Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna”, zbliżające się wielkimi krokami nowe przepisy dotyczące skrócenia okresu przedawnienia długu przyczyniły się do fali wniosków, które wierzyciele masowo składają do sądów. Osoby ściągające długi z osób zadłużonych nawet w ostatnich chwilach trwania obecnych regulacji chcą dorobić się na nieświadomych dłużnikach.

Autor: Patryk Byczek
Dodano: 04.04.2018
Udostępnij:

Wierzyciele zrozumieli, że każde powództwo musi być złożone jeszcze przed zmianą przepisów, ponieważ inaczej firmy w których pracują mogą odnieść bardzo wysokie straty finansowe. Przypomnijmy, że okres przedawnienia długu ma zostać skrócony z 10 do 6 lat.

W sytuacji, gdy dług Klienta zmieni status na „przedawniony”, wierzyciel w dalszym ciągu – według obecnie obowiązującego prawa – może zgłosić się do sądu o ściągnięcie należności z dłużnika. Dzieje się tak dlatego, że na ten moment sądy nie badają z urzędu, czy dany dług stracił swoją ważność, czy nadal jest ważny.

Pośpiech wierzycieli

Firmy i osoby zajmujące się dochodzeniem wierzytelności zasypują sądy dziesiątkami tysięcy pozwów. Dzieje się tak dlatego, ponieważ nowe regulacje mogą wejść w życie w każdej chwili, nawet na najbliższym posiedzeniu rządu. Drugim powodem jest fakt mowiący o tym, że długi, które powstały przed wejściem nowych przepisów, także będą objęte skróconym czasem przedawnienia oraz obligatoryjnym sprawdzaniem terminu ich ważności przed sąd. To ogromny cios w stronę banków oraz firm ściągających długi, ponieważ instytucje te nie będą mogły ściągać pieniędzy z nieświadomego (byłego) dłużnika.


 

Wzrost liczby wniosków
 

Do końca drugiego kwartału ubiegłego roku sądu wydały o 53% więcej nakazów do zapłaty, niż w roku poprzednim. Był to wzrost o ponad pół miliona wydanych nakazów w sprawach cywilnych. W całym roku 2017 wydano 726 000 nakazów więcej, niż w roku 2016.
 

Natomiast sprawach gospodarczych, nakazy wystawione do połowy ubiegłego roku, względem roku poprzedniego wzrosły o 42%, czyli o 75 000 nakazów. W całym roku 2017 wydano 140 000 nakazów więcej, niż w roku 2016.

Liczby mogą świadczyć o tym, jak bardzo wierzycielom zależy na ściągnięciu jak największej ilości długów z osób zadłużonych jeszcze przed zmianą przepisów, która nastąpić może w każdej chwili.


 

Komentarze