Fotoradary to urządzenia, które zmuszają kierowców do zachowania prędkości na drodze, która dozwolona jest na danym odcinku. Aktualne wydarzenia pokazują jednak, że tak proste narzędzia policyjne będące źródłem narzekań kierowców mogą pomóc tym, którym ukradziono auto.

Autor: Patryk Byczek
Dodano: 24.04.2018
Udostępnij:

Przekonał się o tym Wojciech D. przywłaszczając sobie cudze mienie. Samochód warty ponad 300 000 złotych wraz ze złodziejem w środku został uwieczniony na zdjęciu jednego z warszawskich fotoradarów kilka minut po kradzieży.


źródło grafiki: policja.pl

Czterdziestodwuletniemu Wojciechowi D. za popełniony czyn grozi do dziesięciu lat więzienia.
 

Zdjęcie z fotoradaru

Policjanci z warszawskiej białołęki bardzo szybko rozpoznali kierowcę oraz samochód marki Range Rover widoczny na zdjęciu, który zrobił fotoradar. Urządzenie zrobiło zdjęcie, ponieważ pojazd poruszał się z predkością o 19 km/h wyższą, niż dopuszczalna. Zatrzymany nie chciał przyznać się do winy jednocześnie twierdząc, że nie zna osoby siedzącego na miejscu pasażera, kierowca pojazdu to nie jest on. 


źródło grafiki: policja.pl
 

Kara dla złodzieja

Wojciech D. usłyszał zarzuty włamania oraz kradzieży, po czym trafił do aresztu. Oprócz mandatu, który będzie musiał zapłacić za przekroczenie prędkości poruszając się skradzionym samochodem, grozi mu do dziesięciu lat więzienia. Warszawska Policja ustaliła także tożsamość osoby, która widoczna jest na zdjęciu w skradzionym samochodzie.

Komentarze