Wynagrodzenia za pracę w Polsce wypadają gorzej niż same dodatki do pensji w dwóch krajach członkowskich Unii Europejskiej. Sytuacja najgorzej wygląda w przypadku pracowników produkcji i fabrykach. Pomimo zbliżonego poziomu produktywności w Polsce do innych krajów UE, Polak zarobi tylko 1/3 tego, co inni.

Autor: Alicja Uzarowicz
Dodano: 15.05.2019
Udostępnij:

Sytuacja wynagrodzeń za pracę w Polsce, pomimo jej rokrocznej poprawy, wciąż pozostawia wiele do życzenia. Z najnowszych danych wynika, że same dodatki do płacy w dwóch krajach Unii przyjmują większą wartość niż podstawowe wynagrodzenie niejednego Polaka. Jaki jest powód takiego stanu rzeczy?

W najgorszej sytuacji są pracownicy fabryk. Odnotowuje się coroczny wzrost produktywności, czyli stosunku ilości produktów wytworzonych i sprzedanych do wykorzystanych przy tym wytwarzaniu zasobów. Mimo to, chociaż polska produktywność jest zbliżona do średniej UE, Polacy zarabiają znacznie mniej.

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest fakt, iż Polacy za bardzo trzymają się pracy, którą już raz dostali i niechętnie ją zmieniają. Może to wiązać się z przeświadczeniem o istnieniu poważnych problemów z odnalezieniem nowej pracy. Efektem jest brak chęci pracodawców do uatrakcyjniania warunków zatrudnienia.

Jak wygląda wskaźnik produktywności w Polsce?

Pod względem przyrostu produktywności, Polska z wynikiem blisko 24 proc. w ciągu zeszłych 9 lat znajduje się na czwartym miejscu w Europie. Państwami lepszymi od Polski w zestawieniu są tylko Irlandia, Rumunia i Łotwa. Dlaczego wskaźnik ten jest tak ważny? Stanowi on pośrednią miarę  nowoczesności całej krajowej gospodarki.

Zgodnie z danymi Eurostatu za rok 2018, zeszłoroczny przyrost produktywności wyniósł 4,8 proc. Co więcej, w ciągu zeszłego roku odnotowano również wzrost efektywności pracowników, czyli relacji efektów, które dany pracownik osiągnął do nakładów, które do uzyskania tego efektu wykorzystano.

Jak podaje Eurostat, w roku 2018 efektywność pracowników wzrosła z 75,4 proc. z 2017 roku do poziomu około 78 proc. Nie pociesza fakt, iż pomimo tak imponujących wyników, pod względem wysokości wynagrodzeń Polska zajmuje szóste miejsce od końca. Gorzej zarabiają tylko Rumuni, Bułgarzy, Litwini, Węgrzy i Łotysze.

Co to jest koszt pracy?

Miarą pozwalającą na dokonanie powyższego wyliczenia najgorzej opłacanych narodów Europy jest właśnie koszt pracy. W przypadku danych Eurostatu przy liczeniu kosztu pracy brane są pod uwagę płace oraz dodatki socjalne, które otrzymują pracownicy w firmach zatrudniających powyżej 10 pracowników.

Dodatki te, wypłacane przez pracodawców, są w przypadku Szwecji i Francji wyższe niż cała pensja Polaka w przeliczeniu na godzinę. Wysokość samych tych dodatków dla Szwecji  i Francji to odpowiednio 11,8 i 11,6 euro na każdą przepracowaną godzinę. Ile średnio kosztuje pracodawcę godzina pracy Polaka z dodatkami?

Jest to kwota rzędu 10,1 euro. Wynik ten jest mocno oddalony od średniej europejskiej czyli 27,4 euro. Dla porównania nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy zarabiają średnio 34,6 euro za godzinę w uwzględnieniem dodatków. Najwięcej zarobi pracownik w Danii – 43,5 euro za 60 minut pracy, w co wliczone jest 6,1 euro dodatków.

Dlaczego mimo wysokiej produktywności Polak zarabia grosze?

Odpowiedź na to pytanie nie jest skomplikowana, choć może trochę brutalna. W Polsce bowiem, żaden pracodawca, pomimo większych przychodów całego zakładu, nie podniesie pensji, gdyż nie boi się o to, że pracownik odejdzie bo zbyt mało zarabia. Swoją pracę wielu Polaków wybiera raz na całe życie.

Zgodnie ze średnią światową, każdy człowiek podczas swojego życia ma 12 pracodawców. W Stanach Zjednoczonych normalną rzeczą jest zmiana pracy o około 5 lat. Dla Polski dane wyglądają trochę odwrotnie. W wyniku badań Eurobarometru z 2011 roku uzyskano informację, ze Polak średnio pracuje w jednym miejscu właśnie 12 lat.

Z kolei najnowsze badania Eurostatu wskazują, że w roku 2017 decyzję o zmianie pracy podjęło tylko 2 proc. wszystkich Polaków. Jest to wynik czwarty od końca w porównaniu z innymi krajami UE. Udało się Polsce w zestawieniu wyprzedzić tylko bardziej przywiązanych do pracy Greków, Słowaków i Rumunów.

Komentarze