Ekonomiści Credit Agricole postanowili podnieść swoje prognozy styczniowej inflacji, jak i średniorocznej wartości tego wskaźnika. Jak wynika z zaprezentowanej analizy, ceny mogły rosnąć w styczniu w tempie nawet 4,3 proc. Oznacza to, że Polska może wejść w fazę stagflacji z powodu malejącego tempa wzrostu PKB.

Autor: Alicja Uzarowicz
Dodano: 13.02.2020
Udostępnij:

Analitycy Credit Agricole dokonali prognozy styczniowej inflacji, czyli tempa wzrostu cen w gospodarce, jakie nastąpiło w pierwszym miesiącu roku. I chociaż nie ma jeszcze oficjalnych danych, to ekonomiści banku postanowili podnieść swoje oczekiwania do poziomu 4,3 proc.

Tym samym należy spodziewać się wyższej średniej inflacji w ciągu całego bieżącego roku. Niestety jednocześnie ze wzrostem tempa utraty wartości polskiego złotego w czasie maleje tempo wzrostu gospodarczego. Wzrost PKB ma bowiem zmniejszyć się z poziomu 4 proc., jak to jeszcze wyglądało w zeszłym roku, do zaledwie 2,7 proc.

A zatem polska gospodarka niestety może wejść w fazę bardzo szkodliwej stagflacji. Z tym zjawiskiem mamy do czynienia, gdy tempo wzrostu gospodarczego maleje bądź utrzymuje się na dosyć niskim poziomie przy jednoczesnym wzroście inflacji. Pocieszać może fakt, że w kolejnych miesiącach inflacja nie będzie już tak dolegliwa.

Prognozy styczniowej inflacji według ekonomistów Credit Agricole

Niestety nawet przy niższej inflacji konsumenci nie odczują spadku cen żywności, bowiem to właśnie ona drożeje najszybciej. Warto jednak podkreślić, że poza problemami gospodarczymi występującymi w polskiej gospodarce, na zmianę prognoz ekspertów banku miały wpływ także czynniki zagraniczne.

"

Zrewidowaliśmy naszą prognozę inflacji w 2020 r. Niższa aktywność gospodarcza w Chinach oddziałuje w kierunku spadku cen ropy na światowym rynku, które w krótkim okresie będą kształtowały się wyraźnie poniżej naszych wcześniejszych założeń. Będzie to czynnik ograniczający tempo wzrostu cen paliw i inflacji ogółem w najbliższych miesiącach

– poinformował bank Credit Agricole w swoim raporcie.

Jaki zatem poziom osiągnie średnia wartość wskaźnika inflacji w 2020 roku? Z prognozy ekonomistów Credit Agricole wynika, że będzie to około 3,2 proc. Przewidywania analityków sięgają jednak jeszcze dalej, bo do roku 2021. Wówczas efekty wysokiej bazy, jak i rządowe rekompensaty podwyżek cen prądu mają wpłynąć  na obniżenie inflacji do poziomu 1,6 proc.

Bardzo niska inflacja, ale dopiero w przyszłym roku

Jeżeli Polska faktycznie wejdzie w okres stagflacji gospodarczej, to zdecydowanie nie będzie on trwał długo. Chociaż zarówno w roku bieżącym, jak i przyszłym to styczeń ma być najcięższy dla portfeli konsumentów. Albowiem prognozy styczniowej inflacji na przyszły rok według Credit Agricole wyniosły 4,3 proc.

"

Obecnie uważamy, że dynamika cen w kategorii żywność i napoje bezalkoholowe w 2020 r. nie zmieni się w porównaniu do 2019 r. i wyniesie 4,9 proc. rdr, z kolei w 2021 r. obniży się ona do 0,7 proc. rdr

– napisali autorzy raportu.

Przyczynami, dla których ponownie to żywność będzie drożała szybciej niż inne towary, są po pierwsze wzrost ceny wieprzowiny z powodu ASF atakującego hodowle w Chinach. Z drugiej zaś strony w kwietniu najprawdopodobniej pojawi się tak zwany podatek cukrowy, co oznacza wzrost cen napojów słodzonych i innych słodyczy.

Dlaczego PKB będzie jednak rósł znacznie wolniej niż jeszcze rok temu? Jest to poniekąd błędne koło gospodarki. Bardzo ważnym aspektem wzrostu PKB jest konsumpcja, która spadnie jako efekt wyższej inflacji. Skoro pieniądz będzie szybciej tracił wartość, to konsumenci zaczną go oszczędzać, na co wpływ ma również wyhamowanie nagłej poprawy sytuacji na rynku pracy w poprzednich latach.

Komentarze