Co grozi za posługiwanie się kolekcjonerskim dowodem osobistym?

Co grozi za posługiwanie się kolekcjonerskim dowodem osobistym?

author
Halszka Gronek
08 sierpnia 2019

Jeszcze do niedawna handel sfałszowanymi dowodami osobistymi przeżywał w Polsce swój największy rozkwit. Producenci i sprzedawcy falsyfikatów czuli się bezkarni, a kupcy beztrosko korzystali z „kolekcjonerskich dokumentów” na wszelkie możliwe sposoby. Dziś jednak prawo przewiduje surowsze kary za użytkowanie replik dokumentów. Sprawdzamy najważniejsze informacje w tej sprawie.

Fałszywy biznes w rozwicie

W mediach stosunkowo często pojawiają się informacje na temat przykrych sytuacji wyłudzenia pożyczki na podrobiony dowód osobisty. Sprawcami tego typu czynów są najczęściej osoby, które posłużyły się cudzym dokumentem lub cudzą tożsamością dla własnych celów materialnych. 

Obecne czasy i charakterystyczny dla nich rozkwit handlu w Internecie w zasadzie sprzyjają tego typu przestępstwom. Dziś nie trzeba już szykować zasadzek na niczego nieświadome ofiary. Nie trzeba także szukać fałszerzy dokumentów w najciemniejszych dzielnicach miasta. Wystarczy kilka kliknięć w klawiaturę komputera – i gotowe. Lecz czy aby na pewno?

Rzeczywiście dostęp do tak zwanych „kolekcjonerskich dowodów  osobistych” jeszcze do niedawna był jawny i nieograniczony. Polskie prawo przez wiele lat dawało zielone światło na prowadzenie biznesu produkcji lub sprzedaży sfałszowanych dokumentów. Wszystko dlatego, iż miały one być “kolekcjonerskie” – miały służyć celom prywatnym.

Czasy jednak się zmieniły, a przepisy – zaostrzyły. Dziś internetowy handel replikami dokumentów tożsamości jest surowo karany, niezależnie od tego, w jakim celu fałszywki będą użytkowane. Pozostaje jednak luka prawna dotycząca posługiwania się kolekcjonerskimi dokumentami. Co dziś grozi za ich użycie? – sprawdzamy w dalszej części artykułu.

 

Sprawdź nasz poradnik poświęcony temu, jak bronić się przed wyłudzeniem kredytu lub pożyczki.

Czym w ogóle jest kolekcjonerski dowód osobisty?

Kolekcjonerski dowód to nic innego, jak falsyfikat bodaj najważniejszego dokumentu tożsamości każdego Polaka – dowodu osobistego. Jeszcze do niedawna każdy, kto chciał nabyć tego typu fałszywkę, mógł wpisać w okno wyszukiwarki internetowej „kupię dowód” lub „kolekcjonerski dowód”. Kilka kliknięć myszką wystarczyło, by oczom użytkownika ukazała się lista sklepów oferujących tego typu produkty. Cena repliki wynosiła od 200 do 500 złotych – w zależności od szczegółowości wykonania i pozornej autentyczności.

Choć producenci i dystrybutorzy omawianych produktów zarzekali się, iż sfałszowane dokumenty służyć mają jedynie „kolekcjonerom”, każdy konsument był świadomy ich rzeczywistego przeznaczenia. W końcu wszyscy wiemy, że kolekcjonuje się przedmioty o szczególnej wartości (albo takie, jakie wartość zdobędą wraz z upływem czasu). A jaką wobec tego wartością mogą pochwalić się niezdatne do legalnego użytku „podróbki” dokumentów? To proste: żadną.

Sfałszowane dowody osobiste w praktyce wykorzystywane były po to, by zmienić swoją tożsamość. W ten sposób właśnie wyłudzane były pożyczki na dowód czy inne produkty lub usługi wymagające weryfikacji tożsamości. Wszystko dlatego, że w wielu przypadkach naprawdę nie sposób było rozróżnić dowód „kolekcjonerski” od prawdziwego. Najdroższe repliki zakupione przez Internet zawierały nawet specjalne hologramy i były czułe na światło ultrafioletowe. 

Nowe prawo zakazuje handlu

O tym, że dokumenty sprzedawane jako “kolekcjonerskie” tak naprawdę wykorzystywane są przez oszustów, przez długi czas wiedział niemal każdy, nawet politycy. Mimo tego jednak ustawodawcy nie szczególnie się śpieszyło, by przerwać nielegalny biznes fałszerzy. Ustawa, którą w grudniu 2018 roku podpisał Prezydent RP Andrzej Duda, weszła w życie dopiero w lipcu 2019 roku.

Dokumentem, o którym mowa, jest  Ustawa z dnia 22 listopada 2018 roku o dokumentach publicznych. Treść aktu prawnego znaleźć można w Dzienniku Ustaw na rok 2019, pod pozycją 53. Dokument raz na zawsze uciął możliwość legalnego produkowania kolekcjonerskich dowodów osobistych, a także ich zbywania oraz magazynowania celem zbycia. Co więcej, nielegalne jest nawet oferowanie replik, a więc wystawianie ofert sprzedaży w Internecie i na wszystkich innych kanałach handlu. W ustawie czytamy:

§

PODSTAWA PRAWNA

Kto wytwarza, oferuje, zbywa lub przechowuje w celu zbycia replikę dokumentu publicznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.


Art. 58. ustawy o dokumentach publicznych (Dz.U. 2019 poz. 53 z późn. zm.)

Warto dodać, iż w świetle nowo wprowadzonych przepisów za „replikę” dokumentu publicznego uważa się odwzorowanie lub kopię tegoż dokumentu w wielkości od 75% do 120% oryginału o cechach autentyczności dokumentu publicznego (z wyłączeniem kserokopii i wydruków komputerowych wykonywanych między innymi w celach administracyjnych). Dzięki takiemu ujęciu problemu handel fałszywkami w wielkości przykładowo 95% lub 105% oryginału (co dla większości z nas będzie niezauważalne) także uchodzi za niezgodny z prawem.

Korzystanie z kolekcjonerskiego dowodu jest legalne?

W świetle nowo wprowadzonej ustawy o dokumentach publicznych za niezgodne z prawem uznaje się wytwarzanie replik w wielkości od 75% do 120% autentycznych dokumentów, a także ich oferowanie, zbywanie oraz przechowywanie w celu zbycia. Warto jednak zauważyć, iż w nowych przepisach brak jest wzmianki o samym posiadaniu i użytkowaniu tego typu produktów. Czy to oznacza, że korzystanie z kolekcjonerskiego dowodu jest legalne? Odpowiedź na to pytanie jest niejednoznaczna.

W myśli Kodeksu karnego za nielegalne uważa się użycie falsyfikatu (repliki dokumentu publicznego) jako autentycznego dokumentu. Niestety akty takiego użycia są bardzo rzadko są rejestrowane. Jak bowiem sprzedawczyni w sklepie ma sprawdzić autentyczność dokumentu, który z pozoru wygląda identycznie jak oryginał? Odpowiedź jest prosta: nie może. W ten sposób zmuszona będzie przykładowo sprzedać alkohol nieletniemu, który wylegitymował się „dowodem kolekcjonerskim” (i dopuścił się czynu prawnie zabronionego). 

Z drugiej strony jednak “kolekcjonerski” dowód można użytkować dla celów prywatnych, nie posługując się nim jako autentycznym dokumentem. Przykładowo tego typu falsyfikat można wyrobić swojemu dziecku do zabawy. Lecz jaki rodzic kupiłby tego typu „zabawkę” za tak horrendalne ceny (nawet 500 złotych), gdy dowód dla dziecka można wyrobi za darmo?

Na szczęście dzięki ucięciu możliwości prowadzenia legalnego handlu replikami dostęp do “kolekcjonerskich” dowodów uległ znacznemu ograniczeniu. Mniej osób może korzystać z falsyfikatów – nawet jeśli zarzekną się, że spożytkują replikę “do celów prywatnych”.

Co grozi za posługiwanie się kolekcjonerskim dowodem?

Za użytkowanie kolekcjonerskiego dowodu osobistego w celach prywatnych, na przykład dla rozrywki czy zabawy, nie posługując się przy tym repliką jako autentycznym dokumentem, ustawodawca nie przewidział kary. Jeśli jednak dojdzie do wylegitymowania się za pomocą falsyfikatu – niezależnie od sytuacji czy okazji (może to być w sklepie, w klubie nocnym, podczas zatrzymania policyjnego czy na lotnisku), dojdzie do złamania prawa. Kodeks karny (art. 270.) przewiduje za tego typu występek grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Warto także dodać, iż w myśl nowo wprowadzonych przepisów prawnych, a dokładniej ustawy o dokumentach publicznych, karalny jest także handel kolekcjonerskimi dokumentami. W akcie prawnym czytamy, iż ten, kto wytwarza, oferuje, zbywa lub przechowuje w celu zbycia replikę dokumentu publicznego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Wynika z tego, iż kara za nielegalne użytkowanie dokumentu kolekcjonerskiego wyższa niż kara za jego produkcję, zbycie oraz przechowywanie celem późniejszego zbycia.

Kolekcjonerskie dowody – pożywka dla oszustów

Największe “żniwa” oszuści korzystający z kolekcjonerskich dowodów zbierają na tzw. pożyczkach na dowód. Zarówno banki, jak i prywatne firmy pożyczkowe chętnie udzielają tego typu produktów, jeśli tylko wnioskodawca przedstawi im swój dokument tożsamości. Niestety instytucje te nie mają możliwości (a tym bardziej prawnego obowiązku) przepuszczania przez policyjny czytnik okazywanych dokumentów. Oznacza to, że przestępcy wyłudzający pożyczki na sfałszowane dowody są właściwie nie do złapania. Ot, polska luka prawna.

Jak więc uniknąć sytuacji, w których padniemy ofiarą wyłudzenia pożyczki na nasz dowód? Przede wszystkim należy chronić własny dowód osobisty i paszport. W końcu wystarczy zaledwie chwila nieuwagi, by nasze dokumenty trafiły w niepożądane ręce. Dbajmy o bezpieczeństwo własnego portfela, a jeśli go zgubimy – nie przejmujmy się pieniędzmi, lecz w pierwszej chwili zastrzeżmy dowód osobisty, bo to właśnie jego utrata może przysporzyć najgorszych problemów. Zastrzeżenie można dokonać przykładowo dzwoniąc na infolinię banku, w którym mamy konto osobiste, lub udając się do urzędu miejskiego.

Warto także dodać, iż do wyłudzenia kredytu na nasze nazwisko oszustom wcale nie jest potrzebny skradziony dowód osobisty (czy jakikolwiek inny dokument tożsamości). Wyspecjalizowani przestępcy znają sposoby na to, jak stworzyć lub przerobić istniejący już dowód na taki, który będzie wyglądał jak autentyczna kopia posiadanego przez nad oryginału. Zakup „kolekcjonerskiego” egzemplarza jest oczywiście najprostszym rozwiązaniem (choć od chwili wprowadzenia nowych przepisów może nie aż tak prostym, jak kilka miesięcy temu).

Jeśli zależy nam na własnym bezpieczeństwie, musimy chronić swoje dane osobowe – zwłaszcza te, jakie występują jedynie na dokumentach tożsamości (imiona i nazwisko, numer identyfikacyjny np. PESEL, data urodzenia itp). Drzyjmy listy z banków, nie wysyłajmy skanów dokumentów drogą elektroniczną i nie zostawiamy dowodu w miejscu, do jakiego może sięgnąć wzrok obcych ludzi. Chwila nieuwagi wystarczy, by paść ofiarą pożyczkowego oszustwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Wszystkie komentarze

janczech
janczech
2019-01-07 06:38:59

te nowe przepisy to i tak bez szalu, powinni kategorycznie zakazac produkcji i juz

Podobne artykuły

Impact investing w Banku Pekao
Wpisy
autor wpisu
Natalia Narloch
05 listopada 2018

Impact investing w Banku Pekao

PKO International Banking Seminar
Bez kategorii
author
Alicja Uzarowicz
02 listopada 2019

PKO International Banking Seminar

KredytOK w Ostrowcu Świętokrzyskim
Oddziały
autor wpisu
Marta-Bogacka-Nowak
27 stycznia 2017

KredytOK w Ostrowcu Świętokrzyskim

Pożyczki z komornikiem
Pożyczki
author
Dominika Sobieraj
24 października 2022

Pożyczki z komornikiem

Inspektorat ZUS w Oleśnie
Oddziały
author
Patryk Byczek
19 sierpnia 2019

Inspektorat ZUS w Oleśnie

ING Bank Śląski w Swarzędzu
Oddziały
author
Patryk Byczek
02 lipca 2019

ING Bank Śląski w Swarzędzu

Porównaj