Firma Provident przygotowała raport o zadłużeniu Polaków. Z badania wynika, że coraz mniej polskich gospodarstw domowych ma problem z niespłaconymi zobowiązaniami.

Autor: Aneta Filipkowska
Dodano: 04.06.2018
Udostępnij:

Od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej, zadłużenie gospodarstw domowych  z tytułu kredytów i pożyczek spada najszybciej. Dzieje się tak między innymi przez Komisję Nadzoru Finansowego, która wdrożyła rekomendacje zaostrzające kryteria przyznawania kredytów osobom o niższych dochodach.

Im jesteśmy bogatsi, tym chętnie się zadłużamy

W ubiegłym roku zadłużenie Polaków wynosiło blisko 35% PKB. W raporcie Providenta czytamy, że jest to optymalny dla gospodarki poziom z zachowaniem relatywnie dużego buforu bezpieczeństwa. 

Marcin Żuchowski, dyrektor ds. ryzyka kredytowego i członek zarządu Provident Polska, tłumaczy, że zwiększone potrzeby kredytowe są w dużej mierze pochodną dobrej sytuacji gospodarczej, czyli wzrostu płac i spadku bezrobocia, które przekładają się też na wzrost konsumpcji i wzrost PKB.

 – Pożyczamy, bo czujemy się bezpieczniej i chcemy jak najszybciej osiągnąć pułap życiowy, do którego aspirujemy wraz ze wszystkimi jego dobrami materialnymi – wyjaśnia dyrektor.

Jak wypadamy na tle innych państw Unii Europejskiej? W Polsce większość gospodarstw nie posiada kredytu na mieszkanie czy dom. Dzięki temu, na tle innych państw wypadamy znacznie lepiej i jesteśmy mniej zadłużeni. 

Raport podkreśla jednak, że nasz dług z tytułu kredytów konsumpcyjnych nie jest niski w porównaniu do innych nacji. 

Najszybciej zadłużają się osoby o niskich aktywach oraz młodzi

Analitycy alarmują w raporcie, że największe skłonności do zaciągania zobowiązań mają osoby młode i te o niskich aktywach. Z danych wynika, że bardzo szybko rośnie odsetek zadłużonych osób w wieku od 16 do 24 lat.

Rosnąca konsumpcja napędza rynek pożyczkowy i oczywiście vice versa. Natomiast niezależnie od sytuacji gospodarczej, warto zwracać uwagę także na to, jak osoby, które pożyczają, radzą sobie z obsługą tych zobowiązań. Wraz ze wzrostem liczby kredytów i pożyczek może bowiem rosnąć liczba osób, które mają problemy ze spłatą – to efekt skali. Według BIK-u obecnie około 8% kredytobiorców spóźnia się z regulowaniem rat powyżej 90 dni – wyjaśnia Marcin Żukowski.

Chociaż osoby poniżej 25. roku życia najczęściej mają problem ze spłacaniem swoich długów to niezależnie od wieku, każdy pożyczkobiorca powinien realnie oceniać swoje możliwości finansowe. 

Komentarze