Rynek pożyczkowy w Polsce nie jest tak dochodowy, jak sądzi opinia publiczna. Wielkie zyski z lichwiarskich ofert są jedynie mitem – dowodzą Fundacja Rozwoju Finansowego i Polski Związek Instytucji Pożyczkowych. Z najnowszego raportu opracowanego przez obie te instytucje wynika, iż na przeciętnym kliencie firma pożyczkowa zarabia zaledwie 70 złotych.

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 14.07.2019
Udostępnij:

Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego we współpracy z Polskim Związkiem Instytucji Pożyczkowych opracowały pierwszy kompleksowy raport dotyczący współczesnego rynku pożyczkowego w Polsce. Dane opracowane zostały na podstawie sprawozdań finansowych aż 80% wszysctkich firm pożyczkowych działających w Polsce. A tych, jak wynika z Rejestru Instytucji Pożyczkowych, jest blisko 480 (dane KNF-u zaktualizowane na dzień 11 lipca 2019 roku).

W raporcie zatytułowanym „Sektor pożyczek pozabankowych – dwie strony rynku” czytamy, iż wartość całego portfela pożyczek udzielonych w Polsce w 2017 roku wynosiła aż 4,3 mld złotych. Badając owy sektor liczbowo, warto doprecyzować, iż w 2017 roku polskie instytucje pożyczkowe udzieliły finansowania w łącznej liczbie 3,37 mln pożyczek. Zysk z nich wszystkich jest relatywnie niski – zaledwie 212,3 mln złotych. 

Bazując na powyższych danych bez trudu wyliczyć można, iż średni dochód przypadający na jednego klienta firmy pożyczkowej w 2017 roku wyniósł 70 złotych. To znacznie mniej, aniżeli sądzi opinia publiczna. Wzmianki o ogromnych zyskach firm pożyczkowych generowanych dzięki sprzedaży lichwiarskich produktów okazują się być jedynie mitem. Jak wynika z raportu FRPF i PZIP, rentowność aktywów sektora pożyczkowego w 2017 wyniosła zaledwie 3,2%.

Trudne czasy dla firm pożyczkowych

Dane finansowe polskiego sektora pożyczek za rok 2017 jednoznacznie wskazują na to, iż firmy pożyczkowe nie mają dziś dobrych warunków do rozwoju. Rentowność całego rynku oszacowana została jedynie na 3,2%, a średni zysk z jednej udzielonej pożyczki to 70 złotych. Główny stoper rozwoju sektora stanowią obostrzenia prawne i nowe, coraz bardziej restrykcyjne przepisy. Jak tłumaczy Jarosław Ryba, prezes Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych:

"

To bardzo trudny biznes. Po regulacji w 2016 r. z rynku wypadło 17% przedsiębiorców, a Ministerstwo Sprawiedliwości już zapowiada kolejne zmiany w prawie. Jeżeli wejdą w życie w proponowanym kształcie, większość firm znajdzie się „pod kreską” i w perspektywie roku prawdopodobnie zakończy działalność.

Eksperci wskazują, że w latach 2015-2018 rynek firm pożyczkowych był bodaj najsilniej i najszczelniej regulowanym sektorem gospodarki w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że kolejne miesiące i lata przyniosą nam następne obostrzenia. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało już rozpoczęcie prac nad kolejnymi regulacjami, które narzucą na sektor pożyczkowy kolejne obowiązki i ograniczenia. 

Widmo upadku rynku pożyczkowego

Wciąż rosnące obostrzenia prawne i ograniczenia nakładane na firmy pożyczkowe sprawiają, że coraz większe grono ekspertów zaczyna martwić się o przyszłość rynku. Niewykluczone, że dalsze restrykcje i ograniczenia liberalizacji przepisów doprowadzą do załamania sektora i jego upadku. Jarosław Ryba, prezes Polskiego Związku Instytucji Pożyczkowych, zastanawia się: 

"

Większość firm znajdzie się „pod kreską” i w perspektywie roku prawdopodobnie zakończy działalność. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, dokąd po drobną pożyczkę pójdą 3 miliony klientów sektora.

Problem zdaje się być poważny. Dotychczas wszyscy ci, którym nie udało się dostać pożyczki lub kredytu w banku komercyjnym, mogli sprobować w prywatnych firmach pożyczkowych. Tam, choć pożyczki bywały zwykle droższe, łatwiej było otrzymać finansowanie. Obecnie rząd dąży jednak do tego, by ujednolicić banki z prywatnymi instytucjami pożyczkowymi. 

Branża ostro protestuje. Po pierwsze dlatego, iż na mocy nowych obostrzeń ograniczą się jej zyski i zmniejszy się grono konsumentów mogących skorzystać z oferowanych przezeń produktów. Co więcej, w przeciwieństwie do sektora bankowego firmy pożyczkowe pożyczają wyłącznie środki własne, przez co nie są w stanie konkurować z podmiotami nadzorowanymi (bankami) zbierającymi depozyty. 


Sprawdź, czym dokładnie różnią się banki od parabanków, w naszym artykule: https://www.zadluzenia.com/bank-a-parabank/


Źródła:
https://pzip.pl/komunikaty-prasowe-zfp/2019/3/4/firmy-poyczkowe-nie-tak-dochodowe-i-dla-staych-klientw

Komentarze