zadluzenia.com
zamknij

65% Polaków kupuje mieszkania za gotówkę

W najnowszy raporcie NBP sytuację na rynku mieszkaniowym określono jako bardzo aktywną. Analizuje on zmiany zauważone w IV kwartale ubiegłego roku. Mimo to, w 6 największych miastach zwiększył się zapas gotowych mieszkań - podaż przewyższała popyt. Jak wynika z danych, wskaźnik zakupów gotówkowych wynosi obecnie 65%. 

 

 

Według najnowszej edycji analizy cen mieszkań i sytuacji na rynku nieruchomości, rynek ten był bardzo ożywiony w IV kwartale 2016 r. Aktywnością cechowali się zarówno kupujący jak i sprzedający mieszkania. Mimo zwiększonych czynności, nie odnotowano znaczącego wzrostu cen.

 

Aktywnie, ale na podobnym poziomie

 

W Gdańsku i Gdyni popyt wygrywał z podażą. Tu też odnotowano wzrost średnich cen transakcyjnych. Jak zauważono w raporcie: „zjawisko wyższych średnich cen transakcyjnych metra kwadratowego mieszkań względem cen ofertowych na rynku pierwotnym w Warszawie wynika z oferowania dużej liczby tańszych mieszkań w słabszej lokalizacji oraz sprzedaży większej liczby droższych mieszkań w lepszej lokalizacji, a nie z mocniejszej pozycji rynkowej deweloperów”  W innych lokalizacjach ceny były stabilne. Taka tendencja dotyczyła również rynku wtórnego. 

 

W IV kwartale o 3,1% więcej niż w poprzednim, czyli prawie 10 mld zł nowych kredytów hipotecznych trafiło do kredytobiorców. Przyglądając się wynikom sprzedaży z lat ubiegły widać wyraźnie, że od 5 lat liczba nowych kontraktów jest na podobnym poziomie. Analitycy wskazują, że ostatni wzrost popytu na finansowanie był po części wynikiem przyspieszenia decyzji przez kredytobiorców oczekujących utrudnień w dostępie do kredytu. Udział kredytów zagrożonych wyniósł na koniec ubiegłego roku około 2,6%.

 

Kredyt czy gotówka ?

 

Porównując wartości transakcji mieszkaniowych na rynku pierwotnym w 7 największych miastach w kraju z kwotami wypłat kredytów na zakup lokalu również na tych samych rynkach, uzyskano przybliżony odsetek części transakcji bez udziału kredytu. Analizy pokazują, że  w IV kwartale udział „zakupów gotówkowych” sięgnął 65%. Co ciekawe, był on bliski maksimum, które odnotowano 3 miesiące wcześniej.  

 

Przy założeniu średniej wysokości czynszu możliwego do uzyskania, rentowność inwestycji mieszkaniowej jest wyższa niż oprocentowanie lokaty bankowej i rentowność 10-letnich obligacji skarbowych oraz zbliżona do uzyskiwanej na rynku nieruchomości komercyjnych. Relacja kosztów obsługi kredytu mieszkaniowego do czynszu najmu nadal umożliwia finansowanie kosztów kredytu przychodami z najmu” – czytamy w raporcie.

 

Deweloperzy potrafią się dopasować

 

Zapas niesprzedanych mieszkań na 6 największych rynkach w ostatnich trzech miesiącach 2016 r. zwiększył się o około 1,4 tys. lokali. Jak szacuje NBP, na nabywców oczekiwało 52,7 tys. mieszkań.  Bank wskazują, że to efekt działań podejmowanych np. przez deweloperów przed kilkoma kwartałami. W IV kw. ubiegłego roku zmniejszyła się liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto, natomiast średni czas sprzedaży lokalu na rynku pierwotnym uległ skróceniu.

 

Analitycy komentują, iż “oznacza to, że deweloperzy w swoich decyzjach inwestycyjnych kierują się rzeczywistym popytem na rynku i racjonalnie reagują na zwiększanie się nadwyżki niesprzedanych mieszkań. Dobrze dopasowują strukturę wielkości mieszkań do popytu, w odróżnieniu od sytuacji na rynku wtórnym, gdzie podaż wynika ze struktury zasobu mieszkaniowego. W segmencie nieruchomości popularnych cena jest nadal podstawowym kryterium wyboru mieszkania, zatem największym popytem cieszą się lokale kompaktowe, tj. dwupokojowe o niewielkim metrażu. Istnieje także stały popyt na mieszkania większe, tj. powyżej 60 m2.”

 

Skomentuj artykuł
captcha
BRAK KOMENTARZY