W swoim najnowszym komunikacie Rzecznik Finansowy poinformował, że wysokie opłaty bankowe stają się coraz częstszym powodem narzekań klientów. Mowa tutaj  takich usługach, jak potwierdzenie czy historia spłaty kredytu, za które niektórzy  bankowcy życzą sobie nawet kilkaset złotych. Rzecznik postanowił podjąć w tym celu interwencję.

Autor: Alicja Uzarowicz
Dodano: 13.02.2020
Udostępnij:

Jak czytamy w najnowszym komunikacie Rzecznika Finansowego, klienci rynku bankowego coraz częściej narzekają na nadmiernie wysokie opłaty bankowe. Organ postanowił przypomnieć konsumentom ich prawa w odniesieniu do przesadzonych opłat, jakie czasami potrafią stosować banki.

Mowa tutaj konkretnie o takich sytuacjach, gdy za uzyskanie potwierdzenia czy historii spłaty kredytu klienci banku są zmuszeni zapłacić nawet kilkaset złotych. Jako, że takie opłaty i prowizje rzadko mieszczą się w umowie głównej, a najczęściej stanowią załącznik do tego dokumentu, banki liczą poniekąd na nieuwagę klientów.

Często bowiem może zdarzyć się tak, że dopiero po obejrzeniu wyciągu okazuje się, jak wiele zmuszony był zapłacić klient za usługę, której wykonanie nie wiąże się z jakimiś skomplikowanymi procedurami czy dużym nakładem pracy. W jaki sposób można się bronić przed nadmiernie i dobrowolnie ustaloną wysokością prowizji i opłat?

Wysokie opłaty bankowe – sprzeciw Rzecznika Finansowego

Najczęściej klienci decydują się o uzyskanie historii spłaty kredytu w przypadku kredytów walutowych. Opublikowane we wrześniu orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie kredytów frankowych otworzyło klientom wiele możliwości wygrania swoich spraw przed sądem.

"

Opłaty za takie dokumenty wynoszą w niektórych przypadkach nawet kilkaset złotych.  W sprawach zarejestrowanych w biurze Rzecznika Finansowego banki pobrały odpowiednio 300 zł i 520 zł za jedno zaświadczenie. Te przypadki są przedmiotem zawiadomienia skierowanego do prezesa UOKIK. Ale docierają do mnie informacje, że czasem te koszty sięgają nawet 1000 zł

– powiedziała Katarzyna Szwedo-Mackiewicz z biura Rzecznika Finansowego, cytowana w komunikacie.

Jak czytamy w komunikacie Rzecznika Finansowego, wykonanie takiej czynności materialno-technicznej ma charakter standardowy. Naliczanie za taką zwykłą usługę tak wysokiej opłaty to zachowanie zdecydowanie nieetyczne. Albowiem w praktyce jest to najczęściej nic poważniejszego niż wydanie polecenia wydrukowania dokumentu prosto z systemu księgowo-rozliczeniowego.

Wysokie opłaty za proste usługi bankowe – jak się bronić?

Rzecznik Finansowy przypomina w swoim komunikacie, że w przypadku usług bankowych, jak każdych innych transakcji, konsumentowi przysługuje prawo reklamacji. Co więcej, bank ma obowiązek zająć się naszą sprawą i odpowiedzieć na każde zgłoszenie reklamacyjne klienta. Warto zatem próbować walczyć z instytucją na własną rękę.

Gdyby jednak okazało się, że bank naszą reklamację odrzuci, sprawa nie jest jeszcze całkowicie stracona. Albowiem w takiej sytuacji konsument ma pełne prawo skorzystania ze swoich praw w formie wniosku o interwencję Rzecznika Finansowego. Organ ten podejmie następnie odpowiednie kroki, by pomóc konsumentowi dochodzić swoich praw.

"

Opłaty z tego tytułu na poziomie kilkuset złotych mogłyby być zasadne w przeszłości, gdy banki miały tylko papierowe dokumenty i musiały angażować pracownika zaopatrzonego w kalkulator

– powiedziała Paulina Krakowska z biura Rzecznika Finansowego, cytowana w komunikacie.

O szkodliwości tego rodzaju opłat można by bardzo wiele pisać. Najważniejszą z nich jest oczywiście wykorzystywanie potencjalnie słabszej sytuacji konsumenta, który posiada ograniczoną wiedzę co do złożoności procesów i działań dokonywanych przez bankierów. Warto jednak zachować czujność i zapoznać się z „cennikiem” dołączonym do umowy kredytowej.


Źródła:
https://rf.gov.pl/sprawy-biezace/Wygorowane_oplaty_bankowe_pod_lupa_Rzecznika_Finansowego__23160

Komentarze