Niewypłacanie alimentów na rzecz dziecka nikomu nie ujdzie już płazem. Zebraliśmy informacje na temat obecnych przepisów prawnych i wynikających z nich konsekwencji, z jakimi powinien liczyć się każdy alimenciarz. Kary są coraz sroższe.

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 23.08.2018
Udostępnij:

Wielu rodziców samotnie wychowujących dzieci zmaga się z brakiem odpowiednich środków pieniężnych, dzięki którym mogliby oni zapewnić swym pociechom odpowiednie warunki do rozwoju. 
 

Problem niealimentacji często tylko pogarsza te sytuację, lecz na szczęście alimenciarze nie są już bezkarni, a nad ich uczynkami ciąży odpowiedzialność nie tylko cywilna, lecz i karna. 
 

Sprawdziliśmy, na jakie konsekwencje prawne powinien przygotować się każdy, kto uchyla się od obowiązku alimentacyjnego. Lista sankcji z każdym rokiem jest coraz dłuższa, a wymiar kar – coraz sroższy.
 

1. Zatrzymanie prawa jazdy

Jednym z najprostszych, lecz w wielu przypadkach niezwykle skutecznym sposobem ukarania alimenciarza jest czasowe odebranie mu prawa jazdy. Ta metoda egzekwowania zaległości alimentacyjnych bardzo często okazuje się być efektywna, to znaczy – przynosi pożądane skutki w postaci wypłacenia długu na rzecz dziecka. Dlaczego?
 

Dłużnik, który na codzień porusza się samochodem, będzie miał znaczne problemy z załatwieniem wszelkich swych codziennych spraw – zrobieniem zakupów czy dostaniem się do pracy – właśnie z powodu odebrania mu prawa jazdy. 

Jeśli więc wydana zostanie decyzja o uznaniu danego dłużnika za osobę uchylającą się od zobowiązań alimentacyjnych, sąd ma możliwość skierowania do starosty odpowiedniego wniosku o zatrzymanie prawa jazdy dłużnika alimentacyjnego.

2. Grzywna pieniężna
Grzywna pieniężna jest jedną z najłagodniejszych kar i sankcji, na jakie przygotować się musi dłużnik alimentacyjny. Z drugiej jednak strony każdy alimenciarz, który nie chce płacić na własne dziecko, z pewnością nie będzie zadowolony z płacenia na wydane przez sąd grzywny.
 

Grzywnę dla dłużników alimentacyjnych wymierza się w stawce dziennej, która jednorazowo nie może być niższa niż 10 zł, ani wyższa niż 2 000 zł. Ustalając wysokość tejże kary, prowadzący sprawę sąd weźmie pod uwagę dochody alimenciarz, jego warunki osobiste, sytuację rodzinną i możliwości zarobkowe.
 

3. Ograniczenie wolności
Kolejną karną, jakiej może spodziewać się każdy, kto uchyla się od spoczywającego na nim obowiązku alimentacyjnego, jest ograniczenie wolności. 
 

W teorii kara ta ma na celu wzbudzenie w dłużniku woli kształtowania jego społecznie pożądanych postaw – w szczególności zaś poczucia odpowiedzialności za popełnione winy i zrozumienia powagi konsekwencji nieopłacania przez niego alimentów na własne dzieci. 
 

Ograniczenie wolności stanowi nieizolacyjną alternatywę dla krótkoterminowego pozbawienia wolności i stosowane jest w przypadku średnich lub dużych zaległości alimentacyjnych. Co istotne, skazany na ograniczenie wolności alimenciarz nie trafia do zakładu karnego, dzięki czemu dalej może zarabiać – a tym samym mieć środki na opłacenie zaległych alimentów.

4. Dozór domowy
Na specjalny wyrok sądu alimenciarz może odbywać swą karę „łagodnego” pozbawienia wolności we własnym domu – w systemie dozoru elektronicznego, nad działaniem którego czuwają zapisy prawne Rozdziału VIIa Kodeksu karnego wykonawczego.
 

Dla dłużnika oznacza to spędzenie określonego czasu we własnym domu – z elektroniczną bransoletą przypięto do ręki nogi. Skazany ma obowiązek przebywać w mieszkaniu, a opuszczenie tego miejsca będzie możliwe tylko w ściśle określonych terminach ustalonych w postanowieniu sądu oraz w ściśle określonym celu, np. wykonywania pracy.
 

5. Dwa lata pozbawienia wolności
Najsroższą karą, z jaką powinien liczyć się każdy, kto uchyla się od obowiązku wypłacania świadczeń alimentacyjnych na swe dziecko, jest pozbawienie wolności. 

Przepisy jasno wyjaśniają, kiedy dłużnik alimentacyjny idzie do więzienia. Według kodeksu karnego osobą taką jest każdy, kto „uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych”. 
 

Decyzje o umieszczeniu danego alimenciarza w zakładzie karnym wydaje prowadzący sprawę sąd. Warto jednak pamiętać, że sam fakt przebywania przez dłużnika za kratkami nie musi oznaczać zwolnienia go z opłacania alimentów. O takiej sytuacji pisaliśmy w artykule pt. Kto płaci alimenty, gdy rodzic jest w więzieniu?
 

Komentarze