zadluzenia.com
zamknij

Droższa autostrada A2

Rada nadzorcza Autostrady Wielkopolskiej po raz drugi w ciągu roku podwyższa cenę za przejazd autostradą A2. Drugiego stycznia bieżącego roku, od godziny 6:00 rano, trasa między Nowym Tomyślem a Koninem będzie droższa. Jaką kwotę muszą przygotować kierowcy po wprowadzeniu podwyżki, chcąc pokonać ten odcinek?

 

Podane do opinii publicznej informacje wskazują, że odległość między Nowym Tomyślem a Koninem będzie droższa o 20 złotych, na każdym z trzech pięćdziesięciokilometrowych odcinków. Koszt każdego kilometra (odnośnie samochodu osobowego oraz motocykla) na tej trasie wzrośnie o 2 grosze, zaś pojazdy ponadnormatywne zapłacą aż o 20 groszy więcej za kilometr, co daje łącznie 200 złotych więcej za przejazd pięćdziesięciu kilometrów.

"Całkowite ryzyko związane z ruchem na autostradzie i przychodami spoczywa na koncesjonariuszu. Do zarządzanej przez nas autostrady A2 z Nowego Tomyśla do Konina państwo i podatnicy nie dopłacają ani złotówki, w przeciwieństwie do autostrad publicznych, na których przejazdy dotowane są w ponad 60 procentach z budżetu państwa." - mówi Zofia Kwiatkowska, rzecznik prasowy Autostrady Wielkopolskiej.



 

PODWYŻKI WINĄ PAŃSTWA

 

Zarząd Autostrady Wielkopolskiej wyjaśnia, że podwyżki cen przejazdów wynikają głównie ze spłaty kredytów, z kosztów utrzymania autostrady oraz prowadzonych inwestycji. Przedstawiciele AW z wielkim żalem dodają również, że do ich autostrad nie są dokładane żadne pieniądze pochodzące z podatków, w przeciwieństwie do dróg zarządzanych przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, do których rząd dopłaca. 

Kolejnym czynnikiem wzrostu cen jest z pewnością fakt, że przejazd autostradą koncesyjną nie jest zwolniony z podatku w wysokości 23%, zatem opłat obowiązujących na autostradach prywatnych nie powinno się porównywać ze stawkami autostrad publicznych.

Podwyżka na pewno w jakimś stopniu wiąże się z decyzją Komisji Europejskiej, która mówi o tym, że AW ma obowiązek zwrócić skarbowi państwa około 1,2 miliarda złotych. Cała suma trafi na fundusz drogowy.
 

Skomentuj artykuł
captcha
BRAK KOMENTARZY