Kolekcjonerskie dowody osobiste to zmora niemal wszystkich polskich służb porządkowych, kryminalnych i śledczych. By zakupić sfałszowany dokument, nie potrzeba wiele wysiłku. Co gorsza, polskie prawo wciąż zezwala na rozkwit owej gałęzi handlu. Sprawdziliśmy najważniejsze informacje w tej sprawie.

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 28.12.2018
Udostępnij:

Zwykło się mówić, że jeśli nie ma czegoś w Internecie, z pewnością owa rzecz nie istnieje. Jak z każdym porzekadłem, tak i w tym jest źdźbło prawdy. W Sieci bowiem można kupić niemal wszystko – wystarczy umieć szukać. 

By znaleźć jedne produkty, nieraz zainteresowany poszukiwacz „przekopie” setki stron i witryn. Inne mogą być dostępne jak na wyciągnięcie ręki – nikt ich nie ukrywa, bowiem prawo jest im przychylne. Tak też właśnie jest w przypadku kolekcjonerskich dowodów osobistych. 

Kolekcjonerski dowód osobisty

Kolekcjonerski dowód to nic innego jak falsyfikat najważniejszego dokumentu tożsamości w Polsce. By go nabyć, wystarczy wpisać w okno wyszukiwarki internetowej „kupię dowód” lub „kolekcjonerski dowód”. Jedno kliknięcie i oczom użytkownika ukaże się lista sklepów oferujących tego typu produkty. Cena „dokumentu” sięga od 200 do 500 złotych.

Choć twórcy produktów zarzekają się, iż sfałszowane dokumenty służyć mają jedynie „kolekcjonerom”, chyba każdy z nas domyśla się prawdy. Kolekcjonuje się przedmioty o szczególnej wartości (albo takie, jakie wartość zdobędą wraz z upływem czasu). Jaką więc jednak wartość mogą posiadać „podróbki” dokumentów, których nikt nie użyje?

Sfałszowane dowody osobiste w praktyce wykorzystywane są po to, by zmienić swoją tożsamość. W ten sposób właśnie wymuszane są pożyczki na dowód czy inne produkty lub usługi wymagające weryfikacji tożsamości. Nic w tym dziwnego – najdroższe „kolekcjonerskie dowody” są niemal identyczne jak oryginały. Zawierają specjalne hologramy i są czułe na światło ultrafioletowe. 

Obecna podstawa prawna

Choć o tym, w jaki sposób wykorzystywane są dowody kolekcjonerskie, wie niemal każdy (z politykami na czele), dotychczasowa podstawa prawna nie zakazuje produkowania tego typu falsyfikatów. W myśli kodeksu karnego za niezgodne z prawem uważane są bowiem tylko te dokumenty, które wyprodukowano i sprzedano w celu użycia ich jako autentyczne. A jak zarzekają się sami twórcy podrabianych dowodów – falsyfikaty wytwarzane i sprzedawane są „kolekcjonerom”, nie oszustom.

Co więcej, samo posiadanie sfałszowanego dokumentu nie jest niezgodne z prawem. Za nielegalne uważa się dopiero użycie falsyfikatu – lecz akty te bardzo rzadko są rejestrowane. Jak bowiem sprzedawczyni w sklepie ma sprawdzić autentyczność dokumentu, który z pozoru wygląda identycznie jak oryginał? Odpowiedź jest prosta: nie może. Tym samym sprzeda alkohol nieletniemu, który wylegitymował się „dowodem kolekcjonerskim” (i dopuścił się czynu prawnie zabronionego). 

Warto także dodać, iż w polskim prawie uchwalono kilka niezależnych ustaw, które regulują kwestię uznawania dokumentów za pełnoprawne świadectwa tożsamości. W żadnej z nich nie ma mowy o „kolekcjonerskich dowodach”. Co ciekawe, za dokumenty tożsamości nie uznaje się także prawa jazdy i legitymacji studenckiej. Tymi ustawami, jakie jednoznacznie wskazują listę dokumentów uprawnionych do tytułu „tożsamości”, są:

  • Ustawa z dnia 6. sierpnia 2010 roku o dowodach osobistych (Dz.U. 2010 nr 167 poz. 1131);
  • Ustawa z dnia 13. lipca 2006 roku o dokumentach paszportowych (Dz.U. 2006 nr 143 poz. 1027);
  • Ustawa z dnia 12. grudnia 2013 roku o cudzoziemcach (Dz.U. 2013 poz. 1650);
  • Rozporządzenie Ministra Obrony Narodowej z dnia 22. maja 2014 roku w sprawie kart i tabliczek tożsamości wydawanych żołnierzom zawodowym i żołnierzom pełniącym służbę kandydacką (Dz.U. 2014 poz. 810);
  • Ustawa z dnia 5. sierpnia 2015 roku o pracy na morzu (Dz.U. 2015 poz. 1569).

Idą zmiany

Jak wykazaliśmy we wcześniejszej części naszego artykułu, obecne prawo przyzwala na prowadzenie biznesu wytwórstwa fałszywych dowodów tożsamości. Dozwolone jest produkowanie i sprzedawanie takowych dokumentów – o ile celem ich wytworzenia i handlu nie było ich użycie jako autentycznych. Zgodne z prawem jest także posiadanie sfałszowanych dowodów osobistych. Dopiero użycie falsyfikatu jako oryginału (często niemal niemożliwe do wykrycia) jest zakazane.

Ta nieszczelna podstawa prawna ma niebawem ulec diametralnej zmiany. Według zapowiedzi Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji odpowiednie resorty pracują już nad uchwaleniem nowych przepisów i ograniczeń. Wyjaśniono:

"

Projekt ustawy o dokumentach publicznych przewiduje przepis karny zakazujący wykonywania kopii lub reprodukcji dokumentów publicznych w wielkości oryginału lub zbliżonej do oryginału, tj. od 75 do 120 proc. jego wielkości […].

Kara za złamanie owego zakazu ma być zbieżna z sankcją za podrabianie dokumentu w celu użycia jako autentyczny (do 2 lat więzienia). Wszystko wskazuje na to, iż projekt wspomnianej przez MSWiA ustawy niebawem trafi do ustaleń społecznych i wewnątrzparlamentarnych. 

Chroń swoje dane – pilnuj dowodów tożsamości

Największe żniwa pieniężne oszuści korzystający z „kolekcjonerskich” dowodów zbierają na tzw. pożyczkach na dowód. Zarówno banki, jak i prywatne firmy pożyczkowe chętnie udzielają tego typu produktów, jeśli tylko wnioskodawca przedstawi im swój dokument tożsamości. Co gorsza, instytucje te nie mają możliwości przepuszczania przez policyjny czytnik okazywanych dokumentów. Oznacza to, że przestępcy wyłudzający pożyczki na sfałszowane dowody są właściwie nie do złapania.

Jak uniknąć tego typu sytuacji? Przede wszystkim należy chronić swoje dane osobowe – zwłaszcza te, jakie występują jedynie na dokumentach tożsamości (imiona i nazwisko, numer identyfikacyjny np. PESEL, data urodzenia itp). Co ważne, dowód osobisty nie jest jedynym dokumentem, na którym znajdziemy owe informacje (i który można podrobić w celu późniejszego legitymowania się). 

W świetle obecnie obowiązujących przepisów za dokument tożsamości uznaje się:

1) dowód osobisty;

2) paszport;

3) kartę pobytu;

4) dokument potwierdzający prawo stałego pobytu;

5) książeczkę żeglarską;

6) żołnierską kartę tożsamości.

Sprawdź nasz poradnik poświęcony temu, jak bronić się przed wyłudzeniem kredytu lub pożyczki.

Dokument potwierdzający tożsamość a dowód kolekcjonerski

Kolekcjonerski dowód osobisty w pewnością nie jest dokumentem tożsamości, jaki uprawni okaziciela do wielu działań (na przykład do zaciągnięcia pożyczki). Co więcej, falsyfikat nie jest także dokumentem potwierdzającym tożsamość. W zasadzie więc polskie prawo nie przewiduje legalnej okazji do użycia takowej „podróbki” – poza użytkiem własnym. 

Zgodnie z literą prawa „kolekcjonerski” dowód można wyrobić na przykład swojemu dziecku do zabawy. Lecz jaki rodzic kupiłby tego typu „zabawkę” za tak horrendalne ceny (nawet 500 złotych!)? W praktyce więc większość podrabianych dowód nabywana jest po to, by podszyć się pod inną osobę czy zatuszować własną tożsamość. Takiego zastosowania nie mają dokumenty potwierdzające tożsamość, dlatego nie należy łączyć ze sobą obu tych produktów.

Dokument potwierdzający tożsamość (np. prawo jazdy, legitymacja studencka) jest specjalną formą świadectwa, na podstawie którego osoba zainteresowana może sprawdzić m.in. wiek lub nazwisko posiadacza. Ta forma dokumentu pełni funkcję niejako pomocniczą. Mimo iż dokument ten zawiera wiele danych osobowych posiadacza, nie posiada mocy prawomocnego stwierdzania tożsamości. Potwierdza on jedynie pewne kompetencje, umiejętności lub uprawnienia posiadacza. 

Niemniej jednak każdy dokument potwierdzający tożsamość został wydany poprzez organ uprawniony, według kontrolowanych zasad i zgodnie ze ścisłymi wytycznymi. Inaczej jest w przypadku dokumentów „kolekcjonerskich”. Falsyfikaty produkowane są bez uwzględnienia jakichkolwiek przepisów – w oparciu o dane osobowe, jakie podał sam zainteresowany kupnem.

Sprawdź, czym dokładnie różni się dokument tożsamości od dokumentu potwierdzającego tożsamość.

Podsumowanie

1) Kolekcjonerski dowód to nic innego jak falsyfikat najważniejszego dokumentu tożsamości w Polsce – dowodu osobistego. Możliwe jest jednak wyrobienie wielu innych „kolekcjonerskich: dokumentów, na przykład prawa jazdy czy paszportu.

2) By nabyć kolekcjonerski dowód, wystarczy wpisać w okno wyszukiwarki internetowej „kupię dowód” lub „kolekcjonerski dowód”. Cena falsyfikatu sięga od zwykle 200 do 500 złotych. Im droższy, tym na bardziej autentyczny wygląda.

3) Sfałszowane dowody osobiste w praktyce wykorzystywane są po to, by zmienić swoją tożsamość. W ten sposób właśnie wymuszane są pożyczki na dowód czy inne produkty lub usługi wymagające weryfikacji tożsamości.

4) Handel sfałszowanymi dokumentami jest w Polsce zgodny z prawem. Za nielegalne uważane są bowiem tylko te dokumenty, które wyprodukowano i sprzedano w celu użycia ich jako autentyczne. A jak zarzekają się sami twórcy podrabianych dowodów – falsyfikaty wytwarzane i sprzedawane są „kolekcjonerom”, nie oszustom.

5) Co więcej, samo posiadanie sfałszowanego dokumentu nie jest niezgodne z prawem. Za nielegalne uważa się dopiero użycie falsyfikatu – lecz akty te bardzo rzadko są rejestrowane.

6) Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiedziało uszczelnienie polskiego prawa w kwestii kolekcjonerskich dokumentów. 

7) Projekt nowo powstającej ustawy o dokumentach publicznych przewiduje przepis zakazujący wykonywania kopii lub reprodukcji dokumentów publicznych w wielkości oryginału lub zbliżonej do oryginału (od 75 do 120 % jego wielkości). 

8) Przyszła kara za złamanie owego zakazu ma być zbieżna z sankcją za podrabianie dokumentu w celu użycia jako autentyczny (do 2 lat więzienia).

9) Największe żniwa pieniężne oszuści korzystający z „kolekcjonerskich” dowodów zbierają na tzw. pożyczkach na dowód.

10) By uniknąć wymuszenia pożyczki na podrobiony dowód, przede wszystkim należy chronić swoje dane osobowe – zwłaszcza te, jakie występują jedynie na dokumentach tożsamości (imiona i nazwisko, numer identyfikacyjny np. PESEL, data urodzenia itp).


Źródła:

http://www.cpd.mswia.gov.pl/dokumenty

https://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/996910,dokumenty-kolekcjonerskie-dowod-osobisty.html

Oceń:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
Średnia: 5 / 5, łącznie 1 ocen
Komentarze (5)

na pewno komuś zależy ( pewnie i politykom ) żeby nowa ustawa nie weszła w życie – na Boga po co ustalenia społeczne i wewnątrz parlamentarne? w tak oczywistej sprawie. NORMALNA PARANOJA

za podrabianie dokumentów i rozpowszechnianie powinna być kara taka jak za podrabianie pieniędzy.25 lat. ciężkich robót.

Skazany na Polskich Polityków, 20 marca 2019 o 13:32

Domagam się publicznego rozstrzelania na stadionie narodowym twórców prawa zezwalającego na produkcję dokumentów kolekcjonerskich, których nie można odróżnić od oryginału.

A czy są pieniądze kolekcjonerskie ?? Chetnie kupię kilkaset tysięcy .

przeciez to jest jakis absurd, powinni jak najszybciej zmienic te przepisy!!!