zadluzenia.com
zamknij

Rzecznik Finansów ostrzega przed wyższą ratą

Dziś stopy procentowe są na bardzo niskim poziomie, ale ta sytuacja może się kiedyś zmienić. Rzecznik Finansów ostrzega przed nagłymi zmianami i zachęca do policzenia czy rzeczywiście będzie nas stać na spłatę kredytu w przyszłości. 

 

 

Informacje podane czarno na białym

 

Ustawa o kredycie hipotecznym, która weszła w życie pod koniec lipca 2017 r. przewiduje, że kredytodawca będzie musiał przedstawiać konsumentowi informacje dotyczące najważniejszych parametrów umowy kredytu w sposób zwięzły, jednoznaczny, zrozumiały i widoczny. Co więcej, powinien poinformować o tym, jak działa kredyt o stałym czy zmiennym oprocentowaniu. Natomiast w przypadku reklam kredytów o zmiennej stopie oprocentowania bankowcy mają jasno informować o ryzyku zmiany stopy procentowej. 

 

Agnieszka Wachnicka, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego z Biura Rzecznika Finansowego, wyjaśnia:

 

- Liczę, że rzeczywiście ryzyko wzrostu stóp procentowych będzie przedstawiane przez kredytodawców jasno i czytelnie. Z kolei do konsumentów apeluję, żeby rzeczywiście zapoznawali się z tymi informacjami i brali je pod uwagę zaciągając takie wieloletnie zobowiązanie. Utrzymanie się niezmiennej stopy procentowej na przestrzeni np. 30 lat jest mało prawdopodobne.

 

Eksperci tłumaczą, że zaciągając dziś 300 tys. zł kredytu z ratami równymi na 30 lat przy oprocentowaniu 4% będziemy płacić nieco ponad 1400 zł raty kapitałowo-odsetkowej. O ile oprocentowanie kredytu wzrośnie np. do 8%, rata podniesie się o ponad połowę, do około 2200 zł. Część odsetkowa raty wzrośnie dwukrotnie z 1000 zł do 2000 zł.

 

Stopa referencyjna taka sama od dwóch lat

 

Mimo, że dziś nie zauważa się oznak nagłego wzrostu stóp procentowych, to warto brać pod uwagę takie ryzyko. Dziś, stopa referencyjna ustalana przez Radę Polityki Pieniężnej, jest na historycznie niskim poziomie (1,5%) i nie zmienia się od dwóch lat. 

 

Bartosz Wyżykowski, radca prawny, zastępca dyrektora Wydziału Klienta Rynku Bankowo-Kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego, ostrzega, że szczególną ostrożność powinni zachować ci, którzy biorą kredyt w maksymalnej wysokości na jaką pozwala im zdolność kredytowa. 

 

- Dla nich, nawet niewielki wzrost oprocentowania może spowodować problemy ze spłatą kolejnych rat i konieczność podjęcia rozmów np. na temat restrukturyzacji zadłużenia. Dlatego dobrą praktyką byłoby prezentowanie przez kredytodawców symulacji w jakiej wysokości kształtować się będą raty w przypadku wzrostu oprocentowania. Można też o taką symulację poprosić. Tylko w ten sposób możliwa będzie rzeczywista ocena potencjalnych konsekwencji związanych z zaciągnięciem kredytu – tłumaczy.

 

Niektórzy z kredytobiorców będą myśleć nad alternatywą jaką jest kredyt o stałej stopie oprocentowania. Agnieszka Wachnicka wyjaśnia, że taką ofertę ma niewiele banków i dodatkowo na dziś te oferty są mało atrakcyjne. 

 

- Trzeba też pamiętać, że gwarancja niezamienności oprocentowania najczęściej obejmuje tylko okres od 2 do 5 lat. Po tym okresie istnieje konieczność ustalenia nowego oprocentowania, które w zależności od sytuacji rynkowej może okazać się wyższe niż dotychczasowe. Jeśli stopy procentowe wzrosną, wzrośnie też oprocentowanie kredytu na kolejne kilka lat - mówi.

 

Istotne jest to, że w praktyce oprocentowanie może być stałe jedynie przez pewien czas umowy. Dlatego też reklama i oferta kredytu powinny zawierać rzetelną informację, że oprocentowanie nie będzie stałe przez cały okres obowiązywania umowy oraz że w takim wypadku także istnieje ryzyko zmiany stopy procentowej.

 

Skomentuj artykuł
captcha
BRAK KOMENTARZY