Mamy dobrą wiadomość dla wszystkich tych, którzy obawiali się zmiany obowiązującej formy opodatkowania na podatek katastralny. Jak wynika z wypowiedzi prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego, rząd z całą pewnością nie wprowadzi taksy od wartości nieruchomości. Czy aby na pewno jest to powód do radości?

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 21.06.2019
Udostępnij:

O podatku katastralnym było w ostatnich miesiącach głośno w polskich mediach. Choć politycy unikali jednoznacznych deklaracji, eksperci rynkowi przewidywali, że lada dzień w życie wejść mogą nowe regulacje prawne. Przemawiać za tym miały nie tylko standardy europejskie i fakt, że Polska powinna je gonić, lecz także stopniowe wdrażane reform, które zdaniem ekspertów miały przygotować polski rynek na wprowadzenie taksy katastralnej.

Tym, o czym mówiono wówczas najwięcej, była Krajowa Polityka Miejska – dokument regulujący przekształcenia przestrzenne i gospodarcze miast w najbliższym czasie. Drugą kwestią, która wzmacniała obawy opinii publiczej co do reformy opodatkowania nieruchomości, było niedawne przekształcenie prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości mieszkaniowych.

W ostatnim tygodniu prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, jednoznacznie uciął wszelkie spekulacje. Jak wynika z wypowiedzi prezesa, nie ma mowy o tym, by rząd PiS wprowadził podatek katastralny. Dla wielu obywateli jest to powód do radości, albowiem nie będą oni musieli oddać państwu dodatkowych opłat w związku z prestiżową lokalizacją nieruchomości czy atrakcyjną formą zabudowania. Eksperci wciąż jednak nie są przekonani – ich zdaniem niechęć rządu do reform świadczy o złej kondycji Polski.

O co tyle szumu?

Podatek katastralny, nazywany także podatkiem ad valorem [łacińskie „od wartości”], to jedna z form opodatkowania nieruchomości. Polega on na wyliczeniu wysokości podatku w zależności od wartości nieruchomości. Im większa wartość (prestiż, atrakcyjność) nieruchomości, tym większy podatek należy opłacić na rzecz państwa. A im mniejsza wartość oceniona na podstawie ogólnokrajowego katastru, tym oczywiście mniejszy podatek.

Podatek od nieruchomości w formie katastralnej obowiązuje w wielu krajach europejskich (między innymi w Wielkiej Brytanii i we Włoszech). Uważa się go za swoisty sztandar krajów o ustroju wolnorynkowym i kapitalistycznym. Z tego względu wiele osób uważało, że niebawem także i Polska zmieni obowiązującą formę opodatkowania nieruchomości (podatek od metrażu) na taksę katastralną. W końcu kapitalizm w Polsce „rozkręca się” w najlepsze, a nasz kraj od blisko roku zaliczany jest do grona gospodarek rozwiniętych.

Na ostatniej konferencji prasowej prezes PiS-u, Jarosław Kaczyński, ogłosił jednak oficjalne oświadczenie, w którym zadeklarował, że pomysł wprowadzenia podatku katastralnego w Polsce nigdy nie zyska jego aprobaty. Choć przemówienie brzmiało szczerze i było pełne pasji, wielu ekspertów zaczęło się zastanawiać, dlaczego Prezes tak żywo poruszył ten temat właśnie teraz. Nigdy wcześniej nie zabierał on bowiem głosu w sprawie taksy katastralnej. Tym razem podkreślał jednak:

"

Oczywiście to jest całkowicie nie do przyjęcia i my chcemy zapewnić, że my w żadnym wypadku takiego podatku nie wprowadzimy. Uważamy, że ci, którzy chcą go wprowadzić, to albo po po prostu nie mają pojęcia o tym, co chcą zrobić […] Prawo i Sprawiedliwość gwarantuje, że takiego podatku w Polsce nie będzie.

W mediach coraz więcej podejrzeń o to, iż oświadczenie Prezesa Kaczyńskiego ma związek ze zbliżającymi się wyborami. Jak wiadomo, polskie społeczeństwo nie jest przychylne wprowadzeniu taksy od wartości nieruchomości. Ogłoszenie niechęci wobec tej formy opodatkowania przez szefa rządzącej partii może być więc zagraniem politycznym. Jedno jest jednak pewne: w najbliższych miesiącach podatek katastralny nie zostanie uchwalony.

PiS nie wprowadzi podatku – czy to dobrze?

Nie ulega najmniejszym wątpliwościom, że polskich obywateli na ten moment po prostu nie stać na podatek katastralny. Dysproporcja między zarobkami a kwotą, jaką co roku zmuszeni byśmy byli opłacać na rzecz państwa, jest ogromna. A na nowej formie otaksowania najbardziej ucierpieliby ci, którzy znaleźli się w posiadaniu nieruchomości uważanych obecnie za prestiżowe – i to niekoniecznie w wyniku celowego zakupu. Wielu z nas dostało przecież mieszania w spadku, na mocy darowizny czy prywatyzacji.

Eksperci rynkowi oczywiście potwierdzają, że w obecnej chwili zmiany w obrębie regulacji opodatkowania nieruchomości byłyby katastroficzne w skutkach. Niemniej jednak są oni zdania, że jednoznaczne przekreślenie możliwości wprowadzenia podatku katastralnego w Polsce, co niejako uczynił Prezes Kaczyński w swym wystąpieniu, źle prognozuje polskiej gospodarce. Lepszym zwiastunem byłby poinformowanie opinii publicznej o fakcie, że w ciągu dekady rząd powinien podjąć temat zmiany otaksowania.

Jednoznaczne zanegowanie wprowadzenia podatku katastralnego świadczy przede wszystkim o tym, iż państwo nie widzi szans na polepszenie sytuacji materialnej Polaków. W innych krajach europejskich, zwłaszcza tych, gdzie obowiązuje wolnorynkowość i kapitalizm, podatek katastralny sprawdza się świetnie i przynosi spore zyski do budżetu państwa. Tam jednak ludzi stać na jego opłacenie. W Polsce dysproporcja między zarobkami a taksą byłaby ogromna. I wszystko wskazuje na to, że rząd nie widzi szans na jej zmniejszenie.


Sprawdź, ile wyniesie wynagrodzenie minimalne na 2020 roku: https://www.zadluzenia.com/placa-minimalna-2020/

Komentarze (1)

Redaktorku ,chocby nie wiadomo jakie jeszcze podatki wprowadzic w polsce to i tak nie starczy pieniedzy w budzecie.Rzadza nami nieudacznicy.Krew w zylach gotuje sie na takie teksty jak ty tu opisujesz.