BIG InfoMonitor podał najświeższe informacje w sprawie zaległych zobowiązań Polek i Polaków. Choć łączna suma zadłużenia przytłacza, Polacy niemal jednoznacznie wskazali, iż wolą spłacić dług, niż trafić na listę dłużników.

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 17.08.2018
Udostępnij:

Jak wynika z najnowszych statystyk Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor, cztery na pięć Polek i Polaków woli poświęcić swe oszczędności i spłacić posiadany dług, niż trafić na jedną z czarnych list dłużników
 

Eksperci BIG InfoMonitor konkludują: "Świadomość, że nasze dane mogą trafić na tablicę ogłoszeń, jaką są rejestry dłużników prowadzone przez biura informacji gospodarczej, nie są Polakom obojętne”. 
 

Aż 83% wszystkich dłużników w Polsce zdecydowało się niemal od razu spłacić swoje zobowiązania pieniężne, gdy usłyszało, że mogą znaleźć się w BIG-u wraz z negatywnym dopiskiem. 
 

Czekamy do ostatniej chwili
Według badania pt. „Moralność Finansowa Polaków” aż 13% obywatelek i obywateli Polski postanowiło by spłacić swoje długi dopiero wtedy, gdy groziłby im wpis na jedną z czarnych list dłużników i gdyby owa adnotacja miała bezpośredni wpływ na ich przyszłość. 
 

Wynika z tego smutny fakt, iż Polki i Polacy czekają ze spłatą zobowiązań aż do ostatniej chwili, gdy ewentualny wpis do BIG-u mógłby im zaszkodzić – na przykład blokując możliwość wzięcia kredytu lub dokonania zakupów na raty. 

Nie świadczy to dobrze o finansowej moralności naszego narodu. Jak dowodzą badania, znakomita większość z nas nie myśli o sytuacji wierzyciela, w jakiej znalazł się przez nasze niespłacone zobowiązania, lecz jedynie o własny interes i wizerunek. 
 

BIG postrachem
Już pod koniec lipca bieżącego roku łączne zaległości finansowe Polek i Polaków wynosiły 41,2 miliarda złotych. Jak nadmienia BIG, na dług ten w większości sumują się takie błahostki, jak nieopłacone rachunki za telefon lub media. Na dany moment dłużników w Polsce było aż 2,3 miliona. 
 

Biura Informacji Kredytowej nie tylko przechowują dane dotyczące niespłaconych wierzytelności oraz ich dłużników, lecz także udostępniają je niemal wszystkim firmom finansowych, w tym oczywiście bankom. 
 

Jeśli więc trafimy na jedną z czarnych list dłużników, możemy być pewni, że dopóki nie spłacimy zobowiązań, żaden bank nie udzieli nam kredytu – i tego właśnie najbardziej boją się Polki i Polacy. Jedynym wyjściem z takiej sytuacji będzie jedna z pożyczek bez BIK, czyli oferta, przy której weryfikacji wniosku pożyczkodawca nie sprawdza historii kredytowej Konsumenta. 
 

Komentarze