Z danych BIK Indeks – Popyt na Kredyty Mieszkaniowe wynika, że popyt na mieszkania w ubiegłym miesiącu bieżącego roku sięgnął + 28,5%. To procent o 8,5 punktów procentowych wyższy w porównaniu do lipca 2018 r.

Autor: Aneta Filipkowska
Dodano: 08.09.2018
Udostępnij:

Taki odsetek w Indeksie oznacza, że sierpniu 2018 r., w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe, na kwotę wyższą o 28,5%, w porównaniu z tym samym miesiącem w 2017 r.

W jaki sposób oblicza się ten wskaźnik? 

 BIK Indeks – PKM określany jest w przeliczeniu na dzień roboczy po wyłączeniu zapytań o kredyty mieszkaniowe na kwoty przekraczające 1 mln zł oraz zapytań o tego samego klienta w kolejnych 90 dniach. 

Metodyka indeksu została opracowana przez Biuro Informacji Kredytowej we współpracy z Instytutem Rozwoju Gospodarczego SGH. Publikacje odbywają się raz w miesiącu.

To rekord

Prof. Waldemar Rogowski, Główny Analityk Biura Informacji Kredytowej, wyjaśnia, że sierpniowy odczyt jest trzecim rekordowym odczytem od września 2015 r. 

Łącznie w sierpniu o kredyt mieszkaniowy zawnioskowało 35,47 tys. osób w porównaniu do 31,20 tys. rok wcześniej (+ 13,7%). Średnia kwota wnioskowanego kredytu mieszkaniowego w sierpniu 2018 r. wyniosła 253,97 tys. zł (wyższa o 0,1% jak miesiąc temu) – dodaje.

Profesor tłumaczy, iż porównując do sierpnia ubiegłego roku kwotę wnioskowanego kredytu, wzrosła ona o 13,0%. 

Czym taka tendencja jest spowodowana?

Wzrost indeksu wynika więc zarówno wzrostem liczby wnioskodawców, jak i średniej kwoty wnioskowanego kredytu. Wzrostowi liczby osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy sprzyja nadal bardzo dobra obecna sytuacja ekonomiczna gospodarstw domowych, której towarzyszy optymizm gospodarstw domowych co do ich sytuacji finansowej w przyszłości. Natomiast wnioskowanie o wyższe kwoty kredytów mieszkaniowych niż 2017 r. może mieć swoje główne źródło we wzroście cen nieruchomości – wzrost średniej kwoty wnioskowanego kredytu jest zbliżony do wzrostu cen nieruchomości – mówi prof. Waldemar Rogowski.

Komentarze