Na pomorzu można zauważyć coraz większe braki pracownicze. Jak wynika z najnowszych badań rynkowych, w całym regionie jest aż 8 700 wolny wakatów do obsadzenia. Pracowników brakuje nie tylko w nowych sektorach, lecz także w branżach tradycyjnych, takich jak budownictwo czy gastronomia. 

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 14.05.2019
Udostępnij:

Liczne ogłoszenia poszukiwania pracowników i kolorowe reklamy zapraszające do współpracy to dla mieszkańców Pomorza chleb powszedni. Choć Trójmiasto jest miejscem masowej imigracji studentów, mimo tego wciąż brakuje rąk do pracy. Wpływ na to ma przede wszystkim żywy rozrost nowych miejsc pracy i zagranicznych korporacji.

Jak wynika z najnowszego raportu firmy rekrutacyjnej Antal, na Pomorzu znaleźć można aż 8 700 wolnych wakatów do osadzenia. Zdecydowana większość kandydatów, bo aż 80% z nich, wcale nie szuka nowej pracy. Nie zmienia to jednak faktu, iż kiedy dostaną atrakcyjną (a co równie ważne – spersonalizowaną) ofertę pracy, w większości wypadków postanawiają zmienić zatrudnienie. 

Największą ilością nadsyłanych ofert cieszą się specjaliści i managerowie. Jak wynika ze statystyk opracowanych przez Antal, otrzymują oni około 8 spersonalizowanych propozycji rocznie. Konkurencja jest coraz większa i coraz większe są wymogi pracowników. W tej kwestii w najlepsze gonimy Zachód.

Jakie branże z największym deficytem?

W związku z szybką ekspansją i rozwojem zagranicznych korporacji na terenie trójmiasta w regionie Pomorza brakuje przede wszystkim specjalistów z branży technicznej, pracowników transportu i logistyki, a także ekspertów z sektora farmaceutyczno-kosmetycznego. 

Co szczególne, deficyt pracowniczy bez problemu można dostrzec także w tak zwanych branżach tradycyjnych. Mowa między innymi o budownictwie czy gastronomii, a także o branżach typowych i wysoko rozwiniętych na Pomorzu: gospodarce morskiej oraz turystyce. Podobnie jak w pozostałych częściach kraju, nad Bałtykiem brakuje również specjalistów z obszaru opieki zdrowotnej i pomocy społecznej.

Oczywiście Trójmiasto, będąc jedną z najbardziej rozwiniętych aglomeracji w Polsce, nieustannie przyciąga inwestorów z sektora usług wspólnych oraz IT. Gdańsk i Gdynia zajmują w tym obszarze trzecie miejsce: po stolicy oraz daleko wysuniętym na zachód Poznaniu. Nic więc dziwnego, że szereg nowo otwieranych przedsiębiorstw regularnie zgłasza zapotrzebowanie na programistów, a także na specjalistów w dziedzinach finansów, rachunkowości, administracji czy zasobów ludzkich.

Coraz więcej miejsc w branży SSC/BPO

Trójmiasto przeżywa jeden z najsilniejszych wzrostów rynkowych właśnie w obszarze branży SSC/BPO. SSC to tak zwane centra usług wspólnych (ang. Shared Services Centers), natomiast skrót BPO oznacza centra outsourcingu procesów biznesowych (ang. Business Process Outsourcing). Mówiąc najprościej, jak to możliwe, branża SSC/BPO to nic innego, jak korporacje zajmujące się dostarczaniem nowoczesnych usług i zasobów. 

W centrach typu SSC/BPO na chwilę obecną pracuje około 23 000 osób na terenie samego Trójmiasta. W związku z coraz żywszym i prężniejszym rozwojem tegoż sektora, zapotrzebowanie nie zmaleje. Wręcz przeciwnie, z każdym kolejnym miesiącem staje się ono coraz większe. A stawki są wyjątkowo atrakcyjne: od 6 do 9 000 brutto, w zależności od specjalizacji. 

Największe stawki korporacyjne zaobserwować można w branży IT. Pracodawcy w trójmiejskim oddziale Java oferują wynagrodzenie od 12 do 20 000 zł brutto. Coraz prężniej rozwija się także CyberSecurity, gdzie stawki plasują się między 15 000 a 18 000 zł brutto. Jak wynika z raportu firmy Antal, najlepsi specjaliści z branży IT potrafią dostawać nawet 20 ofert pracy w miesiącu. 


Sprawdź nasze propozycje kredytów online: https://www.zadluzenia.com/kredyt-online/

Komentarze