Urzędnicy służby cywilnej mają dostać więcej - taką decyzję podjęto na ostatnim posiedzeniu Rady Ministrów. W mediach słychać o niebotycznych kwotach podwyżki sięgających 200, czy nawet 300 złotych. Sprawdzamy, ile wyniesie realna kwota podwyżki. 

Autor: Dominika Sobieraj
Dodano: 04.09.2018
Udostępnij:

Żadne wcześniejsze zapowiedzi minister finansów Teresy Czerwińskiej nie wskazywały na to, że kwota bazowa zostanie odmrożona. Zapowiadała raczej, że wzrośnie wskaźnik wynagrodzeń. Za takim rozwiązaniem była także większość specjalistów.

Z propozycją rządu nie zgadzały się jednak związki zawodowe, które postulowały odmrożenie kwoty bazowej. Ta propozycja wygrała – kwota bazowa ma wzrosnąć o 2,3%. Nie jest jeszcze jasne, czy dodatkowe środki zostaną przeznaczone na podwyżki dla pracowników, czy na dodatkowe etaty. 

Wskaźnik 2,3% został już ujęty w projekcie ustawy budżetowej na przyszły rok. Teraz będzie on omawiany przez Radę Dialogu Społecznego. Związki zawodowe poczuwają to jako sukces, ale nie ukrywają, że podwyżka nie jest tak duża, jak się spodziewały. 

Urzędnicy podwyżek dawno nie widzieli

Ostatnie odmrożenie kwoty bazowej dla urzędników państwowych było 10 lat temu. Od tego momentu realnych podwyżek było niewiele – pojedyncze pensje wzrastały, ale raczej na skutek wzrostu funduszu wynagrodzeń w konkretnym urzędzie. W tym roku również odnotowano niewielkie podwyżki, ale tylko w niektórych urzędach i tylko dla tych, którzy zarabiają najmniej. 

Mechanizm przydzielania podwyżek nie był jasny i jednoznaczny i na to głównie narzekali związkowcy. Teraz ma być inaczej, ponieważ na zwiększeniu kwoty bazowej w służbie cywilnej ma skorzystać każdy urzędnik.

Co się realnie zmieni? 

Obecnie kwota bazowa wynosi 1874 zł, czyli 2,3% wzrostu powiększy ją o 42,48 zł. Realna podwyżka w służbie cywilnej zależy od mnożnika ustalonego dla danego urzędnika. Przeanalizujmy kilka przykładów:
mnożnik 1.5 – wynagrodzenie wzrośnie o 63,72 zł,
– mnożnik 2.0 – wynagrodzenie wzrośnie o 84,96 zł,
– mnożnik 3.0 – wynagrodzenie wzrośnie o 127,44 zł.

Pytanie tylko, kto ma szansę realnie odczuć te zmiany. Większość urzędników na stanowiskach wspomagających, samodzielnych, koordynujących i specjalistycznych ma mnożnik 1.0 lub niewiele większy od niego. Na mnożnik najwyższej skali, czyli 7.0 lub 8.0 mogą w służbie cywilnej liczyć tylko posiadacze wyższych stanowisk. Jedynie te osoby dostaną podwyżkę rzędu 300 zł.  

Robert Barabasz, szef sekcji związkowej Solidarność z Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego tak komentuje zmiany: „To ruch w dobrą stronę, ale to wciąż nie jest nawet połowa tego, czego domaga się nasz związek. Jestem przekonany, że taka podwyżka nie zadowoli urzędników. Podczas prac nad budżetem w Radzie Dialogu Społecznego będziemy chcieli doprowadzić do zwiększenia kwoty bazowej”

Wzrosną też inne wypłaty

Odmrożenie kwoty bazowej wpłynie także na zwiększenie wydatków w innych sferach. Jednocześnie podwyższyć się bowiem muszą także inne składniki wynagrodzenia. Wzrośnie na przykład trzynasta pensja, która wynosi zawsze 8,5% wynagrodzenia za poprzedni rok. 

Wyższa będzie także kwota dodatków. Na przykład dodatek za dwudziestoletnią pracę, który wynosi 20% wynagrodzenia zasadniczego, automatycznie wzrośnie dzięki podwyższeniu kwoty bazowej. 

Były członek Rady Służby Cywilnej, prof. Jolanta Itrich-Drabarek, tłumaczy: „Rząd, odmrażając kwotę bazową, musi zabezpieczyć wszystkie środki związane ze wzrostem wynagrodzeń i to nie tylko pensji zasadniczej, ale też pozostałych składników, czyli jej pochodnych. To, że w służbie cywilnej podwyżki były wyczekiwane, nie budzi żadnych wątpliwości, ale automatyczne podwyższanie ich dla wszystkich stawia pytanie o racjonalność takiego działania. Lepszym rozwiązaniem byłoby wartościowanie stanowisk i podwyższanie pensji tym urzędnikom, którzy najbardziej angażują się w swoją pracę, a nie każdemu, bez względu na ten czynnik”

Oceń:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
Średnia: 5 / 5, łącznie 1 ocen
Komentarze (0)
Polska tragikomedia, 29 września 2018 o 07:54

Niebotyczna kwota 300 zł ? co za bzdura nie da się już czytać tych artykułów o podwyżkach w budżetówce a tym bardziej dla urzędników. Wiadomo, że płace wiele lat były zamrożone wiec ludzie zarabiają tyle że ciężko im związać koniec z końcem. Nie ważne kim się jest z zawodu policjantem, pielęgniarką czy urzędnikiem, każdy zawód trzeba szanować bo jest potrzebny! Każdy pracownik w swojej pracy spędza pół życia. Robi co trzeba a czasy są takie, że wszędzie oczekuje się perfekcji i tylko wyjątki odstają od normy! Co to jest 300 zł brutto jeśli masło ma kosztować 10 zł? a pensja aktualna to ok 1800 zł na rękę jak się często czyta? CO za bzdury?Zamożna lub bezrobotna z zasady matka siedząca w domciu oczekująca z obiadkiem na mężusia i dzieciaczki dostaje więcej na same dzieci niż ktoś kto cały m-c zap…… . Pensja min. zasiłki rosną dla bezradnych życiowo a wykształceni wieloletni profesjonaliści klepią biedę, płacą podatki a wiadomo, że budżetówka solidnie bo nie może pocyganić i wpadają we frustrację widząc jak państwo daje niebotyczne 500+ również tym którzy jawnie śmieją się że nie potrzebują ale pobierają bo się należy! A nam pracownikom w rozwijającym się państwie co się należy? Wow zawrotne 300 brutto, czyli ok 216 zł na rękę gdzie za sam dojazd do pracy nierzadko trzeba w naszych polskich warunkach wydać 500 (benzyna 5zł a 6 zł za chwilę)!

szkoda ze lekarzom i pielegniarzom nie dadza podwyzek…,.