W zeszły czwartek, 29 listopada Ministerstwo Zdrowia przekazało niezbyt optymistyczne informacje w związku z zadłużeniem, jakie do spłaty mają polskie szpitale. Po pierwszych trzech kwartałach roku zobowiązania placówek zdrowotnych osiągnęły pułap 14,3 mld zł, z czego prawie 2,1 miliarda to dług już wymagalny.

Autor: Alicja Uzarowicz
Dodano: 02.12.2019
Udostępnij:

Problemy finansowe polskiej służby zdrowia nie są niestety nowością. Martwić może jednak wielkość zadłużenia, jakie do spłaty mają polskie szpitale. Dług ten wynosi łącznie około 14,3 miliarda złotych, w tym prawie 2,1 miliarda to zobowiązania już wymagalne. Oznacza to, że placówki zdrowotne powinny już teraz zwrócić tę kwotę.

Te niezbyt pozytywne informacje o stanie zadłużenia polskich szpitali przekazało w czwartek 29 listopada Ministerstwo Zdrowia. Pocieszać może jedynie fakt, iż wskazane powyżej wartości długu dotyczą jedynie trzech pierwszych kwartałów roku. Wiceminister Zdrowia Sławomir Gadomski upatruje przez to szczęścia w nieszczęściu.

Albowiem, jak przekonywał wiceszef resortu, ostateczne wyniki zebrane po całym roku najczęściej okazują się nieco lepsze. Ma to wynikać z systemów rachunkowości oraz rozliczeń, jakie cechują polskie szpitale. Sławomir Gadomski wyjaśnił, że placówki służby zdrowia podchodzą do uzyskanych przychodów w sposób kasowy.

Dlaczego polskie szpitale mają tak kolosalne długi?

Wspomniany system kasowy polega na tym, że szpitale rozpoznają swój przychód dopiero w momencie rozliczenia faktur oraz otrzymania środków z Narodowego Funduszu Zdrowia. Zatem dług szpitali na koniec roku zostanie skorygowany o przychody, których jeszcze nie rozpoznano.

"

Jedną z przyczyn, dlaczego rosną zobowiązania, nie tylko w sektorze zdrowia, ale w każdym standardowym przedsiębiorstwie, jest to, że rośnie baza, rosną przychody. Rosnące przychody powodują rosnące koszty, większe wydatki na transport, energię, materiały itd.

– powiedział Sławomir Gadomski, wiceminister zdrowia.

Jak zmienił bilans szpitali po upłynięciu trzech kwartałów bieżącego roku względem 2018 roku? Z danych zaprezentowanych przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że w zeszłym roku suma nakładów mających zasilić ochronę zdrowia wyniosła 93,5 mld zł do których doliczyć należy zobowiązania ogólne w kwocie 13,1 mld zł.

Zaś obecnie, czyli po minionych trzech kwartałach roku 2019, wspomniane nakłady wyniosły 102,9 mld zł, a zobowiązania ogólne to 14,3 mld zł. Co więcej, zobowiązania, które należało opłacić z końcem trzeciego kwartału wyniosły 2,1 mld zł. Zatem relacja zobowiązań do nakładów w badanym okresie wyniosła blisko 2 proc.

Szpitale zadłużone, ale nie wszystkie

"

Dysponujemy danymi za trzeci kwartał. Jestem przekonany, że koniec roku będzie lepszy, bo to tendencja, która występuje co roku. Szacujemy, że pewnie na koniec tego roku (…) będzie poziom ok. 1,7 lub 1,8 mld zł. Tak szacujemy. Jak będzie, zobaczymy

– dodał wiceminister zdrowia.

W dalszej części swojej wypowiedzi Sławomir Gadomski przekonywał, że obecna sytuacja finansowa polskich placówek służby zdrowia nie świadczy o szczycie kryzysu finansowania ochrony zdrowia. Swój pogląd wiceminister umotywował tym, że obecna relacja zobowiązań do nakładów jest niższa niż jeszcze pół dekady czy dekadę temu.

Co więcej, wiceszef resortu zdrowia podkreślił, że problem zadłużenia nie dotyczy wszystkich szpitali, bo nie wszystkie z nich posiadają zobowiązania już wymagalne. 80 procent zadłużenia wymagalnego posiada bowiem 6 procent polskich szpitali. Zaś wedle danych Ministerstwa Zdrowia aż 73 proc. placówek nie posiada zobowiązań wymagalnych wcale.