zadluzenia.com
zamknij

O co firma windykacyjna może zapytać dłużnika?

Wizja spotkania z windykatorem spędza sen z powiek wielu zadłużonym osobom. Warto jednak wiedzieć, że nie każda rozmowa z przedstawicielem firmy windykacyjnej musi zamienić się w koszmar. Wystarczy znać swoje prawa i być odpowiednio przygotowanym do spotkania. Dziś podpowiemy, jak to zrobić.
 

Spis treści:
1. Kontakt z windykatorem - wprowadzenie. 
2. Jak nasz dług trafia do firmy windykacyjnej?
3. Firma przejęła nasz dług - co dalej?
4. Na jaką pomoc możemy liczyć?
5. O co może nas zapytać windykator?
6. Niepoprawne zachowanie windykatora - co zrobić?

 

 


 

KONTAKT Z WINDYKATOREM - WPROWADZENIE


Wielu Dłużników unika spotkania z windykatorem, kojarząc jego działania z komornikiem sądowym. W rzeczywistości jednak nie ma się czego obawiać, bowiem firmy windykacyjne stworzone są po to, by pomóc Zadłużonym wyjść z kłopotów. 
 

Głównym zadaniem firm windykacyjnych nie jest jedynie  “ściąganie” zaległości od Dłużnika, lecz także opracowanie wraz z nim dogodnego dla każdej ze stron harmonogramu spłat. Jeśli więc zechcemy współpracować z windykatorem, istnieje spora szansa na to, że uda nam się wynegocjować komfortowe warunki spłaty zobowiązania. 
 

Warto jednak wiedzieć, jakie działania są leżą w kompetencjach windykatora, a na jakie nie mamy obowiązku się zgodzić. Bywa bowiem tak, że przedstawiciele firm windykacyjnych próbują “podejść” Dłużników, zadając im wykraczające poza pracownicze standardy pytania. Sprawdziliśmy więc, jak nie dać się wrobić windykatorowi i o czym pamiętać podczas spotkania z przedstawicielem wierzyciela.

 

 

 

JAK NASZ DŁUG TRAFIA DO FIRMY WINDYKACYJNEJ?


Zanim przyjdzie nam spotkać się z przedstawicielem firmy windykacyjnej, z pewnością minie trochę czasu. Po pierwsze - konieczne będzie posiadanie przez nas długu. Bez tejże podstawy żaden windykator nie będzie miał prawa zapukać do naszych drzwi. 
 

Jeśli zdarzy się tak, że rzeczywiście popadniemy w długi i przykładowo - przestaniemy spłacać raty pożyczki, podmiot, wobec którego winni jesteśmy pewną kwotę pieniędzy, będzie miał prawo do przekazania danej sprawy w ręce firmy windykacyjnej. 
 

Mówiąc prościej, nastąpi cesja wierzytelności, czyli przekazanie naszego długu firmie windykacyjnej. Właśnie wtedy windykator uzyska prawo do domagania się od nas zapłaty zobowiązania. My natomiast zostaniemy poinformowani o zajściu cesji w oficjalnym piśmie wysłanym do nas listownie. 
 

Pismo informujące o przejęciu danego zadłużenia przez firmę windykacyjną powinno jednoznacznie wskazywać, o jakie zobowiązanie finansowego chodzi, kto jest jego pierwotnym wierzycielem i na jaką łączną sumę opiewa nasz dług. Co równie ważne, jeśli nie rozpoznamy wskazanego listownie zobowiązania, nie lekceważmy pisma, lecz od razu postarajmy się wyjaśnić sprawę. 

 

 

 

FIRMA PRZEJĘŁA NASZ DŁUG - CO DALEJ?


Gdy otrzymamy pismo dotyczące przekazania naszego długu firmie windykacyjnej, nie powinniśmy lekceważyć problemu - niezależnie od tego, czy roszczenia co do naszej zapłaty są podstawne, czy też nie. 
 

Jeśli nie odpowiemy na pierwszy nadesłany nam przez windykatora list, z pewnością otrzymamy kilka kolejnych monitów, czyli pisemnie sporządzonych wezwań do zapłaty. Ile ich będzie - nie da się przewidzieć. Co jednak wiadome, to to, że każdy Konsument, któremu zależy na spokojnym i polubownym załatwieniu sprawy długu, powinien zareagować na próby kontaktu ze strony windykatora - zanim nie będzie za późno.
 

Rozmowa z firmą windykacyjną naprawdę nie jest tak starszą, jak większość z nas myśli. W końcu ego typu instytucję działają przecież także w interesie Konsumentów, a więc i samego Dłużnika. Jeżeli zechcemy więc współpracować z windykatorem, zyskamy szansę na dogodne rozłożenie długu i polubowne załatwienie sprawy. 
 

Jeśli jednak zlekceważymy wyciągniętą do nas dłoń, bezpowrotnie stracimy możliwość polubownego rozstrzygnięcia sprawy. Odebrana zostanie nam szansa na restrukturyzację długu czy konsolidację zadłużenia. Nasze długi trafią na drogę sądową i wszczęta zostanie egzekucja komornicza.

 

 

 

NA JAKĄ POMOC MOŻEMY LICZYĆ?


To, czy windykator zechce “pójść nam na rękę” i jak najdłużej przetrzymać naszą sprawę w granicach polubownej egzekucji, zależy tylko od tego, jak my sami zaangażujemy się w wyjście z długów. Niezależnie od tego, czy stać nas w danej chwili na spłatę zobowiązania, czy nie, warto, byśmy nie lekceważyli windykatora i starali się z nim rozmawiać.  
 

Warto jednak zaznaczyć, że jeśli zaangażujemy się we współpracę z firmą windykacyjną, sami mamy prawo wymagać od jej przedstawicieli równie aktywnej postawy. Przede wszystkim możemy oczekiwać tego, że kontakt z windykatorem przebiegnie w przyjaznej i spokojnej atmosferze. Doradca firmy powinien wykazać się wobec nas adekwatnym zrozumieniem - bez traktowania nas “z góry”. Pamiętajmy, że istnieje spora różnica między windykacją a stalkingiem
 

Ze strony profesjonalnego przedstawiciela firmy windykacyjnej możemy liczyć także na wsparcie merytoryczne. To właśnie on, nie my, zna się na swym fachu i ma obowiązek podpowiedzieć nam, w jaki najlepszy sposób wyjść z problemów finansowych. Dobry i doświadczony doradca pomoże nam ustalić jak najdogodniejszy dla obu stron sposób spłaty zadłużenia. 
 

Co najważniejsze, mamy prawo oczekiwać indywidualnego i spersonalizowanego rozpatrzenia naszej sprawy. W końcu nie każdy Dłużnik popadł w tarapaty finansowe z tego samego powodu. Niektórzy z nas tworzą długi, ponieważ zmagają się z zakupoholizmem. Inni - bo potrzebują pieniędzy na kosztowne leczenie. A jeszcze inni - bo stracili pracę lub zostali ograbieni. Każdy z nas powinien liczyć na zrozumienie drugiej osoby.

 

 

 

O CO MOŻE NAS ZAPYTAĆ WINDYKATOR?


Jeśli dojdzie już do rozmowy z przedstawicielem firmy windykacyjnej, musimy pamiętać o naszych prawach, a przede wszystkim - o własnej prywatności. Każdy doradca ma bowiem ściśle określony zakres pytań, jakimi dysponować może podczas rozmowy z Dłużnikiem. 
 

Jeśli sami zechcemy dodać coś od siebie (na przykład starając się wytłumaczyć własną sytuację), możemy oczywiście to zrobić, jednak wszelkie te informacje muszą wynikać z naszej szczerej chęci, a nie - z przymusu windykatora. 
 

W trakcie spotkania z przedstawicielem firmy windykacyjnej możemy zostać zapytani o:
1) datę urodzenia;
2) adres stałego zamieszkania lub zameldowania;
3) numer PESEL; 
5) łączną wysokość miesięcznych dochodów (wliczając to wszelkie rzeczywiste źródła wpływów gotówki na nasze konto);
6) comiesięczne koszty i wydatki stałe;
7) stan cywilny oraz ilość osób przebywających na utrzymaniu;
8) przyczyny problemów finansowych i aktualna sytuacja materialna.
 

Warto pamiętać, iż każde z powyższych pytań zadawane jest po to, by jak najrzetelniej ocenić sytuację Dłużnika i adekwatnie do jego położenia opracować plan spłaty zobowiązania. Jeśli więc zdaje nam się, iż rozmowa z wierzycielem zaczyna przypominać przesłuchanie, pamiętajmy, że wszystko to zostało zorganizowane dla naszego dobra. 

 

 
 
 

NIEPOPRAWNE ZACHOWANIE WINDYKATORA - CO ZROBIĆ?


Mimo wciąż podwyższanych kwalifikacji doradców, czasami zdarzają się takie sytuacje, gdy pracownicy firm windykacyjnych dopuszczają się nadużyć. W wielu przypadkach mowa jest wówczas o nękaniu, czyli stałym (powtarzalnym) i podszytym złą wolą działaniem wobec Dłużnika. 
 

Warto wiedzieć, iż w świetle obecnie obowiązujących przepisów żaden windykator, który dopuszcza się nękania swych Klientów niestosownymi pytaniami czy sugestiami, nie jest bezkarny. Polskie prawo przewiduje wobec sprawców tego typu zachowań karę pozbawienia wolności do lat trzech, a w szczególnych przypadkach nawet do lat dziesięciu.
 

Co istotne jednak, nieuczciwego windykatora zaskarżyć może jedynie sam pokrzywdzony, czyli Dłużnik. To właśnie w jego przypadku musi wystąpić jednoznaczne poczucie krzywdy powstałej na skutek czynności wykonywanych w trakcie szeroko rozumianej windykacji (zarówno osobistych spotkań, jak i kontaktów nawiązywanych drogą telefoniczną czy SMS-ową). 

 



 

Skomentuj artykuł
captcha
Twoja ocena
Średnia ocena
5 / 5 z 1 oceny
~annakrk

niby mają zastaw pytan ale tak naprawde to i tak pytają o co chcą a o nękanie ich oskarżyć to nie dajboże! wszedzie mająswoich ludzi, święte krowy   Odpowiedź