zadluzenia.com
zamknij

RRSO a RSO

Wielu z nas wciąż zastanawia się, jak to jest, że pożyczki, które według oferty miały nic nas nie kosztować, nagle wymagają uiszczenia kolejnych opłat. Postanowiliśmy raz na zawsze rozwiać wszelkie wątpliwości i sprawdzić, jak eksperci branży bankowej manipulują Konsumentami. 
 

Podstawowym kryterium, na jakie wielu Klientów zwraca szczególną uwagę w chwili szukania odpowiedniej oferty pożyczki, jest oprocentowanie danego produktu.
 

Z oprocentowaniem ściśle związana jest wartość tzw. RRSO, którą banki mają obowiązek podać wraz z ofertą każdego kredytu konsumenckiego. RRSO często jest jednak mylone z RSO, a dwie te wartości znacznie się od siebie różnią.


Jaka jest różnica między tymi dwoma wskaźnikami? Jak zniknięcie jednego „R” z nazwy skróconej wpływa rzeczywisty koszt kredytu? I w końcu - jak finansiści manipulują Konsumentami, by zachęcić ich do skorzystania z nie do końca korzystnej oferty?
 



 

RRSO
Jednym z najważniejszych wskaźników, który procentowo wyraża całkowity koszt danego kredytu, jest RRSO - czyli wartość Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania. 
 

RRSO wyraża procentowy stosunek całkowitego kosztu kredytu wobec jego kwoty, czyli sumy pieniędzy, jaką pożyczyliśmy od banku. Jeśli więc zaciągniemy kredyt na 100 000 zł, a za wszelkie koszta kredytu zapłacimy 10 000 złotych, RRSO wyniesie: 10 000 zł / 100 000 zł x100% = 10%.
 

W odróżnieniu od oprocentowania nominalnego, którym banki zwykle promują swe oferty kredytowe, RRSO uwzględnia niemal wszystkie opłaty związane z udzieleniem kredytu, a nie tylko marżę oraz stawkę referencyjną. W jego skład wchodzi więc także prowizja czy usługi dodatkowe i cross-selling.




 

RSO
Choć skrót RSO brzmi niezwykle podobnie do RRSO, wartość, która kryje się pod nim, skrajnie różni się od omówionej wyżej Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania.
 

Cała tajemnica kryje się w braku słowa „Rzeczywista” w nazwie „Roczna Stopa Oprocentowania. Jak łatwo się więc domyślić, wartość RSO nie ma nic wspólnego z - rzeczywistymi - kosztami danego produktu bankowego. 


Roczna stopa oprocentowania jest po prostu wartością oprocentowania kredytu, czyli sumą marży, jaką na danym produkcie zarobi bank, oraz ustalonej rynkowo dla każdego kredytu stawki referencyjnej. RSO nie uwzględnia żadnych innych kosztów - prowizji, obsługi kredytu i rachunku osobistego czy podatków dla kredytów walutowych. 
 



 

Ogromna różnica
Różnica między RRSO a RSO może, w zależności od kwoty kredytu, jaki zaciągniemy, wynosić dziesiątki tysięcy złotych. Nawet jeśli dana instytucja finansowa chwali się roczną stopą oprocentowania równą 0%, dana oferta może wziąć się z ogromnymi kosztami dodatkowymi.
 

Bank bowiem zawsze chce zarobić na udzieleniu kredytu. Jeśli nie uczyni tego poprzez oprocentowanie, a dokładniej sumującą się na nie marżę, zrobi to dzięki odpowiednio wysokiej prowizji lub innym kosztom dodatkowym - a te, jak wiemy, nie są uwzględnione w RSO, lecz RRSO.
 

Przykładem oferty, która może zmylić Konsumenta podanymi wartościami oprocentowania, jest reklama pożyczki Profi Credit:
 


 

Choć promocja zakłada zerowe odsetki od pożyczonej sumy, RRSO dla danego produktu wynosi aż 66,75%. Oznacza to, że przy pożyczce na kwotę 1 000 złotych Konsument będzie musiał oddać aż 1 667,50 zł. 
 



 

Skomentuj artykuł
captcha
Twoja ocena
Średnia ocena
0 / 5 z 0 ocen
BRAK KOMENTARZY