Podwyżki cen prądu są w zasadzie nieuniknione. Eksperci spierają się wyłącznie co do ich wysokości. Rząd planuje złagodzić skutki podwyżki, wprowadzając tak zwane rekompensaty. Sprawdź, kto może otrzymać dopłaty i w jakiej wysokości.

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 20.11.2018
Udostępnij:

Już we wrześniu bieżącego roku w mediach pojawiły się informacje o planowanych podwyżkach cen prądu na rok 2019. Prognozę tą potwierdził sam Prezes Urzędu Regulacji Energetyki, a liczni analitycy rynkowi wyliczyli potencjalny wzrost cen na poziomie 15% – 40%.

Resort energii szybko odpowiedział na powszechne poruszenie wywołane tak negatywnymi prognozami na przyszły rok. Jak wynikało z pierwotnych deklaracji Ministerstwa Energii, w 2019 roku wdrożony miał zostać autorski systemem państwowych rekompensat dla gospodarstw domowych.

Co istotne jednak, owe rekompensaty finansowe według ówczesnych założeń nie byłyby dedykowane wszystkim odbiorcom energii elektrycznej. Beneficjentami państwowego wsparcia miały zostać tylko te gospodarstwa domowe, których łączne dochody nie przekraczają 85 tysięcy złotych rocznie (czyli z pierwszego progu podatkowego).

Po licznych i burzliwych odzewach – zarówno środowisk politycznych, jak i obywateli Polski – resort energii zmienił stanowisko. Minister Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że rekompensaty z tytułu nadwyżek cen prądu trafią do wszystkich gospodarstw – niezależnie od ich dochodu.

Dla kogo podwyżki? – nowe stanowisko resortu

W jednym z ostatnich wystąpień prasowych, szef resortu energii zaznaczył, że rząd polski planuje zrekompensować aż 100 % wzrostu ceny energii. Jak zaznaczył minister Tchórzewski, owe dopłaty mają dotyczyć wszystkich gospodarstw – niezależnie od osiąganych przez nie dochodów i progu rozliczeniowego.

Pomysł ten powstał w odpowiedzi na pierwotne założenia dotyczące ustawy o rekompensatach, jakie przewidywały wypłacanie świadczeń jedynie najbardziej potrzebującym rodzinom.

Jak wyjaśnił Krzysztof Tchórzewski, koszt administracyjny określenia owej grupy odbiorców okazał się na tyle wysoki, że zrezygnowano z tego pomysłu. Zmiana taktyki rekompensowania nie wynikała więc z chęci równościowego udzielenia wsparcia wszystkim Polakom. Powodem do reorientacji systemu dopłat były problemy techniczno-formalne.

Dopłaty wypłacane wszystkim gospodarstwom mają być wypłacane ws sposób prosty i praktyczny. Minister Tchórzewski tłumaczy:

"

„Praktycznie ma to wyglądać tak, że rachunek się nie zmieni, rozliczenia będą dokonywać dostawcy. To będą dopłaty, które zostaną ujęte w budżecie, powstanie fundusz, z którego to będzie rozliczanie”.

Mówiąc więc prościej: otrzymywany przez nas rachunek się nie zmieni – zapłacimy podobną opłatę za energię, jak w 2018 roku. Całą resztą zajmie się rząd – choć niechętnie, bowiem sam fakt stosowania dopłat uważany jest przez ministerstwo za niesłuszny i niesprawiedliwy. Dlaczego?

Zdaniem resortu, polskie państwo nie jest winne podwyżek cen energii. Wzrost stawek wynika z odgórnego zwiększenia kosztów emisji CO2, a nie podwyżki ceny surowca, jaki wydobywany jest w Polsce. ”Z szacunków, które znam, ceny […] w polskiej energetyce nie mają większego wpływu na wzrost cen energii” – podkreślił Krzysztof Tchórzewski.

Pierwotny pomysł rekompensat

Pierwotny plan rekompensowania podwyżek odbiegał nieco od jego obecnej formy. W przypadku gwałtownego wzrostu cen energii w 2019 roku, utworzona miała zostać ustawa chroniąca konsumentów przed ponoszeniem ogromnych strat pieniężnych. Na wsparcie nie mogli jednak liczyć wszyscy obywatele Polski.

Jak jeszcze w październiku br. deklarował Krzysztof Tchórzewski: „w przypadku wzrostu rachunków powyżej 5 % większość gospodarstw domowych otrzyma jednorazową rekompensatę odpowiadającą kwocie przekraczającej ten 5-procentowy wzrost”.

Co istotne jednak, beneficjentami państwowego wsparcia mają zostać te gospodarstwa domowe, których łączne dochody nie przekraczają 85 tysięcy złotych rocznie. Wynika z tego, że według pierwotnych założeń do korzystania z rządowych rekompensat uprawnione miały być jedynie najbardziej potrzebujące rodziny.

Grono beneficjentów rekompensat zamykałoby się wówczas na gospodarstwach domowych, których członkowie rozliczają się w pierwszym progu podatkowym. Pozostałe domostwa zostałyby tym samym zmuszone do samodzielnego uporania się ze znacznymi podwyżkami cen prądu.

Podwyżki prądu w 2019 – jakie prognozy?

Jak wraz z ostatnimi dniami minionego lata potwierdził Maciej Bando, prezes Urzędu Regulacji Energetyki (URE), w zbliżającym się roku 2019 wszyscy Polacy powinni być gotowi na gwałtowne i znaczne podwyżki cen prądu.

Eksperci z „Gazety Wyborczej” przewidywali w wrześniowych i październikowych szacunkach owy wzrost cen energii na poziomie bliskim 15%. Według prognoz innych analityków polskiego rynku finansowego, takich jak ceniony w całym kraju Marek Zuber, prognozowana podwyżka stawek może jednak wynieść nawet 30-40%.

Zakładając najgorszy scenariusz, przeciętny Polak na prąd wyda w przyszłym roku aż o 434 złotych więcej niż w roku 2018. W przeliczeniu na każdy miesiąc nasze rachunki za prąd wzrosną o 31 złotych. Choć suma ta nie wydaje się być kolosalna, po zsumowaniu z innymi drożejącymi kosztami życia codziennego z pewnością zaważy ona na stabilności finansowej wielu polskich rodzin.

Skąd tak znaczący wzrost cen prądu?

Drastyczne podwyżki cen prądu spowodowane są przede wszystkim podniesieniem cen samego surowca grzewczego. Ceny węgla energetycznego, z którego produkowane jest blisko 75% polskiego prądu, od lat nie były tak wysokie, jak teraz. Według danych zebranych przez Agencję Rozwoju Przemysłu, tylko w ciągu ostatniego roku kalendarzowego ceny węgla na giełdzie wzrosły o blisko 15%.

Zdaniem licznych ekspertów rynkowych drastyczne podwyżki cen prądu spowodowane są także podniesieniem kosztów uprawnień do emisji dwutlenku węgla. W ciągu ostatnich 19 miesięcy ceny te wzrosty prawie trzykrotnie. Na początku bieżącego roku koszt nabycia uprawnień do emisji CO2 wynosił ok. 5 euro za tonę. Obecnie kwota ta plasuje się na pułapie ok. 20 euro za tonę.

Trzecim czynnikiem, jaki z pewnością mógł przyczynić się do przewidywanego na rok 2019 podniesienia cen energii, było drastyczne obniżenie produkcji prądu w krajach skandynawskich. Północna Europa odczuwa skutki zmniejszenia aktywności produkcyjnej krajów skandynawskich – a to z kolei wpływa na zauważalne różnice w cenach prądu. W gronie tych krajów znajduje się także Polska.

Skąd pieniądze na wypłacenie rekompensat?

Wiele osób (w tym także polityków – gównie opozycji) zastanawia się, w jaki sposób ME zapewni pieniądze na sfinansowanie rekompensat społecznych. Wciąż przecież mówi się o ogromnej dziurze budżetowej, którą i tak pogłębia flagowy program Prawa i Sprawiedliwości – „Rodzina 500 Plus”. Sprawę tę postanowił wyjaśnić Minister Tchórzewski:

„Uprawnienia do emisji CO2 drożeją, co znacząco wpływa na wzrost hurtowych cen energii. Jednocześnie budżet państwa zasilany jest dodatkowymi środkami ze sprzedaży uprawnień do emisji pozostających w dyspozycji państwa. Z tytułu nadzwyczajnego wzrostu cen uprawnień do emisji CO2 wzrosną dochody budżetu”.

Szef resortu dodał także, iż państwowe dochody ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 zostaną przeznaczone nie tylko na sfinansowanie rekompensat społecznych. Mają one zasilić także tzw. „działania proefektywnościowe” i prace nad zmniejszeniem emisyjności dwutlenku węgla. Można więc powiedzieć, że pieniądze wydane przez polski rząd na rekompensowanie podwyżek same się zwrócą i ponownie zasilą polski budżet.

Pomysł budowania elektrowni jądrowej

Minister Krzysztof Tchórzewski otwierał dzisiejszą (20. listopada) konferencję World Nuclear Association. Impreza ta odbyła się w stolicy Polski i była poświęcona największej branży jądrowej na świecie. Podczas uroczystego przemówienia Tchórzewski podkreślił, że w nie tak dalekiej perspektywie czasu możliwe będzie otworzenie pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce.

Według wstępnych przypuszczeń Ministra Energii do 2040 roku uda się w naszym kraju uruchomić elektrownię o sile równej nawet 10 GW mocy jądrowych. Prognozy takie są wynikiem obserwacji ciągłego podnoszenia poziomu życia w Polsce i ogólnego rozwoju gospodarczego.

„Stanowisko ministerstwa jest takie, że energetyka jądrowa powinna w przyszłym „miksie” się znaleźć” – tłumaczył Tchórzewski. Szef resortu dodał także, że kierownictwo Ministerstwa samodzielnie podjęło wstępną decyzję o włączeniu do polskiego systemu energetyki pierwszej elektrowni jądrowej.

Podczas dzisiejszej konferencji WNA Minister Tchórzewski podkreślał, że choć sama budowa elektrowni jądrowych jest kosztowna, to energia powstała dzięki niej będzie najtańsza. Nowa moc jądrowa ma więc się „opłacić” dzięki jej wieloletniej eksploatacji, korzystniejszym kosztom paliwa i rosnącym kosztom emisji CO2.

Jak dodał Tchórzewski w swym wystąpieniu, bezemisyjne źródła energii – takie właśnie, jak atom – są niezbędne, aby osiągnąć w Polsce satysfakcjonującą obniżkę emisji dwutlenku węgla. Zdaniem Ministra Polska znacznie przyczyni się do rozwoju Odnawialnych Źródeł Energii – lecz jeszcze nie teraz. Czas na to przyjdzie w odpowiednim momencie.

Szef resortu energii oświadczył także, iż szeroki rozwój energetyki wiatrowej w Polsce jest niemożliwy „ze względów społecznych”. Tchórzewski uważa, że to źródło energii okazało się być zbyt rentowne i straciło w oczach opinii społecznej.

Co jeszcze zdrożeje w 2019 roku?

Mimo otrzymania finansowej rekompensaty od rządu, polskie gospodarstwa domowe powinny przygotować się na podniesienie cen wielu innych produktów oraz usług. Zdaniem ekspertów i analityków rynkowych przyszłoroczne podwyżki są niestety nieuniknione. Wpływ na nie ma wiele makroekonomicznych czynników, takich jak chociażby obecna geopolityka, zmiany prawno-podatkowe czy słabe zbiory rolne.

W 2019 roku oprócz prądu podrożeje także gaz (do 4% prognozowanego wzrostu cen), paliwo (+ 3%), chleb i masło (nawet 20-procentowe podwyżki), papier toaletowy (+ 30%), piwo (możliwa podwyżka równa 100% obecnej ceny rynkowej piwa), a nawet warzywa i owoce (+10%).

Przy tak drastycznym wzroście cen życia warto jest zacząć oszczędzać i już teraz starać się być bardziej przedsiębiorczym. W innym wypadku bowiem nie trudno będzie wpaść w spiralę zadłużenia, z jakiej wyjście może okazać się nie lada wyzwaniem.

Źródła:

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Tchorzewski-Koszt-rekompensat-podwyzek-cen-pradu-dla-gospodarstw-domowych-znaczaco-ponad-1-mld-zl-7627730.html
https://alebank.pl/tchorzewski-rozwazamy-rekompensaty-za-wzrost-cen-energii-takze-dla-msp/?id=267869&catid=22872
https://biznes.trojmiasto.pl/Prad-drozszy-nawet-o-40-proc-Koncerny-szykuja-podwyzki-n129389.html
https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ceny-energii-rekompensaty,47,0,2421807.html

Oceń:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
Średnia: 5 / 5, łącznie 1 ocen
Komentarze (5)

To będzie dopłata z budżetu do firm energetycznych, ne dozwolone w UE.

Piwo, papierosy, wódka jest tania, to tu niech ceny rosną i o 100%

rekompensaty powinny być -RÓWNA KWOTA – dla każdego gospodarstwa domowego.
nie finansować MARNOTRAWSTWA , NIECH OSZCZEDZAJA !

czy wiadomo juz cos wiecej?

dochodzimy wkońcu do sytuacji unormowania z lat 80-tych kiedy to zawsze na koniec roku ludność prl-u zastanawiała się głośno jekie to niespodzianki szykuje nam rząd ludowy, no i teraz mam rząd pro rodzinny znaczy się ludowy który 3 lata dochodził do wniosku że ludowi żyje się za dobrze, więc żeby nie było tak słodko to trzeba przywalić kilka podwyzek i dac ciemniakom ,,,rekompensatę,,, którą najpierw ten nasz rząd ludowy wyrwie nam z podatkami i odda nam oczywiście przy okazji okradnie nas jak ŻYD, czasami się zastanawiam czy kaczyński nie jest naprawdę chory psychicznie i Lech Wałęsa miał rację