zadluzenia.com
zamknij

Rodziny nie zapłacą więcej za prąd w 2019?

Jak wynika z zapowiedzi Ministerstwa Energii, w przyszłym roku kalendarzowym przeciętna polska rodzina nie będzie musiała przejmować się znacznymi podwyżkami cen prądu. Resort pracuje nad systemem państwowych rekompensat dla gospodarstw domowych.
 

Już we wrześniu bieżącego roku polskim dyskursem publicznym zawładnęła informacja o planowanych podwyżkach cen prądu na rok 2019. Prognozę tą potwierdził sam Prezes Urzędu Regulacji Energetyki, a liczni analitycy rynkowi wyliczyli potencjalny wzrost cen na poziomie 15% - 40%. 
 

Tak drastyczne podwyżki stawek za prąd to przede wszystkim skutek podniesienia cen samego surowca grzewczego. Jak podaje bowiem Agencja Rozwoju Przemysłu, w ciągu zaledwie ostatniego roku kalendarzowego ceny węgla energetycznego na giełdzie wzrosły aż o 15%.

 



 

Gwałtowny wzrost cen prądu w 2019 roku spowodowany jest także znaczną podwyżką kosztów uprawnień do emisji dwutlenku węgla. W ciągu ostatnich 19 miesięcy opłaty te wzrosty blisko czterokrotnie, a nic nie zapowiada zmiany tejże tendencji na spadkową. 
 

Mimo coraz to czarniejszych prognoz na przyszłoroczne ceny prądu, Ministerstwo Energii uspokaja: gospodarstwa domowe mogą być spokojne o swoje finanse, bowiem państwo polskie wzięło na tapet planowane podwyżki prądu i skutki, jakie będą się z nimi wiązać.
 

Sprawdź,  co jeszcze zdrożeje w 2019 roku.
 




 

Ustawa o rekompensacie  
Według zapewnień Ministerstwa Energii w resorcie rozpoczęto już prace nad ustawą o rekompensowaniu skutków polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Dzięki nowo uchwalonym przepisom zwiększone ma zostać bezpieczeństwo finansowe odbiorców energii elektrycznej.
 

W przypadku spełnienia się prognoz na przyszły rok kalendarzowy (czyli w przypadku bardzo prawdopodobnego podwyższenia cen energii w związku z rosnącymi kosztamim uprawnień do emisji CO2 i wzrostem cen surowca na giełdzie) nowa ustawa miałaby osłonić konsumentów przed ponoszeniem ogromnych kosztów pieniężnych.
 

Jak zadeklarował szef resortu energii, Krzysztof Tchórzewski: "w przypadku wzrostu rachunków powyżej 5 % większość gospodarstw domowych otrzyma jednorazową rekompensatę odpowiadającą kwocie przekraczającej ten 5-procentowy wzrost”. Według wstępnych założeń owe rekompensaty za rok 2019 miałyby zostać wypłacone jednorazowo - najpóźniej ostatnim kwartale 2019 roku.

 



 

Wsparcie tylko dla wybranych
Co bardzo istotne, rekompensaty finansowe nie miałyby trafić do wszystkich odbiorców energii elektrycznej. Beneficjentami państwowego wsparcia mają zostać te gospodarstwa domowe, których łączne dochody nie przekraczają 85 tysięcy złotych rocznie. 
 

Można więc powiedzieć, że uprawnione do korzystania z rządowych rekompensat grono zostanie ograniczone jedynie do tych rodzin, które rozliczają się w pierwszym progu podatkowym. Pozostałe gospodarstwa zmuszone będą do uporania się ze znacznymi podwyżkami cen samemu. 
 

Zdaniem Ministra Tchórzewskiego najłatwiejszym sposobem wypłacania rekompensat na rzecz uprawnionych rodzin byłoby połączenie owych poborów z działającym już w Polsce systemem wypłaty świadczeń „Rodzina 500 Plus”.  Co jednak z gospodarstwami bezdzietnymi - nie wiadomo. Dalsze prace nad ustawą z pewnością wyjaśnią tę kwestię.

 



 

Skąd pieniądze?
Wielu z nas zastanawia się, w jaki sposób resort energii zapewni pieniądze na sfinansowanie rekompensat społecznych. Wciąż przecież mówi się o ogromnej dziurze budżetowej, którą i tak pogłębia flagowy program Prawa i Sprawiedliwości - „Rodzina 500 Plus”. Sprawę tę postanowił wyjaśnić Minister Tchórzewski:
 

„Uprawnienia do emisji CO2 drożeją, co znacząco wpływa na wzrost hurtowych cen energii. Jednocześnie budżet państwa zasilany jest dodatkowymi środkami ze sprzedaży uprawnień do emisji pozostających w dyspozycji państwa. Z tytułu nadzwyczajnego wzrostu cen uprawnień do emisji CO2 wzrosną dochody budżetu”.
 

Szef resortu zaznaczył także, iż państwowe dochody ze sprzedaży uprawnień do emisji CO2 zostaną przeznaczone nie tylko na sfinansowanie rekompensat społecznych, lecz także na tzw. działania proefektywnościowe i zmniejszenie emisyjności dwutlenku węgla. Można więc, powiedzieć, że pieniądze wydane na droższy prąd same wrócą do płatników - lecz niestety nie do wszystkich.

 



 

Rekompensaty dla przedsiębiorstw
Jak zapewnił Krzysztof Tchórzewski, resort energii chce rozpocząć pracę nie tylko nad rekompensatami dla polskich rodzin, lecz także nad systemem finansowego wsparcia krajowego przemysłu energochłonnego i rekompensatami na rzecz polskich przedsiębiorstw (zarówno tych małych, jak i średnich). 
 

Według wstępnych ustaleń rządu obecne przepisy unijne zapewniają możliwość współfinansowania przemysłu energochłonnego. Sprawa nie jest jednak tak prosta w przypadku finansowego wsparcia na rzecz podmiotów krajowego sektora małych oraz średnich przedsiębiorstw. Zdaniem Ministra konieczna będzie notyfikacja przepisów Komisji Europejskiej. 
 

Prace nad rozwiązaniem kwestii polskich podmiotów biznesowych prowadzone są we współpracy z Ministerstwem Przedsiębiorczości i Technologii, którego aktualną szefową jest Jadwiga Emilewicz (od 9. stycznia 2018 roku). W końcu nie tylko polskie rodziny, lecz także i rozwijające się przedsiębiorstwa z pewnością odczują skutki drastycznych podwyżek cen prądu w 2019 roku. 

 



 

Skąd takie podwyżki?
Drastyczne podwyżki cen prądu spowodowane są przede wszystkim podniesieniem cen samego surowca grzewczego. Ceny węgla energetycznego, z którego produkowane jest blisko 75% polskiego prądu, od lat nie były tak wysokie, jak teraz. Według danych zebranych przez Agencję Rozwoju Przemysłu, tylko w ciągu ostatniego roku kalendarzowego ceny tego surowca na giełdzie wzrosły o  15%.

Zdaniem licznych ekspertów rynkowych tak drastyczne podwyżki cen prądu spowodowane są także większymi kosztami uprawnień do emisji dwutlenku węgla. W ciągu ostatnich 18 miesięcy ceny te wzrosty blisko trzykrotnie. Na początku bieżącego roku koszt nabycia uprawnień do emisji CO2 wynosił ok. 5 euro za tonę, a obecnie plasuje się na pułapie ok. 20 euro za tonę. W skrajnym momencie cena ta wynosiła nawet ok. 26 euro za tonę. 
 
Trzecim czynnikiem, jaki z pewnością mógł przyczynić się do przewidywanego podniesienie cen energii w Polsce, jest drastyczne obniżenie produkcji prądu w krajach skandynawskich. Północna część Europy (a w tym oczywiście Polska) odczuje skutki zmniejszenia aktywności produkcyjnej krajów skandynawskich, co przełoży się na zauważalne różnice w cenach prądu.

 



 
Co jeszcze zdrożeje?
Mimo otrzymania finansowej rekompensaty ze strony państwa, polskie gospodarstwa domowe, niezależnie od osiąganych dochodów, powinny liczyć się z przewidywanym ryzykiem podniesienia cen wielu innych produktów i usług codziennego użytku. Podwyżki są niestety nieuniknione, a wpływ na nie ma wiele makroekonomicznych czynników, takich jak chociażby obecna geopolityka, zmiany prawno-podatkowe czy słabe zbiory rolne. 
 

W 2019 roku oprócz prądu podrożeje także gaz (do 4% prognozowanego wzrostu cen), paliwo (+ 3%), chleb i masło (nawet 20-procentowe podwyżki), papier toaletowy (+ 30%), piwo (możliwa podwyżka równa 100% obecnej ceny rynkowej piwa) czy warzywa i owoce (+10%).
 

Przy tak drastycznym wzroście cen życia warto jest zacząć oszczędzać i już teraz starać się być bardziej przedsiębiorczym. W innym wypadku bowiem nie trudno będzie wpaść w spiralę zadłużenia, z jakiej wyjście może okazać się nie lada wyzwaniem. 




 

Skomentuj artykuł
captcha
Twoja ocena
Średnia ocena
5 / 5 z 2 ocen
~tomas

haha polacy A i polacy B..., niby kapitalizm ale panstwo i tak gdzies w sredniowieczu jeszcze, i i jak ja wytlumacze to moim córkom, że nie dostaną tak jak ich kolezanki ze szkoly dodatkowych prezentow z racji rządowych programów wsparcia? bo co, bo jestem przedsiębiorcą i zabarabiam za dużo? blagam, nikt chyba z tych politykow nie widzial na oczy kosztow prowadzenia firmy!!! czasami mysle, ze lepiej bym wyszedl na pracowaniu na etat. przynajmniej bym sie na programiki zalapal   Odpowiedź

~julita

jak zwykle, przywileje tylko dla wybranych. ktoś zarabiający ode mnie 100 złotych mniej dostanie dopłatę rzędu 1000 zlotych, bo jest biedniejszy.... niech się nie dziwią, że ludzie p≥óźniej starają się zaniżyć dochód!!! jak w przypadku genialnego 500plus i wsparcia tylko na drugie dziecko   Odpowiedź