Coraz cześciej sięgasz po telefon? Nie wyobrażasz sobie życia bez smartphone’a? A może dostajesz ataku paniki na samą myśl o wyładowaniu baterii? Jeśli tak, koniecznie sprawdź, czy nie dotknęła Ciebie nomofobia – jedna z chorób cywilizacyjnych XXI wieku.

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 08.01.2019
Udostępnij:

Każde pokolenie narażone jest na pewne czynniki, które typowe są dla czasów, w jakich dane społeczeństwo żyje i się rozwija. Wpływ otoczenia na ludzkie życie jest ogromny – choć nie każdy z nas jest tego świadomy i nie każdy przyznaje się do tego. Realia, w jakich żyjemy, stale wpływają na nas i kształtują. Nie ma od tego ucieczki.

Wciąż pędząca i zmieniająca się rzeczywistość nie wnosi do ludzkiego życia jedynie ułatwień i korzyści. Owszem, dzięki współczesnej technologii nasza codzienność stała się prostsza i wygodniejsza. Jednocześnie jednak narażeni zostaliśmy na wiele negatywnych czynników, których ciągłe oddziaływanie – niczym szkodliwe promieniowanie – doprowadziło do powstania nowych schorzeń. 

Owe zaburzenia nazywane są przez ekspertów chorobami cywilizacyjnymi. Zalicza się do nich między innymi cukrzycę, otyłość, choroby nowotworowe, lecz także anoreksję, nerwicę czy nawet depresję. Jednym z najpóźniej odkrytych schorzeń współczesnej cywilizacji jest nomofobia. To właśnie tej chorobie poświęcimy dzisiejszy artykuł.

Czym jest nomofobia?

Nomofobia jest jedną ze współczesnych chorób cywilizacyjnych, jakie zwiększają swą skalę występowania wraz z rozwojem ludzkości. Istotą tego zaburzenia jest paniczna potrzeba korzystania z telefonu komórkowego. Nomofobia w swym przebiegu przypomina inne uzależnienia, takie jak na przykład alkoholizm czy nałóg palenia papierosów. 

Termin „nomofobia” (od ang. no-mobile phobia) nie zyskał jeszcze miana naukowego, lecz coraz większa ilość badaczy z niemal każdego krańca świata zgadza się co to tego, iż problem uzależnienia od telefonu istnieje. Co więcej, jest on na tyle poważny, że bez zawahania postawić go można obok takich chorób cywilizacyjnych, jak chociażby cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze. 

Sprawdź, w jaki sposób polski rząd planuje wyjść na przeciw coraz częstszym zachorowaniom na cukrzyce, w naszym artykule poświęconym podatkowi cukrowemu.

Nomofobia chorobą XXI wieku

Termin „nomofobia” po raz pierwszy użyty został najprawdopodobniej już w 2010 roku – przy okazji badania ankietowego przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii na zlecenie Royal Mail. Wyniki sondażu już wówczas szokowały – aż 53% Brytyjczyków przyznało, że gdy tracą swój telefon (wyczerpuje się bateria lub znika sieć komórkowa), czują się zaniepokojeni. 

Dziś jednak problem ten z pewnością się zaognił. Z każdym kolejnym rokiem coraz więcej użytkowników zaczyna korzystać z telefonów komórkowych. Co gorsza, urządzenia te stają się coraz bardziej wszechstronne, intuicyjne i innowacyjne. Ich wielofunkcyjność i obiecywana przez producentów niezawodność czynią najnowsze smartphone’y niezbędnymi przedmiotami użytku. A to z kolei – zupełnie jak narkotyk – wabi i uzależnia.

Najnowsze technologie powinny służyć ludzkości, a nie ją kontrolować. Niestety, uzależnienie od telefonu komórkowego jest coraz częstszą tendencją w społeczeństwie. Obejmuje ono nie tylko młodych dwudziesto- i trzydziestolatków, lecz coraz częściej także i młodsze grupy społeczne. Największe żniwa nomofobia zbiera wśród dzieci w wieku wszesnoszkolnym – pokolenia, które nie zna życia bez Internetu i dotykowych smartphone’ów.

Objawy nomofobii

W sytuacji uzależnienia od telefonu, tak jak i w przypadku wielu innych nałogów, choremu ciężko jest określić, czy rzeczywiście ma problem. Między zrozumiało potrzebą korzystania ze smartphone’a a cichą obsesją istnieje bowiem cienka granica. Jak więc poznać, że nomofobia nas dotyka? Jakie są objawy tej choroby?

Prawdziwy problem uzależnienia zaczyna się wtedy, gdy telefon stale zaprząta nam głowę, a każde nasze działanie jest podyktowane obecnością tego urządzenia. Chorzy na nomofobię wykazują obsesję bycia w ciągłym kontakcie oraz w pełnej dyspozycyjności przez całą dobę. Nie potrafią wyłączyć swego telefonu, a nawet – wyciszyć powiadomień i nie sprawdzać skrzynki odbiorczej co kilka minut.

Osoby dotknięte nomofobią panicznie boją się niespodziewanej utraty telefonu komórkowego. Gdy rozładuje im się bateria lub gdy stracą zasięg sieci komórkowej, czują niedającą się powstrzymać frustracje. Często sytuacje takie kończą się wybuchem niekontrolowanej agresji lub atakiem paniki. 

Innym objawem nomofobii jest także bezustanny strach przed przypadkową utratą danych lub uszkodzeniem urządzenia przez osoby trzecie. Chorych na nomofobię łatwo poznać – niezależnie od tego, gdzie są (dom, sala wykładowa, restauracja), trzymają swój telefon w ręce. W najgorszym wypadku urządzenie leży na widoku, w zasięgu ręki uzależnionego.

Czy nomofobia jest groźna?

Każde schorzenie – niezależnie od tego, czy dotyka naszego ciała, czy psychiki – stanowi zagrożenie dla człowieka. Choroby cywilizacyjne są w tym przypadku szczególnie niebezpieczne, bowiem czasy, w jakich żyjemy, same napędzają ich rozwój i wpływają na zwiększenie spectrum występowania.

Można powiedzieć, że jesteśmy skazani cywilizacyjne schorzenia XXI wieku. Tylko nieliczni, silnie zdyscyplinowani i samoświadomi, zdołają ujść bez szwanku.

Nomofobia, podobnie jak inne uzależnienia, może doprowadzić do klasycznych objawów nerwicy. Paląca żądza korzystania ze smartphone’a częstokroć skutkuje zwiększeniem ciśnienia krwi, drżeniem rąk, kołataniem serca czy zawrotami głowy. Nałóg ten wpływa również na obniżenie koncentracji i częste poczucie niepewności.

W skrajnych przypadkach nomofobia doprowadzić może do ataków paniki i obłędu. W takich sytuacjach konieczne jest natychmiastowe korzystanie z pomocy specjalistów i rozpoczęcie kompleksowej terapii odwykowej.

Jak się chronić przed nomofobią?

Niestety, nie ma żadnego magicznego lekarstwa, dzięki któremu moglibyśmy się wyleczyć z nomofobii i zapobiec przyszłym falom uzależnienia. Chorzy muszą skorzystać z pomocy specjalisty, a ci, którzy jeszcze nie zdążyli nabawić się komórkowego nałogu, powinni pracować nad sobą. 

By uchronić się przed nomofobią należy stale i systematycznie kontrolować własne potrzeby związane z użytkowaniem telefonu. Powinniśmy być wobec siebie krytyczni i podejrzliwi. W końcu zdiagnozowanie u siebie początków uzależnienia nie należy do najłatwiejszych zadań. Co więcej, w większości przypadków odkrycia schorzenia chory wypiera się diagnozy i próbuje usprawiedliwić nomofobię zewnętrznym przymusem użycia telefonu.

Jeśli zastanawiamy się nad tym, czy padliśmy ofiarą podstępnej choroby XXI wieku, zadajmy sobie kilka prostych pytań. Czy wyłączam telefon w nocy, podczas chwil odpoczynku i wakacji? Jak często sprawdzam powiadomienia i skrzynki odbiorcze? Czy zabieram telefon do łazienki lub w inne nietypowe miejsca? I czy podczas spotkań towarzyskich i pobytów w restauracjach mam urządzenie pod ręką?

Odpowiedzenie na te pytania z pewnością pozwoli nam osądzić, czy zmagamy się z nomofobią. Pamiętajmy także, by jak najcześciej rezygnować z użycia telefonu. Postarajmy się zaangażować swój czas w inne praktyki czy hobby. Wybierajmy rozmowy twarzą w twarz zamiast snucia szybkich dialogów elektronicznych.

Podsumowanie 


Źródła: 

https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C383487%2Cnomofobia-gdy-technologia-przejmuje-kontrole.html

Oceń:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
Średnia: 5 / 5, łącznie 2 ocen
Komentarze (2)

przeraza do kad ten swiat zmierza

ciekawe… acz straszne!