zadluzenia.com
zamknij

iGen - pokolenie smartfona

W dzisiejszym świecie nie wyobrażamy sobie życia bez telefonu komórkowego. Jest nam potrzebny do kontaktu z innymi, do pracy czy po prostu do rozrywki. Jednak najmłodsze pokolenie, zwane pokoleniem “i”, zaspokaja dzięki niemu potrzeby spotykania się z innymi twarzą w twarz. Z książki amerykańskiej psycholog - Jean Twenge, która opisuje pokolenie iPhone’a, płyną niepokojące wnioski.

 

 

Jean Twenge jest profesorem psychologii na uniwersytecie w San Diego w Stanach Zjednoczonych. Już od 25 lat zajmuje się analizowaniem zmian, które zachodzą w kolejnych pokoleniach młodzieży. W książce „iGen” diagnozuje pokolenie urodzone po 1995 roku.


“iGen’ to skrótowe określenie pokolenia, gdzie litera „i” pochodzi od iPhone’ów lub iPadów. Autorka przedstawia i analizuje wyniki różnych badań statystycznych, przybliża niektóre wywiady z osobami z pokolenia “i” i stawia mu diagnozę.

 

Źródło: Twitter


Pokolenie “i”

 

Ludzie urodzeni po 1995 roku są pierwszym pokoleniem, które dorastało ze smartfonem. Jean Twenge stawia tezę, że to właśnie mobilne urządzenia podłączone do sieci wpłynęły w decydujący sposób nie tylko na świadomość młodych ludzi, ale i ich zachowania, wartości, zdrowie psychiczne, podejście do polityki, religii oraz seksu.

 

W 2007 roku pojawił się flagowy produkt Apple’a - iPhone. Wówczas najstarsi z pokolenia „i” byli już astolatkami, natomiast iPady były dostępne w 2010 roku. Jean Twenge podaje, że trzy czwarte amerykańskich nastolatków posiada dziś iPhone’a. Chociaż nad Wisłą takie telefony nie są aż tak popularne jak w Stanach zjednoczonych, to wszystkich nastolatków łączy ten sam trend: posiadanie komórki z dostępem do Internetu. Jest to niezależne od poziomu zamożności, wykształcenia rodziców, pochodzenia etnicznego czy miejsca zamieszkania. 

 

Wyimaginowana rzeczywistość powodem depresji

 

Jedna z rozmówczyń w książce, która od 2 lat ma iPhona stwierdza, że uwielbia spotykać się ze znajomymi na Snapchacie. To aplikacja mobilna, która służy do wysyłania filmów i zdjęć. Można oglądać je jednak przez maksymalnie 10 sekund, a później znikają. Snapchat nie jest jedyną popularną aplikacją wśród młodych osób. Kolejną jest Instagram, czyli wirtualna miejsce, gdzie użytkownicy umieszczają swoje zdjęcia z życia codziennego, z imprez, ze spotkań z przyjaciółmi. Pokazują co jedzą na obiad lub jaki prowadzą tryb życia. Zarówno Snapchatowi jaki i Instagramowi towarzyszą różne filtry, które po nałożeniu na zdjęcie często naginają rzeczywistość i przedstawiają ją bardzo upiększoną. Z aplikacji chętnie korzystają zwykli ludzie, ale i gwiazdy-celebryci.

 

Młodzi ludzie, patrząc na wyidealizowane życie swoich autorytetów, często popadają w depresję. Okazuje się, że wskaźniki depresji i samobójstw nastolatków znacząco wzrósł po 2011 roku. Cytując Jean Twenge, pokolenie “i” stoi na skraju najgorszego kryzysu zdrowia psychicznego od dziesięcioleci. Jak mówi psycholog: “na kondycję młodego pokolenia wpływają różne czynniki. Jednak połączenie dwóch wynalazków: smartfona z dostępem do sieci oraz mediów społecznościowych spowodowało trzęsienie ziemi o niespotykanej dotąd sile.”

 

 

Dziecinne pokolenie 

 

Dawniej, marzeniem każdego nastolatka było zrobienie prawa jazdy i możliwość wyjechania z domu. Reasumując - pragnienie niezależności. Autorka „iGen” podkreśla, że aktualnie osoby, które wchodzą w dorosłe życie zachowują się jak młodsze od nich piętnastolatki. Adekwatnie, piętnastolatki jak trzynastolatki i tak dalej. W omawianym pokoleniu, dzieciństwo wydłużyło się na szkołę średnią.

 

Z badań przytaczanych w książce wynika, że w 2015 roku osiemnastolatki wyrywały się z domu znacznie rzadziej niż ósmoklasiści w roku 2009. Punkt widzenia również się zmienił - obecnie to rodzice chcą, aby młodzi zrobili prawo jazdy, zaczęli zarabiać pieniądze i życ samodzielnie. 

 

Samotni w sieci

 

Dziś, 56% osób, które kończą liceum, umawia się na randki. W poprzednich latach odsetek takich osób sięgał 85%. Z drugiej strony, co jest pozytywnym zjawiskiem, opóźnił się wiek inicjacji seksualnej. Z badań, które dotyczą USA, wynika, że wskaźnik urodzeń wśród nieletnich dziewcząt dwa lata temu był najniższy od dziesiątek lat. Było ich o 67% mniej niż w rekordowym roku 1991.

 

Kontakty z rodzicami także uległy zmianie. Przede wszystkim zmieniła się ich jakość. Młodzi ludzie, mimo, że spędzają sporo czasu w swoich domach, nie potrafią rozmawiać z bliskimi. Ich rozmowy są skrócone, nie formułują długich odpowiedzi, nie opowiadają co się u nich dzieje. 

 

Spotkania ze znajomymi coraz częściej ograniczają się jedynie do sieci. Jedna z bohaterek książki “iGen’ opowiada, że przestała spędzać czas ze znajomymi na świeżym powietrzu, bo wystarczy jej do tego telefon - chętnie wysyła im zdjęcia i wiadomości tekstowe. Przestrzenią spotkań stała się wirtualna rzeczywistość.

 

Czy taka forma kontaktu daje młodym ludziom szczęście? Badania pokazują, że nastolatki ponadprzeciętnie obecne w sieci wykazują większe niezadowolenie z życia. Autorka stawia tezę wprost: “aktywność na ekranie oznacza mniej szczęścia, każda działalność poza wirtualna oznacza więcej szczęścia. Im więcej czasu nastolatki spędzają przed ekranem, tym bardziej prawdopodobne jest wystąpienie objawów depresji”.

 

Portale społecznościowe takie jak Facebook lub Instagram to nierealny świat, który jedynie daje iluzję obecności, bliskości czy rozmowy z innymi. Sieć nie zastępuje młodym spotkań w rzeczywistości, co wpływa na ich rozwój. Bardziej społecznie rozwinięte osoby są aktywne zarówno online, jak i w bezpośrednim kontakcie. Coraz powszechniejsza staje się samotność w erze smartfona. Okazuje się, że u nastolatków, którzy spędzają codziennie trzy godziny lub więcej ze swoim smartfonem, prawdopodobieństwo podjęcia próby samobójczej wzrasta o 35%. Z jednej strony od ponad 10 lat stale spada wskaźnik zabójstw wśród nastolatków, ale z drugiej - wzrasta wskaźnik samobójstw wśród nieletnich. 

 

Lajki ponad wszystko

 

Każdy nastolatek w wieku dojrzewania odczuwa potrzebę bycia lubianym i docenianym. Media społecznościowe nie dość, że dają złudzenie bliskości, to dodatkowo schematyzują społeczeństwo. Ten, kto ma najwięcej lajków czy serduszek jest najbardziej lubiany i najbardziej wartościowy. 

 

Osoby, które nie należą do elity pod względem ilości lajków, często czują się odrzucone i niechciane. W ostatnich latach bardzo wzrosło poczucie wyobcowania. W książce czytamy, że w 2015 roku liczba nastolatek, które czują się odtrącone, wzrosła o 48% w porównaniu z rokiem 2010. 

 

Z powodu odrzucenia, wzmaga się również agresja, która w obecnym świecie przeniosła się do sieci. Cyberprzemoc w mediach społecznościowych rodzi się pod postacią hejtu, który zalewa już nie tylko Facebooka czy Instagram, ale i serwisy typu Youtube. Istotna jest edukacja wśród najmłodszych o tym, jakie konsekwencje mogą wynikać z psychicznej przemocy w sieci. Warto przestrzegać również o tym, że nikt nie jest anonimowy w Internecie i ponosi odpowiedzialność za swoje czyny.

 

Hejt

 

Hejt - to obraźliwy i zwykle agresywny komentarz internetowy, mówienie w sposób wrogi i agresywny na jakiś temat lub o jakiejś osobie. Hejterem jest osoba wyrażająca opinie pełne nienawiści, negatywności.

Pokolenie “i” a wiara

 

Jean Twenge porusza również temat religijności młodych nastolatków w USA. Psycholog twierdzi, że młodzi ludzie zawsze byli mniej religijni niż starsi, jednak aktualne zmiany, które obserwuje w pokoleniu „i”, są tak duże, że nie da się ich wyjaśnić w prosty sposób. 

 

Dziś, nastolatkowie wchodzą w dorosłość w czasach, gdy odrzucenie religii jest społecznie akceptowane. Liczba osób, które chodzą do kościoła również spada - w 2015 roku 22% osiemnastolatków stwierdziło, że w ogóle nie chodzi do kościoła. Natomiast liczba osiemnastolatków uczęszczających raz w tygodniu na mszę spadła z 40% w 1976 roku do 28% w 2015.

 

Autorka podkreśla też, iż w pokoleniu iPhone’a zanika nie tylko publiczna religijność, ale także ta osobista. Dwa lata temu, jedna na trzy osoby w wieku od 18 do 24 lat deklarowała, że nie wierzy w Boga. Młodzi ludzie otwarcie przyznają, że nie modlą się w ogóle, nie wierzą w życie pozagrobowe, a Biblię uznają za zbiór legend i moralnych zasad wymyślonych przez ludzi. 

 

Przyszłość i kolejne pokolenia


Żyjemy w świecie, który nieustannie się rozwija, a nowe technologie coraz bardziej ingerują w nasze życie. Jednak od nas samych, rodziców i dorosłych, zależy to, w jaki sposób wychowamy swoje dzieci. Technologia nieraz ratuje nam życie, ale z drugiej strony, kiedy za bardzo pozwolimy jej wpływać na nasze życie, to odcina nas od realnego świata. We wszystkim wskazany jest umiar, którego powinniśmy pilnować i uczyć go kolejne pokolenia.

 

 

Skomentuj artykuł
captcha
BRAK KOMENTARZY