zadluzenia.com
zamknij

Państwo nie będzie ustalać czynszów w Mieszkaniu Plus

Niskie opłaty, 10-20 zł za najem metra mieszkania... tak miało być w teorii. Praktyka programu Mieszkanie Plus pokazuje jednak co innego - czynsze nie mogą być ustalane przez państwo. Ceny najmu mają być rynkowe, a jedynie najubożsi będą mogli liczyć na dopłaty do czynszu. 

 

Henryk Kowalczyk, minister środowiska, wyjaśnia, że rząd zdaje sobie sprawę z tego, że program miał wyglądać inaczej. Planowane ceny najmu były bardzo niskie, w związku z czym rodzin zgłaszających się do Mieszkania Plus było znacznie więcej, niż samych lokali. "(...) te zamiary mogłyby się spełnić, jeślibyśmy w to włożyli grunty Skarbu Państwa jako udział w budownictwie.  Zmieniło się podejście i filozofia programu Mieszkanie plus i będzie on funkcjonował na normalnych warunkach rynkowych, natomiast dla najuboższych planowane są dopłaty do czynszów" - precyzował w czwartek minister środowiska. 

 

Inwestycje na prawach rynku

Inwestycje w programie Mieszkanie Plus powstają na prawach rynku, w związku z czym również po cenie rynkowej muszą być oferowane najemcom. O kwotach mają decydować deweloperzy, a nie odgórne ustalenia państwowe, co nie znaczy jednak, że kwoty będą bardzo odbiegać od tych, które wcześniej były zakładane przez państwo. Przykładowo w Jarocinie cena najmu w programie Mieszkanie Plus została określona na 12 zł, a zatem zgodnie z wcześniejszymi założeniami. 



Rząd wprowadzi dopłaty dla najuboższych

Wiceminister inwestycji i rozwoju, Artur Soboń, zdaje sobie sprawę z tego, że ceny rynkowe mogą być i tak za wysokie dla niektórych najemców. Dlatego też jedną z propozycji rządu jest wprowadzenie dodatkowych dopłat do czynszu dla szczególnie potrzebujących. Wysokość dopłaty ma być zależna od liczby osób w rodzinie oraz od zarobków. Według wstępnych prognoz może to być nawet 500 zł. 


Specustawa mieszkaniowa 

Jednym z czynników, który w przyszłości może wpłynąć na obniżenie czynszu w programie Mieszkanie Plus, ma być specustawa mieszkaniowa. Projekt jej został oddany do konsultacji publicznych w marcu 2018 roku. Od początku jednak główne założenia specustawy budziły zastrzeżenia i - mimo tego, że ma służyć szczytnym celom - ma więcej negatywnych, niż pozytywnych opinii. 

Specustawa mieszkaniowa to - w zamyśle jej autorów - krok ku zmniejszeniu czynszów i zwiększeniu dostępnych lokali w programie Mieszkanie Plus. Efekt taki ma zostać osiągnięty dzięki temu, że mieszkania będą mogły być budowane nie tylko na terenach, które będą objęte planami zagospodarowania przestrzennego, ale także na tych, które dotychczas były wyłączone spod przeznaczenia pod zabudowę. W praktyce nowe zabudowania mogłyby powstawać na gruntach rolnych, terenach kolejowych albo poprzemysłowych. 



Działacze społeczni obawiają się, że taka ustawa może negatywnie wpłynąć na miejską zabudowę. Już teraz mamy do czynienia z niejednorodną zabudową miast polskich, a wprowadzenie zupełnej swobody w wyborze miejsca inwestycji, jeszcze spotęgowałoby ten efekt. Z jednej strony ustawa przyniesie zatem korzyści, a z drugiej - może wywołać zamieszanie w zagospodarowaniu przestrzennym.


Zgodnie ze specustawą mieszkaniową, zgodę na budowę będzie musiał wydać jedynie prezydent miasta. W dodatku czas na decyzję będzie wynosił jedynie 45 dni, co znacznie skróci proces oczekiwania na zaakceptowanie projektu. Na to jednak, czy projekt pozytywnie przejdzie konsultacje społeczne, musimy jednak poczekać.

 

Skomentuj artykuł
captcha
BRAK KOMENTARZY