zadluzenia.com
zamknij

Instytut Biotechnologii Medycznej

Pół miliara złotych - aż tyle zostanie zainwestowane w powstanie Instytutu Biotechnologii Medycznej. Dzięki jego powstaniu Polska może być liderem na rynku farmakologiczno-medycznym. Jarosław Gowin, minister nauki i szkolnictwa, w obecności premiera Mateusza Morawieckiego, pod koniec grudnia 2017 roku przedstawił koncepcję takiego instytutu. 

Obiecująca branża biomedyczna

Pod względem możliwych innowacji to właśnie branża biomedyczna jest najbardziej obiecująca. W najbliższych latach Polska wyda zatem pół miliarda złotych na rozwój innowacyjnych produktów farmakologiczno-medycznych, metod diagnostycznych i leczniczych. Premier Morawiecki już jakiś czas temu zwracał uwagę na to, że należy zwiększyć profilaktykę i leczenie nowotworów, ponieważ trzech na czterech Polaków umiera właśnie na raka. Stworzenie IB-Medu (Instytutu Biotechnologii Medycznej) ma być ku temu pierwszym krokiem. 


źródło zdjęcia: http://www.nauka.gov.pl/g2/oryginal/2017_12/2478a8ee5c668db8967f9e0361015f59.jpg

Komercjalizowanie prac

W ramach ogranizacji badawczej EIT+ (podległa resortowi nauki) utworzona zostanie instytucja, która zgrupuje najlepsze zespoły badawcze w Polsce. Na czele każdej z nich będzie lider naukowy, który zostanie wyłoniony z konkursu. Lider taki będzie musiał posiadać naukowe sukcesy o znaczeniu międzynarodowym. Do jego kompetencji będzie należało skompletowanie zespołu badawczego i prowadzenie działań. 

Efekty prac grup naukowych będą komercjalizowane. Własnością intelektualną będą zarządzać osoby posiadające doświadczenie rynkowe, czyli analitycy funduszy inwestycyjnych czy rzecznicy patentowi. Działaniami będzie kierował zespół transferu technologii oraz dyrektor do spraw wdrożeń. 

Inwestycja w badania naukowe

Potencjał polskich naukowców ma w końcu zostać w pełni wykorzystany - od lat już prowadzimy w dziedzinie biotechnologii badania na najwyższym światowym poziomie. Środki na pracę zespołów naukowych będą przyznawane na pięcioletnie cykle badawcze. Pieniądze nie będą jednak przeznaczane na "dany projekt", a przypisane do konkretnego lidera grupy badawczej. Lider będzie mógł dzięki temu oderwać się od papierkowej dokumentacji pieniędzy, które musiały być wydatkowane zgodnie z ustalonym harmonogramem. 

Ponadto pieniądze nie będą przeznaczane na siedziby albo budowę laboratoriów, ponieważ badania będą przeprowadzane przez zespoły badawcze w ich dotychczasowych jednostkach naukowych. Zyski płynące z wdrożenia produktów na rynek będą przeznaczane na inwestycję w kolejne badania. W ten sposób pół miliarda ma zostać nie wykorzystane, a zwielokrotniane na przestrzeni lat. 
 

Skomentuj artykuł
captcha
BRAK KOMENTARZY