We wczorajszym odcinku popularnego serialu „M jak miłość” bohaterowie rozmawiali o finansach. Jedna ze scen dotyczyła bowiem kredytu gotówkowego. 

Autor: Maciej Stańko
Dodano: 10.04.2013
Udostępnij:

Gosia (Joanna Koroniewska) żaliła się swojemu byłemu mężowi Michałowi (Paweł Okraska), że nie dostała kredytu w jednym z Banków. Nie znamy dokładnych przyczyn negatywnej decyzji kredytowej (Gosia korzystała wcześniej z usług parabankowych instytucji finansowych, może więc ma negatywną historię kredytową w BIK lub po prostu brakuje jej zdolności kredytowej z uwagi na prowadzoną działalność gospodarczą).

Wiemy natomiast co powiedział jej Michał, teoretycznie lepiej obeznany w sprawach finansowych. Doradził jej, że „(…) przede wszystkim trzeba złożyć wniosek do kilku banków”. 
 

Serial ogląda kilka milionów Polaków, stąd niezwłocznie chcemy sprostować wypowiedź jednego z jego bohaterów. Szanowni użytkownicy: pamiętajmy, że każdy złożony wniosek kredytowy do Banku/SKOKu obniża naszą zdolność kredytową i negatywnie wpływa na scoring BIK i scoring poszczególnych instytucji finansowych !

Każde takie zapytanie jest bowiem widoczne w BIOZ czyli Bazie Informacji o Zapytaniach. Bank/SKOK, rozpatrujący nasz wniosek kredytowy, dowie się, że 15 minut temu złożyliśmy wniosek u konkurencji. I odpowiednio na ten fakt zareaguje. Duża ilość zapytań w krótkim czasie jest negatywną wskazówką dla instytucji finansowej. O sprawie pisaliśmy m.in. w tym artykule.

Nasza porada jest prosta: chcąc zaciągnąć dowolny kredyt zapoznajmy się najpierw z warunkami poszczególnych ofert (przydatne są np. internetowe porównywarki kredytowe), wybierzmy najlepszy naszym zdaniem produkt i złóżmy jeden wniosek kredytowy. W ten sposób budujemy pozytywny wizerunek naszej historii kredytowej i unikamy obniżenia scoringu. A scenarzystom serialu zalecamy ostrożne udzielanie porad finansowych ustami bohaterów. 

Komentarze (2)

Jedyne wyjście – nie oglądać tego 🙂

Ten serial jest w ogóle mało rozsądny. Marnowanie czasu