Przebojów z polskim podatkiem handlowym ciąg dalszy: mimo wątpliwości Komisji Europejskiej, unijny Trybunał Sprawiedliwości uznał podatek handlowy za legalny. Premier Morawiecki zaciera ręce z uciechy, choć ekonomiści jasno deklarują, że podatek handlowy przełoży się na ceny i zaszkodzi polskim konsumentom.

Autor: Halszka Gronek
Dodano: 18.05.2019
Udostępnij:

Podatek handlowy, jaki został wprowadzony w 2016 roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości, do końca 2019 roku jest zawieszony z powodu Komisji Europejskiej. Organ wykonawczy Unii Europejskiej oficjalnie przedstawił swe obawy co do słuszności i legalności wprowadzenia taksy handlowej w Polsce. Zdaniem KE preferencyjne stawki podatku dla sektora MŚP przy jednoczesnym obciążaniu dużych firm są „niedozwoloną pomocą państwa”. 

W czwartek 16 maja 2019 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał jednak, że stanowisko Komisji Europejskiej w sprawie polskiego podatku handlowego jest błędne. A decyzja o zawieszeniu taksy do końca roku – niesprawiedliwa i nie warta potrzymania. Wyrok Trybunału oznacza, że być może już niebawem podatek handlowy zostanie wznowiony. Póki co jednak konieczne jest uprawomocnienie orzeczenia. 

Premier Morawiecki, choć niezwiązany z procederem uchwalenia ustawy o podatku handlowym (proces legislacyjny przebiegał pod zwierzchnictwem premierki Beaty Szydło), twardo trzymając się linii politycznej obranej przez Prawo i Sprawiedliwość, otwarcie chwali wyrok Trybunału Sprawiedliwości: 

"

Ten podatek był częścią naszego programu. Kiedy poprzedni minister finansów Paweł Szałamacha go wdrażał, byliśmy przekonani, że to podatek sprawiedliwy i zgodny z filozofią, która jest stosowana w EU. […] Wyrok świadczy o tym, że propozycje były prorozwojowe i sprawiedliwe.

Podatek handlowy w Polsce

Podatek handlowy to specjalna taksa rynkowa, jaka została wprowadzona przez rząd Beaty Szydło w 2016 roku na mocy ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej (Dz.U. 2016 poz. 1155). 

Podatek zakłada stosowanie dwóch stawek podatkowych dla przedsiębiorców z sektora handlu. Pierwsza i mniejsza stawka wynosi 0,8% i jest zarezerwowana dla firm o miesięcznych dochodach nie wyższych niż 170 milionów złotych. Natomiast druga stawka w wysokości 1,4 % dotyczy większych firm, których miesięczne dochody przekraczają 170 milionów złotych. Oprócz tego 0-procenowy podatek przysługuje przedsiębiorstwom generującym zysk na poziomie mniejszym niż 204 miliony złotych rocznie. 

Zdaniem ustawodawcy wprowadzenie podatku handlowego pozytywnie przyczyni się do zwiększenia wpływów budżetowych. Spodziewany zysk szacowany był na 1,5 miliarda złotych rocznie. Oczywiście nie ma nic za darmo – cały ten zastrzyk gotówki sponsorowany byłby przez przedsiębiorców z sektora handlu. Zdaniem PiS-u głównym fundatorem byłby jednak zagraniczne firmy otwierające w Polsce sieci hipermarketów. A to, zdaniem licznych ekspertów, jest jawnym przejawem nacjonalistycznej postawy obecnego rzadu. 


Sprawdź, jak zmieniły się podatki w Polsce w 2019 roku: https://www.zadluzenia.com/zmiany-w-podatkach-2019/

Wyrok Trybunału – co dalej?

Rząd Mateusza Morawieckiego jest zdania, że dzięki przychylnemu wyrokowi Trybunału Sprawiedliwości podatek handlowy zostanie ponownie wznowiony wraz z początkiem 2020 roku. Warto jednak dodać, iż orzeczenie Trybunału nie jest prawomocne, a Komisja Europejska ma czas na to, by odwołać się od decyzji przychylnej wznowieniu opodatkowania w Polsce. 

Niezależnie od tego, czy podatek handlowy zostanie wznowiony, nastroje na obecnym rynku nie są optymistyczne. Zdaniem ekspertów wprowadzenie dodatkowej taksy od sprzedaży detalicznej pociągnie za sobą konsekwencje w postaci drastycznego podwyższenia cen. Poza tym niejednorodny podatek uderzy w największych graczy rynkowych, którzy w znacznej mierze są przedsiębiorstwami zagranicznymi. Pierwsze oznaki tego dało się już zauważyć. 

Choć od wydania przychylnego wyroku przez europejski Trybunał Sprawiedliwości minął zaledwie jeden dzień, akcje właściciela Biedronki, holenderskiego Jeronimo Martins, którego sklepy cieszą się w Polsce ogromną popularnością, spadły o 5% i zeszły do poziomu 12 euro za jedną akcje. W przeliczeniu dla wartości całej spółki spadek ten jest stratą rzędu 430 milionów euro. Komentując istotę uchwalenia obciążającego podatku handlowego, Robert Krzak z EY Business Advisory tłumaczył:

"

Są tylko dwie możliwości reakcji na większe obciążenia: albo przełożyć je na koszty, albo ceny. Innej możliwości nie ma. Ten ruch będzie widoczny w obu kierunkach. Tam gdzie będzie możliwość podniesienia cen, zostaną one podniesione, jakkolwiek wszyscy będą utrzymywać, że nie będzie zmian cen.

Komentarze