Mity pojawiają się na niemal każdy temat. O ile te powtarzane jedynie w formie żartu są zwykle niegroźne, o tyle mity traktowane jako absolutny pewnik mogą poważnie zaszkodzić. Podobnie w przypadku pożyczek pozabankowych – nieświadomy faktów konsument może wiele stracić. Dlatego w dzisiejszym artykule sprawdzamy, jakie są najczęściej powtarzane mity dotyczące pożyczek pozabankowych. 

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 03.03.2020
Udostępnij:

Początki rynku pożyczek pozabankowych

Pożyczki pozabankowe stały się niezwykle popularne już na początku drugiej dekady XXI wieku. Dziś grono ich odbiorców jest ogromne – średnio co czwarty Polak choć raz w życiu skorzystał z oferty prywatnych firm pożyczkowych. Dzięki temu wielu z nas może sobie pozwolić na opłacenie niespodziewanych wydatków czy realizację długo odkładanych w czasie planów. 

Grono osób chętnie korzystających z pożyczek pozabankowych stale się powiększa. Warto jednak zauważyć, iż mimo rosnącej świadomości Polaków w zakresie przedsiębiorczości i rynku pożyczkowego, wciąż bez problemu spotkać się można z mitami dotyczącymi pozabankowych pożyczek. Polscy konsumenci powtarzają mity, nie zdając sobie sprawy z tego, jak bardzo utwierdzanie nieprawdziwych informacji może być szkodliwe. 

Mity mogą służyć jedynie celom rozrywkowym – wtedy, gdy opowiadamy je dla żartu, a każdy z odbiorców jest świadomy takiego ich użycia. Jeśli jednak stale powtarzamy i utrwalamy nieprawdziwe informacje, konsekwencje takiego zachowania mogę być znaczne. Przykładowo – nieświadomy mitu konsument może zaciągnąć pożyczkę, która po czasie okaże się wyjątkowo niekorzystnym zobowiązaniem. 


 

„Pożyczki pozabankowe są darmowe”

Prywatne firmy pożyczkowe, nazywane powszechnie parabankami, znane są przede wszystkim z udzielania szybkich, chwilówek, których większość rzeczywiście jest darmowa (zwłaszcza jeśli mowa o pierwszej chwilówce w danej firmie). Warto jednak dodać, iż w ofercie parabanków znajdziemy także pożyczki ratalne czy konsolidacyjne (na pokrycie innych zobowiązań). A te produkty niestety nie są już darmowe. 

W rzeczywistości większość pożyczek pozabankowych jest dużo droższa od produktów oferowanych przez banki komercyjne. Spore koszty pożyczek z prywatnych firm wynikają przede wszystkim z wysokiego ryzyka inwestycyjnego i finansowania pożyczek środkami własnymi. By maksymalnie ograniczyć ryzyko bankructwa, parabanki naliczają odsetki, prowizje i szereg innych opłat pozaodsetkowych. A wszystko to na granicy prawa, a więc w maksymalnej możliwej wysokości, jaką dopuszczają przepisy antylichwiarskie. 

Wyższa cena pożyczek pozabankowych wynika przede wszystkim z mało restrykcyjnej procedury analizy wniosku pożyczkowego. Część parabanków (nie wszystkie!) nie sprawdza swoich klientów w bazach dłużników czy w BIK-u. Co więcej, niektóre parabanki nie proszą nawet o dostarczenie dokumentów potwierdzających zarobki i nie zmuszają do przedłożenia zgody małżonka na udzielenie finansowania. Z tego powodu spłata pożyczki jest mniej „pewna”, a firmy muszą się ubezpieczać, zwiększając koszty pożyczek.

„Prywatne firmy nie sprawdzają klientów w BIK-u”

Mówi się, że pożyczki z parabanków dedykowane są tym konsumentom, którzy nie mają odpowiedniej zdolności do tego, by otrzymać kredyt w banku komercyjnym. Co więcej, istnieje dosyć powszechny pogląd, że parabanki ograniczają weryfikację zdolności kredytowej oraz wiarygodności konsumenckiej wnioskodawcy do minimum: wiele z nich nie sprawdza klienta w bazach BIK i BIG, a dane na temat osiąganych dochodów gromadzi „na słowo” – bez zaświadczeń i pisemnych dowodów.

W rzeczywistości sprawa jest bardziej skomplikowana. To prawda, ze wielu konsumentów, którzy nie mogą liczyć na przyznanie finansowania w banku, udaje się po pomoc do prywatnej firmy pożyczkowej. Jednak by znaleźć firmę, której pracownicy nie sprawdzają wnioskodawcy w Biurze Informacji Kredytowej, trzeba się sporo natrudzić. Większość firm pożyczkowych działa w sposób silnie zbliżony do działania banków: weryfikują one klientów w BIK-u, a także na innych listach dłużników nazywanych BIG-ami.

Jeśli liczymy na to, że mając złą historię kredytową i klika aktywnych zobowiązań do spłaty, każda firma pożyczkowa udzieli nam finansowania, jesteśmy w dużym błędzie. Prawda jest taka, że pożyczki bez BIK dostępne są tylko w wybranych i nielicznych parabankach. Jednak za każdy tego typu produkt będziemy musieli słono zapłacić – właśnie ze względu na niebezpieczeństwo braku spłaty zobowiązania przez klienta z negatywną historią kredytową. 

„Pożyczki pozabankowe są także dla bezrobotnych”

Po raz kolejny: nic bardziej mylnego! To prawda, że niektóre firmy pożyczkowe oferują tak zwane pożyczki na dowód, co oznacza, że wystarczy przedstawić dowód osobisty, by dostać finansowanie. Jednak zdecydowana większość firm pożyczkowych, zwłaszcza tych „sprawdzonych” i „pewnych”, wymaga od wnioskodawców przedłożenia zaświadczenia o formie osiągania dochodów. 

W końcu nic w tym dziwnego – stabilność finansowa firm pożyczkowych zależy od tego, czy klienci pożyczający pieniądze zdołają zwrócić należność w wyznaczonym czasie. Jeśli tak, firma będzie mogła dalej się rozwijać. Jeśli nie, parabank straci swoją płynność, a to może grozić nawet upadkiem całej firmy. Dlatego właśnie parabanki stosują pewne środki zabezpieczenia, określane mianem pożyczkowej profilaktyki. Chodzi o wstępną weryfikację wnioskodawcy. 

By mieć nieco większą pewność, że dany klient spłaci zobowiązanie, nie narażając tym samym parabanku na bankructwo, firmy pożyczkowe weryfikują zarobki wnioskodawcy. To oczywiste, że bezrobotny nie będzie miał możliwości spłacenia zobowiązania w czasie – dlatego większość parabanków odmawia udzielenia pożyczki takim osobom. Wyjątek w tej kwestii stanowią nieliczne oferty pożyczek bez zaświadczeń (na dowód). Ale te, z racji konieczności zrekompensowania ryzyka, są znacznie droższe od pozostałych pożyczek. 

„Wypłata pożyczki pozabankowej już w 15 minut”

Każdy, kto choć raz w życiu starał się o kredyt w banku wie, że proces kredytowy może trwać naprawdę długo. W przypadku kredytów hipotecznych, czyli tych przyznawanych na zakup lub budowę nieruchomości, cała procedura może zająć około 30 dni. Dopiero po tym czasie bank udzieli nam odpowiedzi na pytanie, czy kredyt został nam przyznany. 

Oczywiście procedury analizy wniosku kredytowego, jakie stosowane są przez banki, charakteryzują się ogromną zawiłością i dokładnością. W przypadku firm pożyczkowych, które respektują nieco „luźniejsze” normy, nie będziemy zmuszeni czekać 30 dni na wydanie oficjalnej decyzji. Jednak informowanie o 15 minutach oczekiwania to równie znacząca przesada. 

Jeśli liczymy na to, że wypłata każdej pożyczki pozabankowej nastanie w 15 minut, możemy się rozczarować. Oczywiście takie sytuacje mogą się zdarzyć, lecz w szerszej perspektywie są one rzadkością. Zwykle w 15 minut zostaje przyznana co najwyżej wstępna decyzja pożyczkowa. Na ostateczną odpowiedź będziemy musieli poczekać nieco dłużej (w zależności od dokładności weryfikacji wniosku). Czas samej wypłaty środków zależy natomiast od szybkości dokonania przelewu, sesji bankowych i międzybankowych.

“Pożyczki pozabankowe są dostępne dla każdego”

Oto kolejny wielki mit dotyczący pożyczek pozabankowych. Niestety, wiele osób daje się na niego nabrać, po czym ze zdziwieniem przygląda się odmownej decyzji pożyczkowej parabanku. Najprawdziwszy fakt dotyczący udzielania pożyczek przez prywatne firmy jest następujący: tylko niestabilne i niewarte zaufania instytucje przyznają pożyczki zupełnie każdemu wnioskodawcy. 

Podmioty, którym zależy na płynności finansowej, weryfikują swoich konsumentów, by w ten sposób ograniczyć ryzyko niespłacenia zobowiązania. A jeśli zgodzą się one przyznać finansowanie bezrobotnemu wnioskodawcy ze złą historią kredytową, policzą sobie za to spore koszty – po to, by zrekompensować szacowane straty.

Warto jednak pamiętać, że w świetle przepisów istnieją przypadki, w których pożyczkodawca nie ma prawa udzielić finansowania. Chodzi przede wszystkim o osoby:

  • niepełnoletnie, 
  • ubezwłasnowolnione,
  • z orzeczoną upadłością konsumencką. 

Jeśli firma pożyczkowa nie zweryfikuje wnioskodawcy i nie odmówi przyznania mu pożyczki w jednym z trzech wyżej wymienionych przypadków, oznaczać to będzie, iż jest nierzetelną i nie wartą zaufania instytucją. 

„Firmy pożyczkowe działają nielegalnie”

Nic bardzie mylnego! Prywatne firmy działają na podstawie Kodeksu cywilnego, a co więcej, na mocy obowiązującej od 2017 roku ustawy o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami, podlegają one kontroli Komisji Nadzoru Finansowego. Z tego względu każda firma pożyczkowa musi widnieć w oficjalnym i ogólnopolskim Rejestrze Instytucji Pożyczkowych. 

Firmy, które chcą rozpocząć prywatną działalność pożyczkową, bezwzględnie muszą zostać wpisane do rejestru KNF. Samo złożenie wniosku o wpis kosztuje 600 złotych, lecz by móc wnioskować o wpisanie do Rejestru Instytucji Pożyczkowych, należy spełnić kilka ustawowo wskazanych warunków.

Zainteresowane parabanki muszą działać jako spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (Sp. z o.o.) lub spółki akcyjne (S.A.).Co więcej, musza one posiadać conajmniej 200 tysięcy złotych kapitału zakładowego, a kwota ta nie może pochodzić z emisji obligacji lub kredytu, lecz z wniesionego na ten cel wkładu własnego. Ponadto członkowie zarządu oraz rady nadzorczej, a także prokurenci danej spółki nie mogą być karani.

Firmy, które spełniły wyżej wskazane warunki, a dzięki temu – zostały wpisane do Rejestru KNF, działają w pełni legalnie. Obecnie na rynku znajduje się aż 468 (aktualizacja danych z dnia 22 maja 2019 roku). Jeśli chcemy upewnić się, czy dana firma działa legalnie, powinniśmy sprawdzić, czy widnieje na liście KNF-u. Ta jest w pełni jawna i dostępna nawet przez Internet. 

Podsumowanie

Komentarze (1)

czy mozecie w takim razie polecic pozyczke dla bezrobotnych?