Multidłużnikom niełatwo jest wyjść z kłopotów finansowych. Większość z nich prędzej czy później zmuszona jest do zamknięcia biznesu lub zgłoszenia upadłości. Przeciętnie mają oni na karku aż 71,3 tysiąca nieopłaconych zobowiązań – choć to i tak nic w porównaniu z multizadłużenieniem rekordzisty, który doprowadził do zaległości rzędu 15,5 miliona złotych.

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 06.12.2019
Udostępnij:

W bazie danych Krajowego Rejestr Długów widnieje dziś aż 18 tysięcy firm o statusie multidłużnika. Oznacza to, że aż 18 tysięcy firm ma zobowiązania wobec conajmniej trzech wierzycieli, a długi te wynoszą po minimum 500 złotych i zostały przeterminowane o 30 dni lub więcej. Jak czytamy w najnowszym komunikacie prasowym biura informacji gospodarczej, polscy multidłużnicy są winni zapłaty aż 1,3 miliarda złotych. Najwięcej z nich zamieszkuje okolice Warszawy (województwo mazowieckie). 

Skąd tak poważny problem multizadłużenia w Polsce? Eksperci są niemal zgodni: jednym z największych problemów przedsiębiorstw są zatory płatnicze. To właśnie one blokują przepływ pieniędzy w gospodarce, a ich mechanizm działa w obie strony (jedna firma nie płaci drugiej, a w efekcie tamta może mieć problem z uregulowaniem swoich zobowiązań). Gdy owe zaległości zaczynają się piętrzyć, trudno o zachowanie płynności finansowej. Wtedy właśnie firmy popadają w długi, a aż 18 tysięcy z nich ma dziś zaległości u conajmniej trzech wierzycieli jednocześnie.

Rekordowe zadłużenie firmy

Multidłużnicy, czyli firmy zadłużone u conajmniej trzech kontrahentów, zalegają dziś ze spłatą łącznie aż 1,3 mld złotych. Jak podaje Krajowy Rejestr Długów, takich przedsiębiorstw jest dokładnie 18 181. Największy problem z multidłużnikami odnotować można na Mazowszu, gdzie działa aż 3314 multidłużników mających łącznie aż 256 mln złotych przeterminowanych zobowiązań. Co więcej, właśnie z tego województwa pochodzi tegoroczny rekordzista, który sam ma do oddania aż 15,5 mln złotych. 

Zaraz po Mazowszu w niechlubnym rankingu multidłużników znalazły się przedsiębiorstwa ze Śląska. W regionie tym notowanych jest aż 2500 miltidłżników z łącznie 179 milionami złotych zaległości względem 1760 różnych partnerów i kontrahentów. Trzecie i ostatnie miejsce na podium zajęła Wielkopolska, gdzie 1855 firm „dorobiło się” 134 milionów złotych zadłużenia u 1536 wierzycieli. Liczby te przerażają, zwłaszcza że multidłużnicy są w opinii ekspertów dużo bardziej toksyczni i zagrożeni niewypłacalnością od dłużników z jednym czy dwoma zobowiązaniami.

"

Multidłużnik jest znacznie bardziej toksyczny niż „zwykły” dłużnik, gdyż infekuje kilka firm naraz. Gdy na jedno niespłacone zobowiązanie nakłada się kolejne, łańcuch zobowiązań jest trudny do przerwania. […] Firmy o wyższej świadomości biznesowej częściej monitorują partnerów w KRD. Jeśli ktoś dopisuje kontrahenta do bazy dłużników, pozostali dostają natychmiast informację o jego problemach finansowych. Są wtedy w stanie reagować na bieżąco, na przykład zmienić warunki umowy na dostawę towarów

– wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Co charakteryzuje multidłużnika?

Jak pokazuje doświadczenie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, wśród multidłużników można wyodrębnić dwa typy nieterminowych przedsiębiorców. Pierwszy dotyczy firm „zawieszonych” na jednym dużym kontrahencie, który niespodziewanie zerwał współpracę. Takie firmy stosunkowo szybko tracą płynność finansową, po czym zaciągają kolejne zobowiązania (by się ratować). W ich przypadku płynność finansowa nie ma szansy zostać odbudowana, dlatego warto, by wierzyciele wywalczyli zwrot jeszcze przed przedawnieniem zobowiązania.

Drugi typ multidłużnika to firmy, w których historii wydarzyło się coś nagłego i niespodziewanego – na przykład gdy dotąd rzetelny kontrahent nie zapłacił im należności. Tego typu sytuacje skutkują problemami finansowymi przedsiębiorstw-wierzycieli, jednak z reguły kłopoty te nie trwają długo (do czasu, aż kontrahent ureguluje zaległości). Firmy, które znalazły się w takim położeniu, często aktywnie szukają nowych zleceń, aby przywrócić płynność finansową. Ostatecznie wychodzą one na prostą, choć po drodze zdążyły zyskać status multidłużnika.

"

Odzyskiwanie płatności od multidłużników różni się od windykacji dłużników, którzy zalegają ze spłatą zobowiązań tylko u jednego wierzyciela. W przypadku tych pierwszych musimy zabezpieczyć interes wszystkich wierzycieli, nie wyróżniając żadnego i dzieląc pomiędzy nich dostępną pulę pieniędzy. […] Skutecznie działa na nich wizualizacja, czyli wezwanie do zapłaty z logo firmy windykacyjnej. Zdecydowanie potrzebują zewnętrznego motywatora

– dodaje Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.


Źródła:
https://krd.pl/Centrum-prasowe/Informacje-prasowe/2019/Toksyczni-multidluznicy

Komentarze