspomagano lokalnymi systemami teleinformatycznymi, a zebrane informacje gromadzono w miejscowych archiwach.

Dopiero 1. marca 2015 r. uruchomiono pierwszy w historii centralny Rejestr Stanu Cywilnego. Nastąpiło masowe przenoszenie ręcznie spisanych aktów cywilnych do plików centralnego Rejestru.

Proces ten trwa po dziś dzień, a dopełnia go bieżące wpisywanie aktualnych zmian cywilnych Polaków.

Zadania Rejestru
W Rejestrze Stanu Cywilnego gromadzone są wszelkie akty urodzenia, dokumenty zawarcia małżeństwa i akty zgonu. Do Rejestru trafiają także mniejsze rejestry uznań i zapewnień.

Można więc powiedzieć, iż organ ten gromadzi i przechowuje wszelkie informacje o statusie cywilnym każdego z nas. 

Akt stanu cywilnego
Akt stanu cywilnego to zbiorczy dokument poświęcony danemu obywatelowi Polski, który zawiera informacje o jego urodzeniu, ewentualnym małżeństwie oraz zgonie.
 

Akt stanu cywilnego sporządza się po raz pierwszy już z chwilą dokonania wpisu o urodzeniu. W następnych latach zostaje on poszerzony nowe informacje, które mają znaczenie dla statusu cywilnego jednostki.


 

Oceń:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
Średnia: 5 / 5, łącznie 1 ocen
Komentarze (0)

no a jak by six nie zarejestrowalo dziecka to co? kiedys po wojnie to różnie bylo i moja mama na przyklad nie wie czy i kiedy sie urodziła, to były czasy