Firmy oferujące szybkie pożyczki w Wielkiej Brytanii mają kłopoty. Na koniec sierpnia Wonga ogłosiła niewypłacalność. Dlaczego? Klienci, którzy stali się ofiarami nieetycznych praktyk sprzedażowych zaczęli domagać się swoich praw. Problemy mogą mieć również inne firmy.

Autor: Aneta Filipkowska
Dodano: 15.09.2018
Udostępnij:

Brytyjska Wonga miała kłopoty już od kilku miesięcy. Klienci, którzy skorzystali z oferty firmy przed 2014 rokiem, zaczęli żądać zwrotu odsetek, ponieważ wzięli pożyczkę jeszcze sprzed regulacji kredytu konsumenckiego w Wielkiej Brytanii. 

W ostatnim czasie, problemy firmy nasiliły się, bo dzięki kancelariom odszkodowawczym zwiększyła się ilość żądań zwrotu pieniędzy byłym klientom. Dokładnie 30 sierpnia brytyjska firma pożyczkowa Wonga ogłosiła niewypłacalność. 

Na celowniku również inne firmy pożyczkowe – ponad 100 000 skarg

Zgodnie z informacjami, jakie podaje “The Financial Times”, aktywiści z Final Notice przygotowali kampanię Debt Hacker, która ma zachęcić klientów firm pożyczkowych do składania zażaleń do brytyjskiego odpowiednika Rzecznika Finansowego.

Efektem kampanii ma być wywołanie sytuacji podobnej do tej, z którą boryka się obecnie Wonga. Planowane jest złożenie 100 000 skarg, które mają przynieść około 55 mln funtów strat pożyczkodawcom. W przeliczeniu na złotówki to około 266 188 314 zł.

Firmy pożyczkowe na pewno poniosą straty, bo już sam Rzecznik Finansowy (Financial Ombudsman Service), w przypadku, gdy spraw jest więcej niż 25 na rok, pobiera od skarżonych podmiotów opłatę w wysokości 550 funtów.

Komentarze